Jump to content
Dogomania

Becia66

Members
  • Posts

    18566
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Becia66

  1. Klusieńko, następna zima w schronisku...:shake::-(:-(
  2. Koperek, co u Brunonka ? Pewnie znowu podrósł !? :eviltong:
  3. Cztery razy mailowal do mnie jakiś gość ze Śląska ale te maile wydają się dziwne, wręcz niepoważne. Kwit esencja ich jest taka - czy nie można mu dowieżć psiaka do schroniska w Rybniku, bo on nie bedzie mug bo nie ma ałta !!! Dokładnie tak napisane. Analfabeta czy co ? :crazyeye:
  4. Tosieńko, jak tam nasza zielonooka ? :lol:
  5. Kluseczko kochana, bardzo martwimy się o ciebie...:shake: czy ty aby chora nie jesteś...:-(
  6. A telefon nadal milczy jak zaklęty....:shake:
  7. Super że z kotkiem się zaprzyjażnia, bo powiem szczerze bardzo się o to martwiłam. Test w Orzechowcach wypadł niby pomyślnie ale na miejscu różnie mogło być. :razz:
  8. Masz wielkie serce [COLOR=red]olapsiara :loveu::loveu::loveu:. [/COLOR][COLOR=black]Jak pomyślę, że Miki nadal byłby w schronisku to mnie ciarki przechodzą...:tard:[/COLOR] Albo by go już nie było....:-(
  9. Zaglądając na ten wątek, zawsze czekam na dobre wieści ze schroniska. Dobrze Ulka że wklejasz zdjęcia psiaków adoptowanych, bo patrząc na nie tym bardziej radują się nasze serca...:loveu:
  10. czekam z niecierpliwością aż albiemu wróci do Rzeszowa i coś skrobnie na watku, w końcu to wiadomości z pierwszej ręki...:eviltong:
  11. Brajl już w drodze do domu :multi::multi::multi:. Do samochodu wsiadł bez problemu ,, na kabanosa " :eviltong: i teraz spokojnie i grzeczniutko siedzi...:multi:
  12. Wszyscy są już w schronisku w Orzechowcach z Brajlem na spacerku. Chcą go uspokoić i przyzwyczaić do siebie zanim wsiądzie do samochodu, bo z tym może być problem. Póki co jest bardzo grzeczny i spokojny...:lol:
  13. Wczoraj dostałam maila ze Śląska z zapytaniem gdzie są Orzechowce..:roll:
  14. A jak z siusianiem ? czy już załapała ? :razz:
  15. Brajl dostaje dzisiaj kredyt na nowe życie....szczęśliwe życie. Jest głębszy sens w tym wszystkim co robimy i jeśli ktoś miał już dość tych wszechogarniających nieszczęść i widział beznadzieję - niech zajrzy na ten wątek i dojrzy światełko w tunelu i nabierze nowych sił do walki. Bo takich ludzi co walczą do końca potrzebujemy najbardziej. Ten wątek pokazał że SIŁA W NAS !!!
  16. ona wyglądała na bardzo mądrą psinkę....:lol:
  17. Baffiku, żaden domek po ciebie nie dzwoni.....:shake:
  18. albiemu napisz coś, no? Jak spałaś ? bo ja świetnie....:eviltong::eviltong: Pierwszy raz od soboty, tzn. od ostatniej wizyty w schronisku...... kiedy miałyśmy totalną załamkę.... Teraz świat znów jest różowy...:lol:
  19. Edi, z choinki się urwałeś ? :evil_lol: Wróć parę postów do tyłu i zobacz co się święci na wątku.....:eviltong:
  20. Maro nakarmiony dzisiaj do syta !!! :multi: Wierzymy Weronice - choć jest nową osobą w stowarzyszeniu prowadzącym schronisko, widzimy że ma serce dla zwierząt . Sama świadomość że Maro nie pójdzie dzisiaj spać z pustym brzuchem - działa na nas jak balsam na obolałe ciało...:loveu:
  21. Israel, metodę małych kroczków opanowałyśmy stosunkowo niedawno i widzimy że działa. Zaczęłyśmy niefortunnie od kroków dużych /włącznie z wizytą u wiceprezydenta miasta Przemyśl/ i skończyło się tym, że miałyśmy zakaz wstępu do schroniska. Obsada schroniska troszke się zmieniła i nie chcemy powtórzyć tego samego błędu. Działamy roztropniej ale bardziej konsekwentnie.:roll:
  22. Mambuniu, trzymaj się dzielnie dziewczynko...:roll: nie jest łatwo...:shake:
  23. Przypominam wszystkim raz jeszcze : TO NIE JEST NASZE MIEJSCOWE SCHRONISKO !!! Jeżdzimy do Orzechowców od ponad roku, to 80 km od Rzeszowa a my jesteśmy rzeszowianki. To schronisko utopione głęboko w polach, w pobliżu żadnych zabudowań, pracownicy gł.alkoholowi, nawet po wyrokach - zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ciężko dojść - od kiedy jaki pies przebywa w schronisku i jaka jest jego historia. Beznadziejna ewidencja, którą próbuje składać do kupy obecny zarząd ,który też robi przetasowania w swoich szeregach ze względu na wielkie nadużycia finansowe . Mimo takiej nędzy w schronisku, te zwierzęta były bezwzględnie okradane. Cała kasza którą im przywoziłyśmy szła na świniobicie we wsi, sucha karma, lepsze garnki, koce - wszystko było rozkradzione bez żadnych konsekwencji. Z nikim i nijak dogadać się nie można. Wszelkie informacje na temat psów musimy przyjmować od pracowników, no bo jak inaczej ? przy czym są one często tak sprzeczne, że aż nielogiczne. Nic nie jest tam pewne, a powtórzyć możemy tylko to, co dowiemy się od ludzi którzy sami mało co wiedzą albo i nie chcą wiedzieć. Wszystko mogą nam wcisnąć.!!! OKTAWIA, a porażką nas wszystkich jest to, że takie schronisko w ogóle istnieje !!!
×
×
  • Create New...