Mam troche wiekszy problem. Moja bokserka jest.. koneserka wszelkich odchodow. Zeczeło sie od smakowania swoich kupek. Oczywiscie była za to karcona. Później próbowała pic swój mocz, co było równie odrazajace. Jeszcze niedawno zapuszczała się do kuwety kotów, i poszukiwała tam pokarmu. Głownie interesowały ja kupy, bo piasek mocno spojony ze soba nie był wcale dobry ;). Wczoraj po poludniu Ranona, rzuciła sie jak szalona na kupe.. tym razem ptaka, co było dla mnie odrazajace. Za kazdym razem sie ja karci, jednak jej to nic nie mówi :(. Dzisiaj o zgrozo. Kiedy załatwiałem swoją potrzebe, rani weszła do toalety, i bardzo zainteresowana, probowała.. wskoczyc do toalety aby posmakowac nowego gatunku kupy.. Mysle, czy by zamiast ja karcic, poprostu umyc jej za to zeby. Podobno to skuteczna metoda.. :).