Jump to content
Dogomania

michalm

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by michalm

  1. Dobry pomysł, dziękuję!
  2. My też teraz mieszkamy na wsi i biega bez smyczy po 1 ha ogrodzonym ale musi być człowiek z nim, bo jak sam zostaje to chce uciekać. Ogrodzenie niestety nie stanowi dla niego większej przeszkody. Poza aktywnością w sadzie chodzimy z nim na 3 30-minutowe spacery dziennie na smyczy poza ogrodzeniem. Z naszymi innym psami chodzimi po lesie i łakach również 3 razy dziennie, tylko one latają bez smycz (Logan wtedy jest zamknięty w domu). Tak zostały nauczone, że wracają na zawołanie, z nim się absolutnie tak nie da. Możliwe, niestety nie mamy w tej chwili jak jeździć z nim na rowerze żeby sprawdzić. Jednak na pewno musi to być aktywny domek, Logan ma mnóstwo energii i siły.
  3. No właśnie dlatego zupełnie nie jestem przekonany do tych osób, które dzwoniły szukać swoichj zgub. Chociaż dobre jest to że szukają. Nie ma takiej opcji! Pisałem o tym, że ja go chcę przywiązać na 10m lince w ogrodzie na kilka godzin dziennie. Ogrodzenie nie wystarcza aby go powstrzymać przed ucieczką a widzę że się męczy siedząc w pomieszczeniu. Ktoś inny mógł by robić tak samo ale tylko jeśli będzie zapewniał mu wystarczająco intensywnego ruchu dziennie. On bardzo potrzebuje biegać i jest uciekinierem. 3 godziny zabawy i biegania nie robi na nim większego wrażenia, dalej chce biegać. Przejdzie 50m i rusza do biegu. Niestety musi być smycz na spacerze inaczej ucieknie.
  4. Dziękuję. Też mi się wydaje, że w styczniu będą większe szanse. Nowe ogłoszenie dam na Łódź, chociaż do miasta to on się raczej nie nadaje, chyba że ktoś ma dom z dużym ogrodem, gdzie będzie mógł go zostawiać (raczej przywiązanego na lince, bo to uciekinier), w domu on się męczy szczególnie jak się pali w kominku. Jutro spróbuję go na jakiś czas przywiązać na lince i zobaczymy jak się będzie czuł. Nowe zdjęcia pójdą już do nowego ogłoszenia. Mam numery zapisane i w nowym roku będę dzwonił. Jedna osoba z Podlasia a druga z Lubuskiego, więc daleko, chociaż w przypadku adopcji to nie ma znaczenia. Jeśli okazali by się dobrymi ludźmi nadającymi się na takiego psa i gotowymi go przyjąć to dowiozę go wszędzie. Mam niestety mieszane uczucia, bo nie wiem w jaki sposób im malamuty pouciekały. Jeżeli nie mają warunków lub nie są wystarczająco odpowiedzialni lub ich styl życia nie pozwoli zapewnić mu wystarczająco ruchu, to nie zgodzę się na oddanie go to takiego domu.
  5. Dziękuję bardzo @Alaskan malamutte! Jutro postaram się zrobić lepsze zdjęcia. Te były robione jak już się ściemniało. 1. W stosunku do innych psów jest raczej OK. Cały czas przebywa z małym kundelkiem i ten go gryzie po łapach a on nic. Trochę kłapie pyszczkiem ale nic mu nie robi. Na nasze duże psy pierwszy się nie rzucał (przez siatkę), ale jak tamte się rzucają to widać że wszedł by w to. 2. Z kotami był w odległości kilku metrów i też za nimi nie biegł więc podejrzewam że będzie OK. 3. Nie ważyłem go, ale tak na oko będzie miał z 55 kg. 3-4 lata. Zęby jeszcze nie starte. 4. Do ludzi bardzo dobrze. Nie miałem okazji sprawdzić stosunku do dzieci ale może się uda w najbliższych dniach. 5. Moje ogłoszenie jest w Karolewie (30 minut od Łodzi) gdyż tam go znaleźliśmy. Bardzo dziękuję za pomoc i przyszłe danie ogłoszenia. Ja też niedługo dam kolejne, tym razem już w poszukiwaniu domu adopcyjnego a nie właściciela, któremu zginął.
  6. Niestety nikt się nie odezwał. Obdzwoniłem gabinety weterynaryjne w promieniu 50 kilometrów od znalezienia jego, tak samo schroniska. Jak ktoś się do nich zgłosi, że zginął mu Malamut to dadzą mi znać. Pytamy się wszystkich i próbujemy mu znaleźć rodzinę ale nie jest to łatwe w okresie przedświątecznym, chyba nikt nie ma na to głowy. Loganowi staramy się zapewnić 2-3 godziny intensywnej aktywności dziennie. Na spacerach coraz bardziej ciągnie do biegu. On po prostu musi biegać, spacery nie są dla niego. Nasze psy go nie mogą zaakceptować więc cały czas musimy ich trzymać z dala od siebie. Ogrodzenie nie stanowi dla Logana wielkiej przeszkody więc dużo czasu spędza niestety w domu. Niestety, bo widać że jest mu trochę za gorąco. Szukamy dalej, ale już raczej odpowiedzialnej rodziny z domem i dużym podwórkiem, bo na znalezienie właściciela są chyba coraz mniejsze szanse.
  7. Nigdy nie faworyzowaliśmy żadnych ras ale mamy doświadczenie m.in. z owczarkami kaukaskimi, samojedem, bernardynem, i one też są z piekła rodem, haha.
  8. Tak, szukali swoich psów. W przypadku adopcji odległość nie ma znaczenia. Wcześniej jednak będziemy go szczepić i kastrować więc o adopcji jeszcze nie myślimy. Jak się pojawi ktoś chętny I przejdzie naszą rozmowę kwalifikacyjną to pojedziemy zobaczyć warunki. Wiemy, że fundacja zajmuje się tym wszystkim, ale my sami musimy też sprawdzić.
  9. @Tyś(ka) dziękujemy bardzo! Ale chyba jesteśmy zwyczajnie normalni. Zwierzęta odgrywają w naszym życiu bardzo dużą I ważną rolę. Staramy się im służyć najlepiej jak potrafimy ;) @Alaskan malamutte 2 osoby dzwoniły, ale niestety każda z bardzo daleka i nie szukali Logana.
  10. Dziękuję za pytanie. Dajemy radę.
  11. Wiem wiem, dzięki za troskę. Był na smyczy, ale nie widziałem żadnych niepokojących znaków. Wiadomo, że z psami trzeba uważać, szczególnie nowymi.
  12. Jest bardzo dobrze ułożony, dość posłuszny. Dzisiaj miał spotkanie z kotem. Dzieliło ich może 4 metry I specjalnie się nie przejął, więc raczej będzie ok.
  13. Przesyłam nowe zdjęcia Logana. Ogłoszenie na OLX też już zostało o nie zaktualizowane
  14. Miejmy nadzieję, że coś drgnie, ale zmienić się musi myślenie ludzi (o ile to są ludzie), którym do głowy wogóle przychodzą takie pomyśły jak wyrzucenie zwierzęcia. Wierzyć jednak trzeba bardzo mocno...
  15. @Anula Oczywiście zawsze wierzę, że właściciel się znajdzie. W pale mi się nie mieści jak można się "pozbyć" psa/kota. Niestety moja wiara jest wystawiana na próby.
  16. @Alaskan malamutte dzięki za pomysł. W poniedziałek sprawdzę wszystkich w okolicy. W dwóch już wiem, że go nie znają. @Tyś(ka) Bardzo nam zależy na tym żeby znaleźć właściciela i na pewno nie zapomnimy odświeżyć ogłoszenia. NIestety jest to coraz bardziej prawdopodobne, że jednak nikt go nie szuka. Ta droga gdzie go znaleźliśmy jest dość "popularna" wśród psów, których nikt nie szuka. :(
  17. Wszystko Tak. Nie jest to pierwszy pies/kot przez nas znaleziony. Robimy wszystko co możliwe żeby przede wszystkim znaleźć właściciela.
  18. Martyna dzwoniła, dziękuję. Logan na spacery chodzi, leży w domu do góry brzuchem, znaczy że mu dobrze I czuje się bezpieczny. Od reszty stada jest niestety w dalszym ciągu odizolowany. Nasz samiec alfa nie potrafi się pogodzić z jego obecnością :(. Logan ma kontakt tylko z jednym małym kundelkiem, którego widać na zdjęciach. Dzisiaj znowu odwiedziłem sklepy w okolicy gdzie go znaleźliśmy ale nikt go nie szuka :(.
  19. No mamy pełną harmonię :) Z karmą kocią też był problem więc koty mają stołówkę metr nad ziemią, gdzie psim pyskom ciężko dosięgnąć, chociaż nie jest to niemożliwe :)
  20. Cudny jest Maurycy! Tu kilka zdjęć naszych.
  21. No, z Loganem to będzie 200kg :) Też tak mówiliśmy przy 2 psach i 1 kocie, że to maks. Teraz jest 5 psów i 4 koty, więc wszystko przed Tobą ;) Logan jest na prawdę bardzo fajny, ale niestety nasz Lucky (samojed), przywódca stada, nie może się pogodzić z tym, że on jest za płotem i tylko szuka okazji żeby go dorwać. Na szczęście mamy możłiwość ich odseparowania pozostawiając każdemu po kilka tysięcy metrów kwadratowych przestrzeni. Na dłuższą metę jednak było by ciężko. Stąd nie będziemy mogli go zatrzymać gdyby się nie znalazł właściciel. Do czasu znalezienia mu odpowiedniego domu u nas zostanie i przez wszystkich poza Lucky'm będzie traktowany jako część stada.
  22. Kazan wygląda świetnie! Pierwsze skojarzenie jak go zobaczyliśmy na drodze to było, że to jest wilk więc nazywa się Logan. Wszystkie psy nazywamy na literkę L. W tej chwili na stałe u nasz są Lucky, Lusia, Lolek i Lego :) Łącznie ze 150 kg psów :)
  23. Dziękuję! Napisała już sms'a i wieczorem ma zadzwonić.
×
×
  • Create New...