Jump to content
Dogomania

Magdalia

Members
  • Content Count

    15
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-5 Poor

About Magdalia

  • Rank
    Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Interests
    Sztuka

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wręcz przeciwnie. Czytam ze zrozumieniem czego nie można powiedzieć o tej osobie. A przepraszać tym bardziej nie mam za co. Tolerowanie czegoś takiego jest obrzydliwe. Ja nie jestem specjalistką od żywienia i jej NIE UDAJĘ. Tym bardziej nie wtrącam się w życie i decyzje innych ludzi. Przepraszać można kogoś, kto na to zasługuje. Ja jej przepraszać nie mam zamiaru, bo nie tylko jej nie obraziłam, to powiedziałam prawdę. Chyba odpuszczę sobie to forum, bo jeżeli tak wygląda tutaj poziom, to jest to żałosne. Nie zamierzam być częścią klubu wzajemnej adoracji w ignorancji. Żegnam.
  2. Skąd się tacy jak ty biorą? Nikogo nie obchodzi twoja historia życia. Tobie się wydaje, że to co ugotujesz jest najlepsze. Jakoś bym się nie zdziwiła, gdybyś też podawała psu wszystko ze stołu, bo przecież pies zje. Mentalność wiejskiego PRLu - "pies mo chloć to, co mu dajo. Som resztki ze stołu to mo zjeść, kto to by kormy dla bogoczy kupowoł? UGOTOWANE TO ZDROWE". Świadome i odpowiedzialne karmienie, świadome i zrównoważone wychowanie. To jest podstawa posiadania psa! Ba, a nawet dziecka. Myślę, że rozsądni ludzie będa słuchać zaleceń LEKARZY w tej kwestii, a nie baby,"specjalistki" od wszystkiego. Współczuję i twoim psom i twoim dzieciom, bo mieć taką opiekunkę, czy matkę, to koszmar. Myślałaś, żeby za szczeniaka uczyć swojego psa gryźć, czy nie? Bo z tego co piszesz, to najwyraźniej masz doświadczenie z psami, które nie potrafią gryźć, bo ich tego nie nauczyliście, to muszą mieć teraz gotowane papki. Nie twój zakichany interes, kto i ile ma czasu i po co ma psa. Jeżeli żywi psa, zgodnie z zaleceniami i lekarza i producenta karmy, to ma się tego trzymać. Ja jestem wrogiem posiadania dzieci przez ludzi głupich, a i tak te dzieci mają. Szkoda że mieliście po "kilka dużych psów", które z kolei nie miały rozsądnych właścicieli. Ej, "specjalistka", wiesz że pies może być i na suchej karmie i tolerować inne rzeczy? Czy ciebie "specjalistko" przerósł fakt, że psa można przestawić na inną dietę, jeżeli i zdrowie i bezpieczeństwo psa, tego wymaga? Nie wiem kiedy pracowałaś, ale teraz się czasy zmieniły i nie kończy się pracy o godz. 14. Nie te czasy, że "czy się stoi, czy się leży to tysiąc złotych się należy".
  3. Na obecnie kończące się święta, planowałam wyjechać z psem nad morze. Koronawirus mi to pokrzyżował. Wierzę, że do późnego lata temat się zakonczy, więc będe mogła jechać swobodnie. Czy ktoś może mi polecić jakieś małe miejscowości (niezbyt oblegane) z czystymi plażami i w miarę porządnym noclegiem? Miejscowości typowo turystyczne jak Sopot, Międzyzdroje, Świnoujście, Kołobrzeg, Mielno itd - odpadają kompletnie.
  4. Mam czteromiesięcznego szczeniaka rasy Bolończyk Kolorowy (Russkaya Tsvetnaya Bolonka). Jest to mała rasa. Metoda z kładzeniem smaczka między łapki, tak by je ugiął i sie położył, przy jego wzroście nic nie daje, bo on opuści głowę i już sięga podłogi. Jak można nauczyć takiego malucha (dosłownie i w przenośni) komendy leżeć?
  5. Gdybym była w takiej sytuacji to najpierw izolowałabym dziecko i psa od siebie i zobaczyła jak reaguje. Nie znam Twojego dziecka, ale wiem że dzieci nawet nieświadomie "maltretują" zwierzaki, zwykle z sympatii. Za mocno przytulają, łapią tam gdzie piesek nie lubi, nie dają spokoju, niepokoją w bezpiecznym miejscu, szczypią, podgryzają, szarpią. Upewnij się proszę, że syn nie przesadza z okazywaniem czułości. Jeżeli pies się wyrywa lub pokazuje zęby albo szczeka - przerwij zabawę i wytłumacz dziecku, że to też może pieska boleć albo go ograniczać. Suczka po pierwsze może mieć traumę, a po drugie mogła jeszcze nie przywyknąć. Po trzecie może też nie lubić syna, bo mógł coś niechcący jej zrobić wcześniej. A może po prostu nie lubi dzieci. Jeżeli dzieciak nie przesadza z czułościami i nic się nie wydarzyło, a izolowanie dziecka od psa nie pomoże to może trzeba będzie się skonsultować z weterynarzem lub behawiorystą. Może to tylko kwestia przyzwyczajenia się. Może nadmiaru czułości, a może czegoś innego.
  6. To dobrze, tak trzymaj. Kefir czy odrobina jogurtu nie zaszkodzi. Żółtko słyszałam, że jest dobre na sierść i mój dostaje, ale gotowane. Jednak nie tak regularnie jak Twoja suczka. Teraz trochę żółtek na twardo to się cieszy :) Trzymajcie się tam wszyscy zdrowi. W gotowanym jedzonku nie ma niczego złego. Tylko aby nie mieszać z suchym.
  7. JEDYNE do czego namawiam to wybranie albo jednego, albo drugiego. A jeżeli nagle przestał jadać, to konsultacja z wetem może być konieczna. Gratuluje gotowania. Czy coś.
  8. Jeżeli ktoś pyta o podstawę prawną, by rzucić weterynarzowi jako argument do uśpienia psa, to coś jest nie tak. Nie ważne zresztą.
  9. Weź pod uwagę, że może być ciężko przestawić ją tylko na suchą karmę. Może nie chcieć jej jeść, warczeć, żebrać o jedzenie ze stołu. Nie możecie się ugiąć (ani Ty, ani domownicy), bowiem pies, który głównie lub w dużym stopniu żyje na "ludzkim" jedzeniu, nie chce i zazwyczaj nie wróci do suchej karmy. Karma, którą podajesz jest dobrze zbilansowana. Wykorzystaj ryż czy makaron jako smaczek przy nauce. Np. Bierz kilka ugotowanych (bez soli!) ziarenek ryżu i nagródź ją, jeżeli załatwi się na zewnątrz. Na następny spacer weź coś innego. Nawet kulkę suchej karmy. Jeżeli nie będzie chciała jeść suchej karmy - nie dajcie się wmanipulować, bo "nie je, to co zrobić?" Zostawić. Zje później. Albo następnego dnia. Jak będzie głodna kilka godzin, zrozumie że alternatywy nie ma i albo zje to, co dostała, albo będzie głodna. Uwaga też na kurczaka. Pieski go lubią, ale wiele jest uczulonych na niego lub wykazuje nawet nietolerancję. Jeżeli masz wątpliwości czy ta sucha karma, czy taka na którą chcesz zmienić jest dobrej jakości - poczytaj o niej np. na karmopedia.pl . Bardzo pomocne; poznasz proporcje i stosunek białka, węglowodanów, włókna i tłuszczy, informcję o alergenach oraz ogólną ocenę w rzetelnej i obiektywnej ocenie. Ps. Szykuj się, że może mieć wzdęcia, biegunki, bóle brzucha. Może wymioty. Jak najszybciej porozmawiaj z weterynarzem. Najlepiej we wtorek, bo jutro raczej nie znajdziesz. Ps2. Piszesz, że jest niechętna suchej karmie. Mam kilka pytań co do tego: 1. Stało się tak przed karmieniem jej normalnym jedzeniem? 2. Stało się tak po zmianie karmy? (Jeżeli tak - jaka miała wcześniej?) 3. Czy teraz je suchą karmę z domieszką normalnego jedzenia domowników? Jaki jest stosunek jednego do drugiego? Jeżeli przestała ją jeść ( lub miała zmianę krmy) i dlatego zaczęłaś gotować - powiedz o tym weterynarzowi.
  10. Znudziło mu się. To jest z nim. Pies pewnie wyrósł już nie jest taki słodki. Z takim podejściem właściciela, to bym się nie zdziwiła jakby nie był wychowany, więc pewnie daje do wiwatu. Jeszcze chce podstawy prawnej. Chętnie mu dam jedną, tylko na coś zupełnie innego. Biedny psiak.
  11. Trzymajcie się tam! Daj znać co z maluchami. Powodzenia, oby wyzdrowiały szybciutko.
  12. Jak wspomniałam wyżej, u nas wygląda to następująco: - 5-30 -6 rano -spacer 30 minut - 6:30 Śniadanie. A w warunkach epidemii: - godz. 14: 15 spacer - ok 30 minut. (to ten spacer, na wypadki które ma matę - obecnie też pracuję w domu, więc mogę z nim wyjść. Gdy jestem w biurze, to musi sobie radzić sam) - godz 15: Obiad Godz. ok. 18:30 - 19:30 - ostatni spacer. Tutaj wpisałam większy czasowy rozrzut, bo pies preferuje raczej godz. 18:45 - 19:15, ale zdarza mu się, że już o 18:30 siedzi pod drzwiami. Godz. 19:30 - kolacja Godz 20 - 20:30 - pieseł śpi. Oczywiście pominęłam cały czas zabawy, nauki itd. Pies bardzo szybko się dostosował do takiego rytmu dnia. W normalnych warunkach (czyt. bez epidemii) codziennie ktoś przyjeżdża o godz. 15 by go nakarmić i z nim wyjść. W skrajnych sytuacjach (bardzo rzadkich i nagłych) siedzi sam do godz. 16:30. Dopiero wtedy dostaje jeść i wychodzimy. Jak miał 3 miesiące to jeszcze mu się zdarzyło zrobić kupę na matę, ale obecnie już nie. Po prostu czeka. Jak do mnie trafił to miał 7 tygodni. W mieszkaniu było rozłożonych 5 mat. Obecnie została już tylko jedna (właśnie na nagłe wypadki). Niedlugo też będe się jej pozbywać i podejrzewam, że będzie tak, jak w przypadku pozostałych mat - kilka razy wysika się na podłogę, w miejscu gdzie była mata. Nie chcę Ci źle doradzić, ani tym bardziej by Twoja suczka na tym ucierpiała, ale mój wetrynarz od początku zaznaczał: kosekwencja. Osobiście bym spróbowała zignorować warczenie i szczekanie, a nawet jak kilka razy zrobi na podłogę - to trudno. Bez wyrzutów i bez krzyków posprzątać. W końcu załapie, że toaleta jest na zewnątrz. Przynajmniej zobaczyć jak to będzie działać przez kilka dni i czy w ogóle - ma to sens. Nie możecie pozwolić na to, aby to pies rządził całą rodziną. A co do karmy - trzymaj się zapisów na opakowaniu! Jest tam podana waga dorosłego psa oraz wiek szczeniaka - trzymaj się wytycznych. Jeżeli tych zapisów nie ma - sprawdź w internecie zapotrzebowanie kaloryczne dla zwierzaka. A @bou ma racje. Albo karma, albo gotowane. Ufam, że działasz w dobrej wierze, ale takie żywienie jest szkodliwe i niebezpieczne dla psa. Jeżeli chcesz podawać coś gotowanego - to tylko gotowane. Jeżeli karma - to gotowane może być jako smakołyk (odrobina ryżu, malutki kawałek mięska od czasu do czasu) Pies to nie "zero waste" ani recykling. Porozmawiaj z weterynarzem, jak teraz ograniczyć takie przekarmianie i jak pomóc psu przestawić się na jeden rodzaj karmy, z możliwie jak najmniejszymi, skutkami pokarmowymi. Jeżeli nie zmienicie sposobu żywienia psa, to skutki będa opłakane. Dla psa, dla Was i dla Waszego portfela.
  13. Myślałaś o skorzystaniu z pomocy behawiorysty? Bo nie jest to normalne. Czy pies żyje w stresie? Czy był karany lub ktoś na niego krzyczał za sikanie po kątach? Mój szczeniak (obecnie 4 miesiące) trafił do mnie w siódmym tygodniu życia. Pierwsze 2 dni sikał gdzie popadnie. Następne 3 tygodnie, zdarzało mu się zapomnieć o załatwianiu się na macie ( na 5--7 wypróżnień ok 30-50% było poza matą). Obecnie problem nie występuje. Gdy miał 3 miesiące zaczęłam praktykować już normalne wyjścia na dwór. Stopniowo w ciągu 5 tygodni ograniczyłam liczbę mat z 5 do 1. Zabranie dwóch mat w ulubionych miejscach, spowodowało dwukrotne nasikanie na podłogę w miejscu, gdzie wcześniej miał matę. Potem się to nie powtórzyło. Pies nie ma problemu z utrzymaniem moczu, ani nie defekuje w domu. Piszczy lub siedzi pod drzwiami, gdy potrzebuje wyjść. W domu jeszcze robi 1 do 2 razy siku, ale zawsze na matę.
  14. Jestem pełna podziwu, że macie czas wychodzić z psem tak często. Mam czteromiesięczniaka w domu, w tygodniu ma 3-4 spacery po ok 30 minut. W weekendy jest ich 5. Przy czym obecnie wszystkie wynoszą do 30 minut, ze względu na obecną sytuację w Polsce. Wcześniej jeden ze spacerów w ciągu weekendowego (lub innego wolnego) dnia trwał 2-3 godziny. Jaką ilość karmy dostaje? Mój szczeniak robi kupę 3 do 4 razy w ciągu dnia. 4 tylko pod warunkiem, że pomiędzy posiłkami załapał się na sporo smaczków jak kawałki jabłka. Ogólnie nie załatwia się już w domu. Problem jest, gdy jestem w pracy i ok godz. 14 wypada jedno sikanie, to na takie sytuacje ma wciąz jedną matę. Nasz rytm dnia zaczyna się o 5:30 i kończy się ostatnim spacerem o 19:30. Psiak po tej godzinie, wraca, wycisza się i do maks. godz. 20:30 już śpi. Nie zalatwia się w nocy. Czeka do rana.
  15. Smycze Flexi są świetne. Jeżeli chodzi o zabawki to najlepiej firmy Pet Nova. Są dobre i bezpieczne. Warto zakupić także konga. Proponuję ze dwa szarpaki. Miski i pozostałe wyposażenie firmy Trixie. Polecam kupić miski ceramiczne.
×
×
  • Create New...