Jump to content
Dogomania

sara_rokitnica

Members
  • Posts

    7495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sara_rokitnica

  1. hmm... Murko a jak to w końcu jest z tym nowotworem? bo teraz zgłupiałam... Deścio już go "pokonał", czy oprócz gronkowca, martwicy i grzybicy nadal mamy problem pt. nowotwór? :shake: Deścio błagam Cię- zdrowiej psiaku... :(
  2. wręcz błagamy o pomoc.. facet jest na prawdę jakiś niezrównoważony- ostatnio chciał strzelać do 2 starych psów, które ledwo łażą bo uparł się że mu będą za zającami gonić i je pozagryzają i Bóg jeden wie co jeszcze :shake: stwierdził że "zrobi teraz z tymi psami porządek" :angryy: do tego nie wiem już czy Mysia o tym wspominała odmówił nam pokazania zezwolenia na polowanie i w ogóle czegokolwiek co by mu pozwalało na bieganie po polach ze strzelbą i odstrzeliwanie zająców bo podobno właśnie na nie poluje :shake:
  3. no... właśnie problem w tym, że nie wiadomo kto ma rację... jeśli ten facet mówi prawdę to niestety racja jest po jego stronie... ale ja osobiście uważam że kręci i to zdrowo :P a do tego jest chory psychicznie... i kolejny problem- on łazi wszędzie... raz nas dorwał z psami niedaleko łąki na której się pasą krowy, a w ten weekend koło torów tam gdzie mamy zawsze szkolenie... więc może się pojawić wszędzie :shake: jak chcesz to Ci napiszę więcej szczegółów na gg albo PW...
  4. hmm... nie do końca rozjeżdżać- jakby chciał je rozjeżdżać to by w sumie nie było aż takiego problemu... no w każdym razie facet jest nieco psychiczny i jak chcesz iść z psami na spacer to dla ich dobra weź je na smycz :shake: a jak się tylko pojawi w zasięgu (będziesz wiedziała że to on- uwierz mi :P) to dzwoń na policję i się z nim nie patyczkuj :P
  5. i jak tam Salwcio? :roll: mam nadzieję że nic brzydkiego mu się tam nie zrobi... bo wczoraj to co rozlizał, tam nad szwami było całkiem bledziutkie- jakby martwe... boję się żeby mu się tam jakieś paskudztwo nie wdało...
  6. no Tops to Ci zafundował atrakcje pierwszej klasy :evil_lol: zaraz porozsyłam wątek :)
  7. z tego co Ala mówiła to na psa byłaby w stanie się zgodzić ale nie jest jeszcze przekonana do psa ze schroniska...
  8. okej- sprawdzę :) mam nadzieję, że jeszcze coś pamięta... w sumie Otto bardzo dużo zapamiętał ale za żadne skarby świata nie wiąże tego ze spacerem... zobaczymy jak to jest z Bruciem...
  9. dzięki :loveu: łobuz mały paskudny :eviltong: pozwalam Ci go nawet pacnąć jak będzie próbował upiększyć swoje szwy w domowym studiu wizażu pt. "ząbki, jęzor and company" :eviltong:
  10. dzięki :loveu: jutro porozsyłam wątek ludowi- dzisiaj jakoś nie mam siły na nic :P
  11. szczerze Ci powiem że on nie bardzo kojarzył szkolenie ze spacerami nawet bezpośrednio po i w trakcie szkolenia... chodzenie przy nodze to dla niego jakiś kosmos w ogóle... nie wiem czy dalej coś pamięta bo co jestem w schronisku to coś takiego się wydarzy i pokomplikuje, że nie mam możliwości z nim wyjść :(
  12. super :) dzięki :loveu: będę czekać na info z niecierpliwością- podobnie jak Ala ;)
  13. no i teraz już chyba nie macie wątpliwości co do tego dlaczego go tak uwielbiam :loveu: on tam się cieszy ze wszystkiego :D i to chyba jest w nim najpiękniejsze ;) dobrze, że mi tego mojego wariata przypilnowałyście ;) a propos jakbym Cię mogła prosić żebyś zwróciła uwagę czasami tam jakoś na Salwka bo on sobie cały czas wylizuje te szwy i już sobie je nieźle rozlizał- Sandra mu to tam dzisiaj zabezpieczyła, a ja założyłam mu kołnierz ale ten czort mały jest zdolny do wszystkiego :roll:
  14. qrczątko ale się rozpisałam :P chciałam dodać tylko, że Bartek jest przewspaniałym psiakiem i nie rozumiem co on jeszcze robi w schronisku :shake: aż brakuje mi słów żeby go opisać w taki sposób aby dokładnie przekazać to co o nim myślę :loveu:
  15. super :loveu: już to wrzucam na pierwszą stronkę :)
  16. qrczę... przy tym całym dzisiejszym natłoku wrażeń wyleciało mi to z głowy :(
  17. wątek Bartusia... [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-zabrzanin-bartus-kto-go-pokocha-potrzebne-ogloszenia-129477/#post11621601[/url]
  18. [FONT=&quot]Witajcie drodzy Ludzie,[/FONT] [FONT=&quot]Mam na imię Bartuś. Chciałbym opowiedzieć Wam swoją historię. Proszę Was- poświęćcie mi chociaż chwilkę... Tylko tyle ile potrzebne jest na przeczytanie tej historii...[/FONT] [FONT=&quot]Tak jak wiele zwierząt przebywających w tym strasznym miejscu, miałem kiedyś dom- i to nie byle jaki! To był MÓJ WŁASNY dom. Miałem tam swoje miejsce, swoją miskę zawsze pełną jedzenia, zabawki... a przede wszystkim miałem swojego Pana. Oddałem mu całe swoje serce- on mi swoje zresztą też. Chodził ze mną na spacery, bawił się ze mną, karmił mnie, głaskał... KOCHAŁ mnie... Razem z nim mieszkała też Pani- ale ona nigdy jakoś specjalnie mnie nie lubiła- owszem pogłaskała mnie od czasu do czasu, ale to nie było szczere... Jednak dopóki miałem swojego Pana i swój Dom wcale mi to nie przeszkadzało- żyłem sobie beztrosko, szczęśliwy że mam własne miejsce na świecie. Jednak pewnego dnia stała się straszna rzecz- (pamiętam to tak, jakby zdarzyło się wczoraj...) mój Pan, mój ukochany Właściciel przestał oddychać- nie reagował na poszturchiwania, szczekanie, lizanie... NA NIC :( Pani która z nami zamieszkała zabrała mnie wtedy z domu. Myślałem, że jedziemy do jakiegoś fajnego miejsca na spacer żeby mnie jakoś pocieszyć ale myliłem się. Miejsce do którego pojechaliśmy wcale nie było fajne. Było tam strasznie dużo psów, które krzyczały aby zwrócić na nie uwagę i kilku Ludzi- wyczuwałem u nich coś, co było w moim Właścicielu, a czego brakowało mojej Pani. Jednak czułem się z nią bezpieczny bo przecież skoro mój Pan ją lubił to nie mogła być... zła... Myliłem się. Powiedziała Ludziom, że mój Właściciel umarł i... i że mnie nie chce... Nie mogłem w to uwierzyć! Jak mogła mi to zrobić?! Czy nie widziała jak cierpiałem po śmierci Pana?! Myślałem, że żartowała i że mnie stamtąd zabierze, ale ona odeszła i już po mnie nie wróciła...[/FONT] Teraz mogę tylko wspominać dobre czasy... [FONT=&quot]Kiedyś miałem własną miskę i legowisko- teraz mam tylko numerek...[/FONT] [FONT=&quot]Miałem na własność ludzkie serce- teraz dzielę je z 300 psami takimi jak ja...[/FONT] [FONT=&quot]Byłem jedyny i niepowtarzalny- teraz jestem jednym z wielu...[/FONT] [FONT=&quot]Dla Was może to tylko kolejna historia nie wyróżniająca się niczym od innych ale dla mnie to prawdziwa tragedia. Jednak obiecałem sobie, że się nie poddam- chodzę na spacery na których szaleję tak, jakby miał to być mój ostatni spacer (w końcu nigdy nic nie wiadomo...), nie pozwalam innym psom wchodzić sobie na głowę- wtedy byłbym przegrany i przede wszystkim okazuję swoją miłość każdemu Dobremu Człowiekowi... [/FONT][FONT=&quot]To już chyba wszystko ale jeśli urzekła Cię jednak moja opowieść, to proszę, pomóż mi znaleźć nowy Dom... Bartek. Bartuś (poz. 5611) trafił do zabrzańskiego schroniska 21 listopada 200&, jak już wiecie, po śmierci właściciela. Gdy do nas trafił miał pod brzusiem okropnego guza jednak niedawno był kastrowany i od razu wycięto mu go. Bartuś uwielbia biegać za patykami, na spacerze żaden pies mu nie podskoczy bo wie, że oberwie (rozstawia wszystkie psiaki po kątach po prostu :eviltong:). Nie jest jakoś specjalnie agresywny do psów ale jak już go któryś zaczepi i wnerwi, to nie ma zmiłuj :eviltong: Jeśli chodzi o stosunek do ludzi to jest przewspaniały- do nas zawsze się cieszy, skacze po nas, na spacerkach podbiega co jakiś czas żeby go pogłaskać, uwielbia się przytulać. Najlepszy dla niego byłby dom bez innych psów ale myślę, że jak miałby mieszkać z jakimś tolerancyjnym psiakiem to nie byłoby kłopotu. Jest wykastrowany, odpchlony i zaszczepiony.[/FONT] [IMG]http://images43.fotosik.pl/48/56baddbc58c6ccd0.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/48/d3d32d3c15cdde2a.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/440/4c4c8ba2c1541220.jpg[/IMG] kontakt: e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] gg: 3276883 tel. 784714770
  19. to w takim razie ja to sprawdzę w sobotę ;)
  20. cicho! xD załóżmy że ani jednego xD niechaj żyję w świadomości że jest tylko jeden taki rozczochrany diabełek na całym świecie :D
  21. to dobrze :) no i teraz nasz diabełek tasmański jest bezjajeczny :evil_lol: xD tym samym ród Salwusiów został raz na zawsze i nieodwołalnie przekreślony xD przynajmniej mogę teraz z całą pewnością powiedzieć że nie ma drugiego takiego na świecie :D
×
×
  • Create New...