[FONT=Times New Roman]Sorki. Przyznaję się do tej kostki, a tak właściwie to był kawałek wieprzowego ogonka. Bianka podwędziła go mojej suczce (owczarkowi niemieckiemu) i nie mieliśmy sumienia jej go wyrywać. Jak przywieźliśmy Biankę ze schronu, to rzucała się dosłownie na wszystko, chciała zjeść nawet worek po 15 kg suchej karmie. Nie dawaliśmy sukom nic jeść od sobotniego południa ale widzę, że i tak przesadziliśmy. Jak widać serce nie zawsze idzie w parze z rozumem. Jeśli chodzi o królika, to myślę, że Bianka odpuści mu dopiero jak się porządnie naje, a to troszkę potrwa. Teraz to jej się wszystko kojarzy z jedzeniem . Trzymamy kciuki![/FONT]