Jesli chodzi o kradziez to mam świadków którzy suke pod Tesco znależli , i wzieli ją do domu , ogłoszenia były po lecznicach wywieszone .
Zreszta mam opis stanu psa od wetertnarza bo zaraz tam pobiegliśmy jak tylko sunke od tych ludzi wzielismy raptem była okoli tygodnia u nich tylko.
Jesli chodzi o papiery to tylko metryke ma bo suk nie była zarejestrowana.
Przeprowadziłam się i już kłopotów z babolem miec nie bede.
Z hodowcą suk tez sobie już tą sprawe wyjaśniłam wiec nie grozi juz mi odebranie suńki.
Dzieki śliczne za odpowiedzi :)
pozdrawiam również.