Pewnie tak,ograniczam ilość ale nie wyrzucę....A takie były zapewnienia , że zabiorą.,.i prośby wielkie żeby zabrać, przetrzymać...
No i zostałam z "ręką w nocniku"
Zgłoszona jako bezdomna ,facet nie taki jak trzeba powiedział,że się pozbędzie bo do jego obejścia przychodzi i się koci.Dwa ostatnie maluchy to jej dzieci.