-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
Wow! Magda, jesteś wielka! Dziękuję serdecznie w imieniu Lenki :)) Narazie sprawa sterylki jest zawieszona, bo Lenka nadal nie ma cieczki. Choć wiek by wskazywał na to, zaczynam się martwić :(
-
[quote name='M&S']Jakie spojrzenie;) [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-pPeSucAIaoE/Txdbto2elOI/AAAAAAAABk4/zkA-9vEZ_xo/s640/DSC02041.JPG[/URL] mysli intensywnie.......[/QUOTE] ... "co by tu spocić?" :) A ja dzisiaj widziałam Gwiazdeczkę-Fionkę! Wpadłam na chwilę zobaczyć jak się miewa. I wiecie że paskuda nie chciała początkowo ze mną gadać??? Usiadła za swoim człowiekiem, najezyła się i tylko łypała na mnie... Dopiero po chwili przyszła się witać. Widać że ma dobrze, że jest zadowolona i rozpieszczana... Pan pokazył jak ślicznie na zawołanie wskakuje na łóżko :))) Podobno zadziorna strasznie na spacerach jest ;) Dobry domek się małej trafił... I wczoraj był bardzo fajny telefon w sprawie Gwiazki. Przekierowałam Panią na dogo, bo bardzo miło się rozmawiało z osobą która też pomaga bezdomnym psom gdy się przybłąkają...
-
Do albumu Gwiazdki dorzuciłam kilka zdjęć z nowego domku :) Zdjęć mam więcej, przysłanych mailem - ale już padam dziś. Narazie proszę podziwiać - ostatnie 5 to już Fionka we własnym domku: [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Gwiazdka?authuser=0&feat=directlink[/url]
-
Myślałam żeby dzisiaj jechać do Gwiazdki, ale zasypało nas. Znajoma z Łodzi też boi się jechać w tą stronę, bo u nich też nie lepiej na drogach.
-
Po rozmowie z weterynarzem na temat wyników badania krwi Ilanki - jest stan zapalny (leukocyty ponad 15 tys.). Pozostałe parametry ok, ma tylko wysokie kwasochłonne - trzeba ją odrobaczyć. Problemy trawiennie trochę się stabilizują. Kupy nadal miękkie, zdarzają wymioty. Ilanka na wizycie miała zalecony ranigast - odkąd go dostaje, bez problemu zjada swoją porcję rano i wieczorem. Dostanie jeszcze antybiotyk i alugastrin. Poza tym ok - Ilka bawi się z moimi dziewczynami :) To nieśmiałe gry i zabawy towarzyskie, ale widać że chce kontaktu, ma humor i cieszy się życiem.
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Po rozmowie telefonicznej z panem doktorem, na temat wyników - Pimpek jest zdrowy :))) Leukocyty z 15 tys. spadły do trochę ponad 7 tys. Możemy już odstawić antybiotyk. -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Porwierdziłam na wątku bazarkowym :) -
Zdjęcia mam - przychodzą regularnie. Sunia na rękach, na kolanach, na poduszce, na łóżku, na dywaniku :)) Mam też zgodę na pokazanie Gwiazdki/Fiony wszystkim, którzy ją wspierali :) Tyle że mam kiepski transfer, i mogę je wrzucić dopiero po północy - a zazwyczaj padam do tego czasu. Jak dam radę dotrwać, to napewno pokażę. Wybieram się niedługo do małej w odwiedziny i dowieźć papiery, których wcześniej zapomniałam. Zobaczę jak się miewa ślicznotka :)
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Kilka zimowych fotek: [url]https://picasaweb.google.com/100641335719777118449/PimpekZimowy?authuser=0&feat=directlink[/url] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-a7kauR6FpwU/TxDEYYNyxyI/AAAAAAAAAZc/X2tKN47z97U/s640/DSC00738.JPG[/IMG] -
Osiołek pozdrawia i prosi o kciuki za swoje zdrowie... https://picasaweb.google.com/116908711515757003483/Zima2012?authuser=0&feat=directlink
-
ehhh... szkoda słów :( Gwiazdka z mojego banerka też znalazła taki domek. Wizyta przedadopcyjna super wypadła. Dwa dni po adopcji na cito zabierałam psa, bo jednak "jakiś skundlony jest i wchodzi na łóżko". Choć widzieli i zdjęcia, i samego psa... to po dwóch dniach dopiero kapli się że rasowy to on nie jest ;( Piszę to, bo Gwiazdka po tej niefortunnej adopcji znalazła bardzo fajny domek - zresztą u ludzi, który dotychczas mieli zawsze rasowe psy. Mam nadzieję że Milusia też znajdzie wkrótce swojego człowieka...
-
A jak wielkościowo Norka? Lena waży 13 kg.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnarek żyje sobie spokojnie, zadowolony i uśmiechnięty :) Dosłownie, bo Pan Pies potrafi ślicznie sie szczerzyć :) Dostał ostatnio drybeta do kuchni, bo ma takie ulubione miejsce miedzy stołem a lodówką (kto by pomyślał ;) ). Musi mieć ciepło pod tyłkiem, a futrzak bardzo Mu odpowiada. Tylko Lenka z Iskrą w stanie wyprosić Pana Psa z Jego miejscówki... Dziś obśmiałam się z Pana Psa jak norka... (wiem, wiem - nieładnie się śmiać ze starego psa, ale mieszkanie z Bochnarem to nieustające źródło radości :) ). Pan Pies dostał bowiem gryzaka... siedział więc sobie z gryzakiem w paszczy pod lodówką i z błogością na pysku przeżywał. Bardzo starannie, bo dosłownie przesuwał z jednej strony żuchwy na drugą, obśliniając i gryzaka i siebie i lodówkę.... :D Ostatnie badanie moczu wyszło nie najgorzej. Nie ma infekcji, nie wyszły też wałeczki (!!!). Erytrocyty jak zawsze :/ Ale pojedyńcze w polu widzenia, a nie zakrywające całe pole - ujdzie. Kilka bakterii. Omawiałam już wyniki z weterynarzem - narazie obserwujemy, wzmacniamy, kontrolujemy. Nie jest źle. -
Tęsknię za Jasiem... Nie wiem czy Jaś był zadowolony z życia mieszkając u mnie. Napewno przejmował sie bardzo swoją rolą - rolą psa który ma swojego człowieka. Pierwszy tydzień spędziłam z Nim sama w Warszawie, reszta domowników wyjechała remontować dom. Całe dnie spędzaliśmy sobie na byczeniu się na kanapie, wspólnych spacerach... Ja siedziałam, oglądałam tv, coś tam dłubałam - a Jaś obok na kanapie, zwinięty w kłębek. Chodziliśmy sobie na częste, krótkie spacerki - Jaś miał zaniki mięśniowe z braku ruchu, szybko się męczył, nie mógł początkowo długo spacerować. Potem już biegał, ciągnął... Jak wrócił mój mąż z naszymi psami, to Jaś choć nie widział, starał się mnie bronić przed nimi... Potem jak przyjechaliśmy tutaj, do domu z ogrodem... Pamietam rekonesans Jaśka po ogrodzie. Wszystkie krzaki, płoty, dziury. Obiegł, obwąchał, obsikał. Lubił ogród... nawet pod koniec życia lubił być wynoszony na dwór, choć chwilę podreptać po trawie... Może w innym domu, z innymi ludźmi, miał by większą szanse. Może by nadal żył. Może ktoś by wcześniej wpadł na to jak Go leczyć, wcześniej podał odpowiednie leki. Może innym zbiegiem okoliczności wcześniej by został odkryty ten guz na mosznie... Może... Chyba już zawsze będę zastanawiać co mogłam zrobić jeszcze dla Jasia, co przeoczyłam, co odkryłam za późno. Jaś był moim ukochanym psem... Smutno mi dzisiaj. Myślę o Jasiu, o Franiu... Mój mąż nie może dać sobie rady z tym, co zobaczył wczoraj. Znalazł psa... i jego głowę, kawałek dalej. Wielki, czarny wilczur - znalazł go na jezdni, ktoś go musiał potrącić.
-
[quote name='bea100']Ajlii, a jak się umówiłaś ze sterylizacją? Nowy domek już zrobi?[/QUOTE] Nowy dom już zajmie kwestią sterylki. Mają przykre doświadczenia z niesterylizowanymi/niekastrowanymi psami - m.in. ropomacicze. Cena zabiegu nie istotna, ważne żeby lecznica miała zaplecze szpitalne :))) Gwiazdka (obecnie Fiona) trochę początkowo siusiała w domu, ale już zachowuje czystość. Śpi na łóżku :) Została próbnie na 4 godziny sama i nie narozrabiała.
-
Ale z tą różnicą, że Norka jest "zagryzana", a Lena woli sama "zagryzać" :D Norka ma boskie brwi!
-
[quote name='mysza 1']Fajna jest, jak najbardziej można ją ogłaszać. Mało o niej wiem w sumie... poproszę Ajlii, żeby napisała :)[/QUOTE] Ilanka jest u mnie od końca grudnia. Jest przemiłą sunią. Bardzo łagodna, niekonfliktowa w stosunku do innych psów. Bardzo inteligentna - po dwóch dniach wyśmiała próby "pozytywnego wzmocnienia" i sama zaczęła mnie tresować ;) Stara się być "dobrym psem", choć wyraźnie gubi się w domowej rzeczywistości (nie rozumie regularności posiłków, nie umie jeść przy innych psach - za to chętnie "poluje" na jedzenie). Nieśmiało domaga się uwagi, cieszy się jak się Jej okazuje zainteresowanie. Powoli już macha ogonem, potrafi przyjść sama do mnie i szturchać nosem w rękę. Ma trochę problemów narazie za zachowywaniem czystości (dom=bezpieczne miejsce=tu sikamy) i samodzielnym poruszaniem się po ogrodzie (kanapa=mój azyl). Ale pracujemy nad tym, a Ilanka jest chętna do współpracy i spędzania razem czasu. Nie jest lękowa, ale bardzo odbiera emocje i na nie reaguje zachowaniem. Potrzebuje domu, który będzie miał dużo cierpliwości do uczenia Jej życia w mieszkaniu i przymknie oczy na zniszczenia (Ilanka jak jest głodna, to potrafi włamać się do szafek, wyrwać listwę z dzwi które przeżyły okupację ;) ). W zamian da dużo radości, przywiązanie i świetną współpracę - bo to taki właśnie pies do towarzyszenia człowiekowi. Wczoraj byliśmy u weterynarza z Ilanką. Ma powtórzone badania krwi (bez profilu tarczycowego - bo wyszedł by błędny wynik przy nasyceniu eltroksinem). Zaczęła odrzucać szwy wewnętrzne, więc ładna czysta blizna po sterylce zaczęła się trochę rozklejać - już zaopiekowane, mam nadzieję że wyjęte wszystkie. Ma prawdopodobnie bardzo podrażniony żołądek na skutek żywienia w schronisku, do granic zapalenia błony śluzowej żołądka. Narazie ma dostawać ranigast, ewentualne leczenie będzie wdrożone po wynikach badania krwi. Sierść wygląda nie najgorzej jak na psa, który 2 miesiące wcześniej był wyłysiały. Choć to tylko włosy, wogóle nie ma podsierstka.
-
Rudego komentarz na temat aktualnej pogody... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7Bq896ndqa8/TxAAY4L88UI/AAAAAAAAALE/z6lVhVifxdk/s640/DSC00745.JPG[/IMG] Tu jeszcze dwie fotki Rudolfa: [url]https://picasaweb.google.com/105827413302840227399/RudyZimowyZima2012?authuser=0&feat=directlink[/url]
-
Bo Lenka jest baaaaardzo podobna do Iskry... w większości na własne życzenie ;) Dużo w niej ruchów, gestów z obydwu żółtych ciotek. Po Iskrze ma specyficzny sposób układania się na podsuszce, a po Julce kręcenie dupskiem gdy stoi na dwóch łapach. Poza tym od niedawna "służy" - gdzie i kiedy się tego nauczyła, to ja nie wiem... No i ma ukochanego kolegę - Bastera. Uwielbiają się, szczególnie przewracać, kotłować. Uwielbiam to zdjecie: [url]https://lh3.googleusercontent.com/-rAc1ET_M1SA/TwuELbU-4CI/AAAAAAAABbA/nShSGHowEZA/s640/DSC00606.JPG[/url] Mina w stylu: "myślenie boli" ;) Ale wracając do tematu Gwiazdkowego - tak, to TEN domek sie w końcu odnalazł :)) Wizyta przed-adopcyjna wypadła super. Taki zwykły, fajny dom - z wieloletnim doświadczeniem z psami, choć dotychczas większymi troszkę (np. rotwailer ;) ). Pan pracuje w domu, więc Gwiazda nie będzie się nudzić. I fajnie, bo w Łodzi, więc mam niedaleko :) Także Gwiazdkę zawieźliśmi i mamy już pierwsze relacje z nowego domku. I pierwsze zdjęcie, choć w formacie takim że nie wiem czy uda mi się wrzucić na forum. Mam nadzieję że Gwiazdka znalazła swoją przystań. Czekam jeszcze na decyzje w sprawie nowego imienia...
-
[quote name='wadercia']Ajli kochana co u Ciebie slychac? Myslalam dzis o Tobie....[/QUOTE] Waderciu, od kilku dni zbieram się żeby do Ciebie napisać - wcześniej miałam problem z transferem. U nas powoli, jak zwykle dużo radości i niestety jak zawsze trochę smutków, problemów zdrowotnych... Młodziaki psocą, starszym odwala i też psocą ;) Fajnie jest, jak zawsze ;)
-
Kazio był dzisiaj na usg. Baaaardzo Mu się podobało badanie. Najbardziej był zachwycony mizianiem głowicą po brzuchu... Uśmiechał się, mruczał, gadał. Gdy już mogliśmy wyjść z gabinetu, Kazio wykorzystał pierwszą okazję by myknąć z powrotem... chyba chciał powtórki z miziania ;) A jak kolega Falek (zafascynowany z kolei żelem do usg), chciał wylizać Kaziowy brzuszek... to Kaziutek pokazał Mu zęby :D