tak myslalam... a Asia mi nie wierzyla :P mowila ze on by je tam predzej zezarl niz by go do jedzenia nie dopuscily. jush ja sie tym zajme zeby przestaly go terroryzowac i zeby on sie stresowac przestal ;) :):):) jush dzisiaj postepy byly jak sam z wlasnej woli do mnie podszedl podstawil lebek do glaskania a pozniej dal mi buziaka <lol> :):):):) kochany jest :):):) zreszta moj Salwusiek tesh jest kochany ale jego akurat tam nikt nie terroryzuje bo sie nie daje :):) (moja krew ;) :P)