Borysku, nie rób numerów ciotkom!!! - tyle pozytywnych fluidów do coebie płynie, że wypada tylko zdrowieć.
Przez tą sprawę z Boryskiem nie śpię od wczoraj. Moje diabelskie kocię było wczoraj kastrowane, a do tego że jednojajowiec, to szukano mu i wycięto z jamy brzusznej drugą kulkę.
łaże teraz za nim jak cień i obserwuję, czy aby jakiś niepokojących objawów nie ma. Ale wygląda na to, że francy tylko kołnierz przeszkadza i jakby mógł to by juz coś zmodził :mad: