Jump to content
Dogomania

Koki-99

Members
  • Posts

    2850
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Koki-99

  1. Zawiozłam dziś Krówcię. Od razu czuła się jak u siebie. Zaczekam jak przebiegnie aklimatyzacja i jeśli wszystko będzie ok, dopiero wtedy zamknę ogłoszenia. Na razie nie chcę zapeszyć.
  2. Oby, bo coś mnie gardło zaczęło boleć. We czwartek jedziemy z Krówką obejrzeć ew. domek w Opolu. Oby to był TEN WŁAŚCIWY. Pani, z którą rozmawiałam wczoraj, bardzo miła, ale miała jeszcze uzgodnić z mężem. Z doświadczenia wiem, że jak się ludzie nie dogadają ze sobą, to zwierzak jest biedny w takim domu lub wraca z adopcji. Dziś napisała, że mąż się zgadza, więc jedziemy :) Trzymajcie kciuki.
  3. I wzajemnie, Kochana Nadziejko. A Krówka dalej czeka. Ach, gdyby tak jakiś cud się zdarzył....
  4. Dorobiłam ogłoszenia na Lento i Gumtree. Ciocia ewkkrem z miau obiecała jeszcze dorobić nam na Morusku i Przygarnij Zwierzaka. Czekamy na telefon od chętnych na słodką Krówcię.
  5. Dziękuję, dziękuję bardzo
  6. Zaczynamy już na poważnie szukać domu, bo kotka dobrze się czuje po sterylizacji i nie może u mnie bez końca mieszkać w łazience. Co prawda może zamieszkać w stodole i przychodzić tylko na jedzonko, ale pogoda jeszcze niepewna i zwyczajnie mi jej szkoda. Ona tak bardzo kocha człowieka, tak chce być przytulana i głaskana. To nie jest dzikus, który nie da się wziąć na ręce, drapie i chce się jak najszybciej uwolnić. To cudna, kochana istotka, tańcząca wkoło człowieka, gadająca i mrucząca bez końca. Każdemu by serce zmiękło Krówce zrobiłam wczoraj ogłoszenie na olx https://www.olx.pl/oferta/slodka-krowka ... DXdav.html
  7. O rany, ale się dzieje u Was. Cyganek musiałby szybko znaleźć domek. A jak u niego z posłuszeństwem? Reaguje np. na imię albo proste komendy? Troszkę już jest u Was. Trzymam mocno kciuki, żeby mężowi się poprawiło, a i Ty uważaj na siebie.
  8. "Pilnie domek i pomoc dla Cyganka po operacji"
  9. Kopiuję z wątku bazarkowego: Mam dobrą wiadomość. Gmina zapłaci za sterylizację koteczki. Łatwo nie było, bo pani w urzędzie najpierw stwierdziła, że kot jest mój, skoro przebywa i stołuje się na mojej posesji, a prywatnych kotów gmina nie sterylizuje. Tłumaczyłam, że prywatne koty mam w domu, a ten żyje sobie wolno. Długo trwało to przekonywanie. Musiałam zostawić nazwisko i telefon i czekać. Pani miała zapytać miejscowy TOZ czy pomoże, ale ten się wypiął. Gmina ma umowę z wetem, ale ten musiałby przyjechać, kotkę zabrać, wysterylizować, przetrzymać i przywieźć. Koszt za duży. Zaproponowano mi oddanie kotki do schronu w Chorzowie, nie zgodziłam się. Przecież my zwierzaki ze schronu wyciągamy, a nie oddajemy. Zapytałam jakie koszty gmina ponosi na rzecz schronisk, oczywiście bez porównania z kosztami sterylki. W końcu stanęło na tym, że gmina za sterylkę zapłaci w gabinecie, który wskazała (a tam akurat jeżdżę ze swoimi kotami) i nic poza tym. To mi akurat bardzo pasuje, bo środki zgromadzone w bazarkowej skarbonce, spokojnie wystarczą na podleczenie Krówki. Na paliwo i jedzonko wyłożę ze swoich, a ew. nadwyżkę będziemy mogli przeznaczyć dla innego potrzebującego zwierzaka.
  10. Serdecznie dziękuję za wszelką pomoc i mocno trzymam kciuki za Cyganka. Dziś dowiem się w gminie jak to u nas z tą pomocą jest, chociaż wielkiej nadziei nie mam....
  11. Już mu nawet futerko odrasta ładnie. Może zmień tytuł, żeby było wiadomo, że jest do adopcji. A jakieś ogłoszenia macie w planie? Na miau ktoś robił kiedyś, bo tak ogłaszałam tymczasa, tylko nie pamiętam nicku i nie wiem czy jeszcze aktualne. Poszukam....
  12. To se ne da :) I długo by pisać dlaczego :) Kochane dziewczyny dzięki za chęć pomocy. Zapewniam, że w temacie kotów jestem dość dobrze wyedukowana i wiem czym grozi brak sterylizacji. A gmina... no cóż, od dwóch lat mieszkam na wsi i nie muszę pisać jak jest na wsiach z pomocą dla zwierząt. Jak mieszkałam w mieście, to była pomoc i talony do weta z TOZ-u. Zajmowałam się trochę kotami działkowymi. Tutaj to inna bajka. I mój kłopot. Aniu, przepraszam za zaśmiecanie wątku Cyganiątka.
  13. A staje już na niej, obciąża normalnie czy tak lekko? Trzymam kciuki za kontrolę. Mi się właśnie fajna kotka przypałętała pod chałupę. Mąż nie pozwolił jej wpuścić, tylko dokarmiać. A ona całymi dniami siedzi na tarasie. Cudna, przytulaśna, w wieku mojej młodzieży. Nie wiem co z nią robić. Chyba kolejny bazarek zrobię na jej sterylkę, chociaż tak mogę pomóc :( Albo jakieś ogłoszenia, ale wtedy musiałabym ją wziąć na próbę do domu, żeby zobaczyć jak się zachowuje, a to w ogóle nie wchodzi w rachubę. Nie jest dobrze być zwierzolubem.
  14. Ja mam 40 zł, ale będzie jeszcze jedna wpłata jak dziewczyna wróci z ferii, to wtedy razem wyślę.
  15. A jak sobie Cyganek teraz radzi z tą nóżką? Przeczytałam wąteczek. Rehabilitacja pewnie by się przydała, ale to kolejne koszty, a tu jeszcze operacja nie spłacona :(
  16. Jak tam piękny białasek? Ma już dom?
  17. Może po kastracji się uspokoi. Jest taki piękny, że powinien szybko znaleźć dom. Trzymam kciuki :)
  18. Dużo czasu minęło. Jak tam białasek?
  19. Podniosę białaska, może komuś wpadnie w oko....
  20. Ależ on jest piękny, tylko czemu taki szalony.....
  21. Ja rozumiem, że taki proces nie jest łatwy. A ja jestem bardzo konsekwentną osobą :) Mój drugi kot jest ze schroniska w Katowicach. Początki były bardzo trudne, koty odseparowane, do dziś się nie pokochały, ale się tolerują. Z psem zapewne byłoby podobnie, a metraż i możliwości mamy teraz większe. Osobiście też wychowałam i wyadoptowałam kotka znalezionego na wsi. Rozumiem też, że każdy szuka dla swojego tymczasa warunków co najmniej tak dobrych jak u siebie.
  22. Mamy od wakacji dom z ogrodem. Ten piesek kolegi cały czas przebywa na dworze, ma do dyspozycji altanę i garaż w ogrodzie. Do domu czasem wchodzi, ale nie na długo. Tak mu wygodnie i tak jest wychowany. Ja chcę pieska, który będzie w domu, ale kiedy będzie miał ochotę, to wyjdzie do ogrodu. Widzę jak po przeprowadzce z bloku moje koty odżyły. Tam miały balkon, tu cały teren. Nawet ta starsza kotka wychodzi i wygrzewa się na słonku, a na balkon już właściwie nie wychodziła. Jeśli dla Maksia szukacie typowo niewychodzącego domu, to ja odpuszczam. Zresztą po wyjeździe kolegi, mój młodszy kot ciągle chodzi niepewnie po domu, nasłuchuje i reaguje na każde szczeknięcie za oknem. Widać jak bardzo go to spotkanie z psem zestresowało :( Może to przez charakter borderka, żywe srebro. Muszę jeszcze przemyśleć temat adopcji psa.....
×
×
  • Create New...