-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by karina1002
-
A faktycznie :evil_lol: . Zapomniałam :evil_lol: No to wychodzi na to, że musicie przyjechac do mnei w styczniu, to od razu sierścią obrośnie :evil_lol:
-
[quote name='kinga']może w koncu będzie jasna :multi: - bo wciąż czuję wyrzuty sumienia, że Ci towar jakiś taki przebarwiony wcisnęłam...:oops: a Drachma to ma pomieszane od urodzenia... najbardziej kudłata jest zawsze w lipcu - sierpniu, po czym zaczyna gubić... aż w grudniu ma 1/3 tego, co latem[/quote] Kinga, no co Ty!!! Przecież ona ma szatę prawdziwego huskiego :loveu: . Z przodu biała, na plecach brązowa, na ogonie pół na pół. W zależności co chcesz uzyskać: białą pytię czy brązową, to po prostu tak układasz, zeby widzieć taki kolor jaki chcesz :) Tylko czarnego nie ma :) To Drachma zimą marznie :-(
-
Naszej Pytii coś się pomieszało i zaczęła zmieniać sierść :evil_lol: . Z zimowej na letnią. Coś się jej zapóźniło :evil_lol: . Wyczesałam jej wczoraj z doopska pół reklamówki sierści. No, ale lepiej późno niż wcale.
-
[quote name='kinga']dowiedziałam się naocznie: Frida miała torbiel jajnika ( chyba nie przekręciłam, w każdym razie coś łagodnego) [B]ważacy 7 kg, o średnicy ponad 30 cm :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: [/B] (Karina, jako że ona była współlokatorką Pytii - co sobie dopiero w trakcie pisanie uświadomiałam - więc czuję sie już zupełnie rozgrzeszona...:p )[/quote] [B]7 Kg ?????[/B] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Matko kochana, jak ona mogła chodziż z takim ciężarem??? Ale duże buźki waszemu weterynarzowi, że jej od ręki nie uspił (u nas to by pewnie od razu rąbnęli i tyle). Tak czytając Kinga twoje wątki, to ci zazdraszczam. U was w schronisku pracują ludzie, którzy chyba kochaja zwierzęta. U nas niestety nie. [B]Angelika[/B], musisz ją zabrać. Choćby dlatego, ze mieszkała z Pytią :)
-
[quote name='kinga'][B]Karina [/B]- sorki za kolejnego offa, ale wiesz, jak to jest...biznes is biznes.:p -ale chociaż żeby nie być taką bezczelną do konca :oops: , postaram sie jakoś tym offem nawiązać do Marleya... np. umaszczeniem :p [/quote] Kinga, a proszę Cię bardzo :lol: . Takim to sposobem przecież znalazłam Pytię :)
-
[quote name='Iwona&Wiki']Pięęęęknie się to wszystko rozwija, ghym, ghym... pragnę tylko zwrócić uwagę na drobny fakt, że Marley to sie zdaje sie pies TZ-ta Karinki.:roll::cool3::lol::lol::lol: Karina, Ty mów zaraz, skąd ta przedsiebiorczość, bo chyba Marley nie emigrowałby sam do tego Koszalina.:roll::cool3:[/quote] Może jechać z Gają :lol: . Temperamentem sobie dorównują :) Nawet rzekłabym, że Gaja jest szybsza :)
-
Kinga, ale ja też mieszkam na wsi POD, więc wierz mi, on nawet nie zauważy zmiany :). Poza tym, ja mam tylko plan zrobienia z Marleya ułożonego psa, a na razie: - jest u nas zwykłym wiejskim psem - lata bezmyslnie po dużej działce - najczęściej z klecem drewnianym w pysku - lata bezmyslnie po drodze i całej wsi, za co niedługo nas sąsiedzi zgłoszą do TOZ-u :cool3: - jest brudny i ututłany, bo ja generalnie nie piorę psów, chyba że z powodów choroby skóry - przewala się po kanapach, ale go ganiam- z marnym skutkiem :) - na pewno go wykastruję :evil_lol: Więc jak mi się cokolwiek uda z nim zrobić i nie będę go już chciała, to ci przywiozę żeby służył reszcie gromady za przykład :multi: . A na razie, to pasowałby jak nic ;)
-
[quote name='kinga']Karina - [U]nie wiesz,[/U] gdzie zawieźć :shake: :lol: nie znasz mojego adresu :eviltong: [/quote] Hmm, Kinga pomyśl. Wjeżdżam do Koszalina. Szukam schroniska i pytam. Jeżeli schronisko, wcześniej uprzedzone :razz: , mi nic nie powie, to są dwa wyjścia: po pierwsze - będę siedzieć pod schroniskiem aż przyjdziesz. A przyjdziesz na pewno, bo długo nie wytrzymasz :p po drugie - wyjdę na ulice w Koszalinie i zacznę się pytać czy wiedzą, gdzie mieszka taka jedna wariatka, co w lutym do Malborka jeździ i psami handluje :p
-
[quote name='kluska1991']Kurde. Raz wyszedł, to razem z przyjaciółką zastawiłam dziurę pod bramą płytkami betonowymi. Nie poskutkowało? :shake: A z tym uciekaniem to nie byłabym taka pewna czy to tylko chęc pobiegania :roll:. Chyba taki charakter po prostu. :shake: Ja już niedlugo wracam, koło soboty, ale do tego czasu ktoś musi zadbac o to żeby nie uciekał. Albo tak jak mówisz Karina, wyjśc z długi spacer, albo zapobiec ucieczkom :roll:. Ale to drugie jest o wiele trudniejsze jak sądzę... Zmartwiłam się. :shake:[/quote] Płytki betonowe, kochana, odsuwa w ciągu 5 sekund :) Iwona coś tam zrobiła dzisiaj, ale zobaczymy czy na stałe nie trzeba tam czegoś zrobić.
-
Kochane cioteczki, dziś okazało się, że Kurczak sobie wychodzi z posesji i chodzi na spacerki po okolicy. Nikt nas o tym nie poinformował, a sąsiadka powiedziała, ze ludzie na policję chca już dzwonić bo się pałęta po ulicy i drażni ich psy. Jak Kurczak wyjdzie, to sunia na podwórku płacze i wyje z tęsknoty. Czy może znalazłaby się jakaś cioteczka na wyprowadzanie psa czasami? Bo on młody i pochodzić chce. Ruchu ma mało. Niby jest pod naszą opieką a zaraz straż miejska go zabierze do schroniska :mad:
-
Wiesz co, sama nie wiem. Z jednej strony Pytia u nas jest już długo, a z drugiej to 5 miesięcy to strasznie krótko. Cały czas widzę u niej inne zachowanie. Jak na początku była niejadkiem, tak teraz jest sępem pospolitym. Walka o żarcie, wydaje mi się, to pozostałość ze schroniska. W sumie Pytia od razy ustawiła Marleya. Z Jonatanem się teraz bawi. Ale Marley bawi się też z Jonatanem, więc jak się zmęczy Jonatan zabawą z Marleyem, to już nie ma sił bawić się z Pytią. Z Pytią Marley nawet nie próbuje :) Nie wiem czy ktoś to zrozumie: kto z kim i dlaczego. Jak w "Modzie na sukces " :evil_lol: . W tym momencie nie widziałam, czy kość trzymała Pytia i Marley próbował wyrwać, czy kość po prostu lezała na trawie i oboje zobaczyli i się rzucili :) Wiem na pewno, ze Pytia nie da sobie w kaszę dmuchac i kulapeta to ona może i jest, ale jak trzeba to pokaże co umie. A Marley w sumie jest u nas od 3 tygodni i dopiero pokazuje co portafi. A potrafi dużo :mad: : chodzić po stole potrafi, ganiać za kotami potrafi, zdejmować pól kilo szynki potrafi..... I niby on chojrak jest ale chyba to ona taki dominant nie jest jak wydawało się na początku :)
-
Taaaaaa, nikt Pytii nie odwiedza :mad: A Pytia wdała się w bójkę z Marleyem i ma rany na uchu. Merly też by miał, gdyby Pytia miała zęby :evil_lol: . A tak tylko go obślimaczyła. A poszło o kawałek kości....
-
Ona jest sliczna. Zdjęc nie zrobiłam :p . Dziś się postaram zrobić. Bardziej to ona mi pasuje na haszczaka brązowego. Oczy na pewno ma huskowate. A wczoraj jak byłam na agility i startował jeden haszczak brązowy, to wypisz wymaluj nasza Gaja :) Charakter też huskowaty. Teraz ma z kim biegać. Ganiają się z Marlejem jak wariaci :)
-
Może w tym momencie rudasek był najsłabszy a ona sobie wykalkulowała, ze trzy to za dużo. Nie wiem, czarodziejko. Nic nie poradzisz. Skąd ona mogła wiedzieć, że jej jedzenia nie zabraknie, skoro tyle czasu pewnie szukała jedzenia i łatwo jej nie było. Moja Gaja u mnie jest juz ponad dwa miesiące, je codziennie z 400 - 500 g karmy a i tak jak znajdzie coś na łąkach to zje w trzy sekundy, na karmę się rzuca jakby pierwszy raz widziała. Dużo czasu upłynie zanim zrozumie, ze jej nic nie grozi. O ile w ogóle kiedyś to zrozumie.
-
Nie wiem kiedy będziemy kastrować. Najlepiej już. Ale po pierwsze brak pieniędzy, a po drugie brak czasu. Coś mi dzisiaj Jonatan się nie podoba, musimy pojechać z nim do weterynarza. Dziwnie się zachowuje. Poza tym Marley nie jest jeszcze szczepiony. Więc najpierw szczepienia, potem kastracja. A w ogóle to kochany psiak tylko trzeba mu konkretnego właściciela - takiego który lubi biegac, chodzić i pracować z psem. Marley szybko "łapie". W krótkim czasie można go dużo nauczyć.
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
karina1002 replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie Hefrenik, wszystkiego najlepszego :loveu: A swoją drogą, to Kaukazy są agresywne ??:crazyeye: Patrząc na te dogomaniackie, to w życiu bym nie powiedziała :) -
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
karina1002 replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
eee z fundacją to była inna sprawa ;) . Na tamtym wątku nie chciałam pisać, bo za dużo ludzi czyta, ale tu mogę ;) . Oni chceli tego labka dla chłopaka, który jest pod respiratorem czy jakoś tak. A sprawę nagrywała nasza babka od szkoleń. I jakoś podczas rozmowy temu chłopakowi się "wymskło" dla kogo miał być ten labek. Jak mu się wymskło, to zebrał opiernicz, że doope zawraca, bo ten pies to nie dla nich. Bo co to za pomysł, zeby labka do takiej osoby dawać? Ogonem by machnął i po maszynach. W każdym razie to jest pies pracujący i takiego domu szukamy. Jakby ktoś by chciał z nim agility ćwiczyć to byłoby super. A ADHD jego to nie takie mocne. Dla mnie to on normalny roczny labek. Lubi biegac i tyle. A że koty nie lubią jak sie po nich chodzi...... Koniec, bo to w sumie nie jest wątek Marleya ;)