Jako wolontariuszka z długim stażem obwieszczam,ze w zyciu nie wytrzymałabym smrodu schroniskowego psa w domu i nikomu nie polecam :lol:.Jak tylko mozna-kapiel psa tego samego dnia wieczorem.Pies i tak przezywa stres,a im szybciej on i my pozbedziemy sie smrodu-tym lepiej.
Czystego psa chetniej sie glaszcze,wpuszcza do pokoju i w ogole,przyjemniej sie z nim przebywa.
sierść sie zmieni w ciagu pol roku,wszelkie rudości,szorstki włos-zniknal.
Nigdy nie słyszalam o przypadku (najstarsi wolontariusze tez nie pamietaja),aby pies wykapany wieczorem,ktory spędził noc w pomieszczeniu,umarl z tego powodu.
I na logike.W schronisku psy mieszkaja w budach.Całe dnie na dworzu.Domowe,kiedyś wychuchane ciapki.gdy pada deszcz przemoczony pies kladzie sie do budy-wiaty,gdzie nie ma szansy nawet wyschnać.W sezonie jesienno-zimowym brodzi w błocie.Potem idzie do domu i ma mu zaszkodzic kapiel?Gdzie potrafil byc mokry przez kilka dni pod rząd,jezeli padał deszcz/śnieg?