[quote name='beka']Zdjąć, zdjąć z tego allegro.
Ona potzrebuje trochę czasu...
Tuśka jest stasznie kochana i tak sie garnie do człowieka, wpatrzona jak w obrazek.
Jak odebrałam ja od Gajowej poszłyśmy na spacer. Na lince neiżle sie spisuje.
Zabrałam też Morusa żeby jes smutno nie było.
Po spacerku zamknęłam ja w kojcu. Jak przyszłam z wodą to jedzenie zostało juz wyrzucone z garnka a Tusia biegała w koło :(
Zostawilam wodę zamknełam i posżłam. Słyszłam jak szczekała.
Po ok 5 min chciłam jeszcze rzucić okiem bo przesłała szczekać. MYśłam że dostane zawału.
Włożyła łłepek pomiędzy prętu ogrodzenie . Leżała ma boku i nie mogła tej głowy wyjąć. Co ja przeżyłam...
Zaparłam sie nogami i starałam rozchylić choć troche to ogrodzenie.
Tusi udało się oswobodzić ale jest jasne, że w kojcu zostać nie może.
Dziś nocuje u mnie koło domu, ale nie mogę jej zostawić z moimi psami bo wredne :(
Idę spać, martwic sie bedę jutro.[/quote]
ojoj to rzeczywiście przeżycia jak na pierwsze chwile :(