Ja się na DT nie nadaję kompletnie :shake:
Przykład Buni był dla mnie strasznym doświadczeniem, to nie nył pierwszy psiur u mnie na tymczasie, ale to własnie ją strasznie pokochałam... Nie mogła u mnie zostać na stałe :-( , pojechała z Anią a ja nie mogłam się pozbierac potem przez kilka dni, moje dziewczynki to samo. Do dziś ją wspominamy, zdjecia oglądamy i myślimy sobie- co tam u Buni?
Po Buni parę razy mnie korciło, żeby wziąć jakąś bidę na tymczas, ale nie mogę- poprostu, nie mogę...
Ech, Cioteczki idę lulać. Rano wstać trzeba. A u nas cały dzień leje albo śnieg pada, jak jutro rano dalej tak będzie to się załamię :mad:
Dobrej Nocki wszystkim życzę :loveu: