temat jest dosc stary(ostatni wpis w styczniu;) )ale dobrze ze podniosles (podnioslas?) go.Moze wiecej osob przeczyta i wezmie sobie to do serca i w ten sposob uratuje psie zycie.
Ja traktuje sprawe winogron i rodzynek bardzo powaznie, moj wet wysylal do swoich pacjentow ulotki na ten temat.Ja staram sie o tym mowic kazdemu ,niezaleznie od tego czy chce czy nie chce mnie sluchac;) .