Ambra (chyba powinnam powiedzieć KOCHANA) - nie wiemy jak się zachowuje gdy zostaje sam. W szpitaliku poszczekuje na mnie kiedy mnie widzi. Kedy w szpitaliku jest cicho to on tez jest cicho
On - co sie wydaje niemozliwe - jest bardzo ruchliwy, chce sie bawić! Myślę zE BARSA go sama jedna nie zmoże...
Jedno na co trzeba uważać to na to zeby jadł sam - bo broni miski , kości STRASZNIE!!!!! Widac ze cierpiał głód.
Gdybys sie zdecydowała i mogła go zabrac to na czas wyjazdu coś wykombinujemy. Ja nigdzie nie jadę - wezmę z zastrzeżenie że Rubik moze zwariowac z przyczyn o których pisałam,,,