Jump to content
Dogomania

Lidan

Members
  • Posts

    5887
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lidan

  1. Ciekawe z jakiego powodu alice opadła szczęka :hmmmm: Dlatego, że w ogóle ktoś zainteresował się Kajtunem? A może takie wspaniałe warunki ktoś proponuje? Alice, nie daj się prosić. Uchyl rąbka tajemnicy bo mnie niecierpliwość zje :-)
  2. Witajcię Pelasiolubne cioteczki i śliczna Pelagio :-) Zerknęłam przed chwilą na pierwszą stronę i oniemiałam znowu bo już zapomniałam jak wiele ogłoszeń ma nasza cudna sunia. To jest nienormalne, że nikt nie dzwoni w jej sprawie... Gdzie się człowiek nie ruszy tam Pelagia ;-) Strach otworzyć lodówkę :p
  3. Hi hi...Moją tez nie :p Mimo to idę spać bo mi się gęba drze :-) Dobranoc Pelasiu i kochane cioteczki :bye:
  4. Czyli co...? Wsadzili psa do boksu i zamknęli za nim furtkę na zawsze? Jedzenie grabiami mu podsuwają? Sprzątają tylko lejąc wężem wodę po boksie? Nikt Wiktora nie odwiedza? Nikt nie wyprowadza, nie głaska, nie odrobacza, nie szcszepi?
  5. Zaglądam raz na jeden raz na drugi wątek. Niesamowite to wszystko... Najgorsze jest to, że nikt nie jest w stanie tej całej Zofii zabronić brania kolejnych psów. Mam nadzieję, że kobieta odda Rudą bez problemu tylko gdzie bidusię znowu umieścić :niewiem: [COLOR=DimGray]Na wątku chyba Mai pisano o papugach. Nie widziałam klatki wiec trudno mi oceniać ale może one wypuszczane są na wolne loty po pokoju?[/COLOR]
  6. Witajcie :-) Co tam u Pelasi dzisiaj słychać? Czy sterylka już zaklepana :???: Tez nie mogę się dzisiaj odrobić :shake: Jeszcze mi trochę zajęć nudnych domowych zostało na dzisiaj :mdleje::mdleje:
  7. Hi hi... Goniu, jak mogłaś nie zabrać Salmusi na wycieczkę? Wszak pies to najlepszy towarzysz wszelakich wypraw :p Nie wiem jak mogłam przez 7 lat żyć bez psa :niewiem: I nawet Kole kocham choć to taki świrek i niszczyciel :iloveyou:
  8. W związku z tym, że ja w weekendy pracuję od 10 do 18 nie ma mnie cały dzień w domu. Ponieważ TZ pojechał na działkę z Kolą, Gapa została sama. Sąsiadce żal się jej zrobiło i zaoferowała się, że ją wyprowadzi. Gapa prowadziła panią Marię w kierunku pobliskich łąk choć pani wcale nie zamierzała tak "daleko" iść. Jednak bała się, że udusi Gapę, która ostatnio znowu chodzi w obroży więc szła za psem. Zdziwiła się tylko, że nagle Gapa przeszła przez ulicę, podeszła do sklepu jarzynowego, wyminęła 2 klientów i weszła do środka... Pani Maria za nią i tłumaczy sprzedawcy,że ona nie wie o co chodzi i nie rozumie dla czego pies ją tu zaciągnął. Pan się uśmiechnął i powiedział: "Ja tam wiem po co Gapa przyszła" i podał suni ciasteczko :-) Ten sklepik jest po drodze na nasze łąki. Czasem wracając ze spaceru robię tam małe zakupy. Gdy Gapa do nas przyjechała bała się trochę ludzi i pan, żeby ją ośmielić zaczął ją częstować tym co miał. Teraz Gapa zawsze tam ciągnie a na widok pana merda ogonem i oblizuje się. Myślałam, że pęknę ze śmiechu jak to usłyszałam. Nie wiedziałam, że mam taką sprytną wyłudzaczkę w domu :evil_lol:
  9. Nic tak skutecznie nie skupia psiej uwagi jak smakołyk w ręce przewodnika :turn-l:Wspaniałe zdjęcia :cool2: i obydwa psiaki prześliczne :iloveyou:
  10. O rany... W telefonie wyłączyłam wszelkie obrazki w internecie więc nie widzę ani zdjęć ani "gębusiów" (dzięki temu 5 zł starcza mi na dłużej :p) w związku z tym dopiero teraz zobaczyłam coście tu dziewczynki wyczyniały wczoraj :diabloti: Skąd Marysia wytrzasnęła takiego akrobatę? :-o Ani łatwo tam wleźć ani wygodnie odpoczywać :stupid: Danusiu, poza tym, że chyba znalazłaś mój "pusty" profil na NK (bo ja w sumie nie wiem co się tam robi :placz:) wstawiłaś tu obrazek, który bardzo mnie ubawił :roflt:Ciekawe jaki tu dzień wybrać na jutro :hmmmm: I tym sposobem humor nieco mi się poprawił :bigcool:Jak to niewiele czasem człowiekowi trzeba ;-) Nie pamiętam czy napisałam Wam jak to moja Gapa wyprowadziła wczoraj moją sąsiadkę na spacer :roll:
  11. Ja chyba mam jakiś stan przedmigrenowy i jeszcze inny ... Poza tym ten dzień jakiś smętny, ciemny i chłodny.Kola wróciła z mężem do domku ale obydwoje zajęci swoimi sprawami. Nie dziwi mnie, że mąż siedzi z głową w laptopie, ale ze Kola jeszcze nie wspina się na moje kolana :hmmmm: Niesamowite ;-) Chyba weekend poza domem, gonienie kur, obszczekiwanie nocą koziołków i przeganianie o poranku sarenek zmęczyły ja ociupinkę bo śpi i to samotnie w przedpokoju :-)
  12. Jurysiu, ależ ci się laska trafiła :grin: Cieszę się niezmiernie, że ślepaczek potrafi i ma z kim się bawić :loveu:
  13. Witajcie miłośniczki Pelasi i słodka Pelasiu :-) Zaglądałam tu troszkę w pracy ale jakoś chyba nie mam dzisiaj natchnienia ani chęci na rozpisywanie się :roll: Składam więc tylko najserdeczniejsze życzenia wszystkim Małgorzatom :loveu:
  14. Melduję Pelasiu, że jestem i zabieram cię na spacerek wieczorową porą, razem z moją Gapunią :Dog_run:
  15. To jest już nieaktualne. Znaleźli się właściciele i Dexter wrócił wczoraj do domu. [quote name='malawaszka']wątek sznaucerka [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194471-KRAK%C3%93W-znaleziono-SZNAUCERKA-mini-8.10.2010?p=15537615#post15537615[/URL] i na FB - proszę rozsyłajcie po znajomych w Krakowie [url]http://www.facebook.com/album.php?aid=30180&id=106101606088123&saved#!/album.php?aid=30180&id=106101606088123[/url][/QUOTE] Jesli natkniecie się gdzieś na ogłoszenia (głównie os. Dywizjonu 303, Tysiąclecia, Mistrzejowice, Oświecenia, Prokocim) to proszę bardzo je pozdejmować bo zanim dotrę do wszystkich to trochę czasu minie, a teraz nagle telefon się rozdzwonił i podobno wszyscy nagle szukają zaginionego sznaucera :niewiem: Może państwo od chichuachua rozmyślili się :hmmmm:
  16. :hmmmm: Czyżby chodziło o mojego "ulubieńca" :???: Obeszłam z Gapunią blok dookoła (Kolę zabrał mąż na weekendowy wyjazd na działkę i podobno mała tęskni już...chyba za mną :roll: Ciekawe czy zrobi mu entuzjastyczną pobudkę ok 6-ej rano ze skokiem na biust i lizaniem po twarzy :knuje:) Odmeldowuję się :scared:do wyrka :sleep2: bo jutro praca :watpliwy:
  17. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/175549-Ruda-wko%C5%84cu-w-swoim-DS"][COLOR=Purple][U][B][SIZE=4]WĄTEK RUDEJ[/SIZE][/B][/U][/COLOR][/URL] i powiązany z nim [URL="http://www.dogomania.pl/threads/120996-Zal%C4%99kniona-Maja-z-Mielca-P.ZOFIO-GDZIE-JEST-NASZA-MAJA"][SIZE=4][COLOR=DarkRed][U][B]WĄTEK MAI[/B][/U][/COLOR][/SIZE][/URL]
  18. [quote name='gonia66'] Niektore psiaki, mialy obiecane mnostwo ogloszen nawet sposnorowanych...ale na obiecankach się skonczyło..:( Może na bazarkach wykupimy więc ogłoszonka;):D[/QUOTE] Może osoby zgłaszające się do ogłoszeń nie doczekały się na dane do ogłoszeń lub potwierdzenia, że ogłoszenia nadal potrzebne. Ja już czekałam miesiąc na jednym wątku na nr konta żeby wpłacić pieniądze na allegro psa i nie doczekałam się. Nie lubię się narzucać, a kasa u mnie wypływa z konta w zastraszającym tempie wiec albo od razu wpłacam albo nie ma już co wpłacać.
  19. Witajcie miłośniczki Pelasi :-) Ja też bez grosza przy duszy więc melduję, że jestem i mam nadzieję, że uratowałam się przed tą grzywną ;-) Zaglądam Danusiu na "Twoje" dwa nerwowe wątki i czuję ogromny niepokój. Gdy się czyta o tych wszystkich podejrzeniach ii obawach to strach dawać komukolwiek psa bo nigdy nie wiadomo do końca kim jest adoptujący. Marysiu, żebyś nie czuła się poszkodowana wysłałam Ci swoją i papugi facjatę na maila :-) Sznaucerek wrócił do swojej zadowolonej pani bez entuzjazmu :niewiem: Mam nadzieję, że w domku przypomniało mu się, że jest u siebie.
  20. Oj biedaku...Strasznie mi cię żal Kajtunku. Wcale nie dziwie się joan51, że ją trzęsie na myśl o operacji. Nie dość, że pies się znowu nacierpi to czekają Ją znowu noce nieprzespane i całodzienne pilnowanie rany pooperacyjnej.
  21. Hi hi... Nie sądzę, żeby zdecydowała się świadomie na psa. Kota prędzej weźmie (w przeciwieństwie do mnie) i prawdopodobnie jutro przywiozą jej taką małą chora biedę. Mam nadzieję, że nie zarazi niczym tego kota, który już mieszka z nimi. No i zawsze może przyjść do moich niuniek. Jedna nawet jest trochę w typie sznaucera :-)
  22. Właścicielka (w wieku mniej więcej 40-u paru lat) wyglądała na ucieszoną. Zauważyła, że psiak wyczesany i zadbany. Zwolniła się wcześniej z pracy, żeby szybciej go odebrać. Miała ze sobą smycz i taką "beczułkę" na karteczkę z nr telefonu bo moja sąsiadka powiedziała, że nie wyda psa jak mu nie kupią jakiegoś identyfikatora. Właścicielka przyznała, że najgorsza była niepewność czy pies gdzieś nie leży potrącony, pogryziony lub umierający. Wczoraj dzwonił jej brat gotowy przyjechać w nocy po psa, podał wszystkie informacje o psie i dane teleadresowe właścicielki zapewniał, że pies jest przyjacielem rodziny i wszyscy za nim tęsknią. Myślę, że faktycznie tęsknili za Dexterem. Szkoda tylko, że tak nieudolnie go szukali bo wygląda na to, że chodzili, rozglądali się, pytali ludzi czy go nie spotkali i nikt nic nie widział. No ale co można widzieć w nocy :niewiem: bo pies podobno podczas wieczornego spaceru prysnął, a rano był już na Czerwonym Prądniku. Wiem, że to głupie ale jak dowiedziałam się, że psiak był znaleziony na "moim" przystanku pomyślałam, że jeśli przyjechał autobusem to raczej z Nowej Huty i dlatego tam rozkleiłam prawie 30 ogłoszeń, głównie przy przystankach, placu handlowym, blisko weterynarza. Ogromnie się cieszę, że wrócił do domu. Moja sąsiadka też się cieszy choć chyba trochę go jej brakuje ;-) Zaoferowała się wyprowadzić jutro moją Gapę gdy będę w pracy :-) Drugą sunię mąż zabrał na weekend na wieś i właśnie odszczekuje się koziołkom :p Wiem mniej więcej gdzie pies mieszka bo to kolo mojej teściowej więc może czasem coś o nim usłyszeć :cool3:
  23. Dexter śpi już u siebie :-) Z relacji sąsiadki wiem, że psiak wcale nie okazał wielkiej radości z powodu spotkania ze swoją właścicielką :no-no-no: Podszedł, powąchał tak jak każdego wącha i zaczął szukać czegoś w trawie. Gdy obie panie rozstały się Dexter zaczął ciągnąć do pani Mari :placz: Prawie się popłakała z żalu i wzruszenia. Dziwne dla mnie to zachowanie psa, ale może głuche staruszki tak mają, że tydzień w domu, w którym okazuje się psu dużo zainteresowania wystarcza, żeby tak bardzo się przyzwyczaił. Wyjaśniło się dlaczego nie zwracał uwagi na kota - wychował się w domu, w którym był kotek :-) Tymczasowa opiekunka Dextera dostała zdjęcie psiaka właśnie z tym kotem i tyle jej zostało po tymczasowiczu. [SIZE=4][COLOR=DarkGreen][I][B]Pani Maria prosiła, żeby podziękować serdecznie wszyskimm osobom zaangażowanym w poszukiwania domu dla Dextera co czynię z ochotą[/B] :-)[/I][/COLOR][/SIZE] [CENTER][FONT=Palatino Linotype][SIZE=5][COLOR=Purple][I][B]DZIĘKUJĘ :iloveyou: [/B][/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER]
  24. Biedna psinka...Oby to była Maja. Tylko co dalej jeśli to ona?
×
×
  • Create New...