znaczy się ja po prostu nie chcę żeby Presto wrócił tylko dlatego że nie radzi sobie z wchodzeniem po schodach... :shake: oczywiście ufam tej Pani że będzie robić wszystko co będzie mogła żeby mu ulżyć ale jak ją to przerośnie to kto wie... z drugiej strony może rzeczywiście się zniechęcić jak jej wylecę na przywitanie z tekstem- "najpierw wet, później decyzja"... już sama nie wiem co o tym myśleć... pożyjemy zobaczymy... może sama od siebie zaproponuje takie rozwiązanie i nie będzie problemu a może ja po prostu za bardzo się przejmuję... no zobaczymy za 2 tygodnie...