-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Niespodzianka :multi: Państwo przysłali zdjęcia - oto Jeżyk w nowym domku! :loveu: [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/6233/20616411.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/654/54031098.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/2830/99773810.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3193/64613717.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/2227/31256186.jpg[/IMG]
-
Siostrzyczki z króliczych klatek. Zapomniane:( Rudaska 2x wróciła z adopcji!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Tak, stale pory i rutynowosc dnia az do znudzenia, to podstawa :) Psiaki to uwielbiaja, maja poczucie bezpieczenstwa. Zmienic tytul? Historia wyglada na zakonczona... Czy czekamy jeszcze, tfu tfu? -
Mundi - kochany staruszek zostaje na stałe w DT :)
Ulaa replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
A moze on ma reumatyzm na zmiane pogody? Pewnie wczesniej nie mial dobrych warunkow, cierpial z powodu pogody i teraz efekty... Przyszla wiosna, wiec pieski zdrowieja :) -
Witaj na wątku!!! :) Powiedzcie, jak to się dzieje, że najpierw absolutnie nikt nie dzwoni, nie pisze, nie interesuje się psinką, a potem... worek z dobrymi domkami się otwiera... W ten weekend odebrałam chyba z 10 fajnych telefonów o małą (+ niezliczona ilość mniej fajnych;) ). Efekt jest taki, że jutro malutka jedzie do nowego domeczku - do Bolechowic k/Krakowa. Tzn najpierw wiadomo, pokazać (i zobaczyć ;) ) i jeśli wszystko będzie ok, to zostanie. Sama ją zawiozę . Pani bardzo fajna z rozmowy, rodzinka miala wcześniej ONki. Temperament Daisy pani nie przerazil, podchodzi do tego z humorem a jednoczesnie bez jakiegos nienaturalnego entuzjazmu typowego dla niektorych slomianych zapalencow. Taka spokojna zrownowazona osoba bedzie miala dobry wplyw na naszego malego tajfuna :) No i bedzie sterylka. Bakteriakoli, mam nadzieje ze pozostaniemy w kontakcie, bo koniecznie musisz zostac zapsiona, nie ma zmiluj ;) ..a dla Daisy jednak czas gra role. Rosnie szybko, jej dzecinstwo ucieka... Szybkosc, z jaka sie uczy uswiadamia, jak wazny jest dla niej kazdy dzien...
-
[quote name='Ada-jeje']Nie tylko Ula biale kuleczki ale tez, goldenkowate 3 miesieczne szczescie do oddania.[/QUOTE] Szczęście może będzie miało szczęście ;) jutro będzie odp. - wyślę pani smsa, bo nie będę miała kompa w Wawie. Pikność! [url]http://img179.imageshack.us/gal.php?g=lab5.jpg[/url] O maluchach z norki jeszcze porozmawiamy. Mogłam ich nie widzieć, bo wpadłam... Ale może faktycznie obejdzie się bez dogo - chociaż o Jeżyki i Daisy też miałam odzew z dogomaii.
-
Przyjazny, ENTLEBUCHER - TRICOLOR już w nowym domu. Trzymajcie kciuki!
Ulaa replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
To maluszek :loveu: -
Tak, dla rodziny. Państwo są młodzi, właśnie wyprowadzili się z bloku na "swoje", a pani z psiolubnej rodziny, więc postanowiła, że gdy tylko będzie mieć warunki, weźmie pieska :) Pan nie miał piesków, bo całe życie mieszkał w bloku - jak widać, oboje są temu gorąco przeciwni, by psiaki dusiły się w 4 ścianach (jak dla mnie to psy duszą się na łańcuchach i w kojcach, ale taki los napewno nie spotka Jeżynki :) ). Tripti nie wiem czy będzie filmik. Kicia ma jakiś "leniwy" dzień... Chyba coś czuje...
-
Obawy bezpodstawne! Państwo przyjechali niemal natychmiast po telefonie :) Tak im zależało :) Dziecko, dziewczynka, jest wspaniała! Jeżynka na nią wskakiwała, a ona tylko zasłaniała się rączkami, poza tym mało zainteresowana szczeniakiem, cały czas zaczepiała mnie i mówiła "ciociu" :) Okazało się, że ma kontakt z psami, a w rodzinie jest berneńczyk! :D Ludzie zrobili na mnie dobre wrażenie. O wszystko pytali i uważnie słuchali, mówiłam też o sterylce i umowie adopcyjnej - ok. Dzisiaj wieczorem zawożę im malutką. Mam nadzieję, że to dobra decyzja.
-
Przyjazny, ENTLEBUCHER - TRICOLOR już w nowym domu. Trzymajcie kciuki!
Ulaa replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
O rany!!! Appenzeller!!! Ogłaszany jest na szwajcarach? -
[quote name='Kociabanda2']Na dogo nikt nie wydaje psów bez sprawdzenia domku[/QUOTE] Tutaj niestety mijasz się z prawdą... Przykład: dość aktywnie działająca dogomaniaczka próbowała sprzedać swojego szczeniaka z DT na GIEŁDZIE jako "rasowego" - stała z pieskiem leżącym na kocyku, trzymając tabliczkę z nazwą "rasy" i ceną: 250zł. Dalej działa na dogo. Przepraszam za off topic - ale dogomania to jednak bagienko i trzeba bardzo uważać na kogo się trafi, bo nie każdy pamięta, że najważniejsze są PSY.
-
Dzisiaj przyjedzie pani oglądać Jeżynkę. Nie jestem przekonana, bo w domu jest 2-letnie dziecko, ale pani zapewnia, że dziecko nie zrobi krzywdy pieskowi. Nie znam się na dzieciach. Dla mnie każde jest potencjalnym zagrożeniem dla szczeniaczka. Czy 2-letnie dziecko (dziewczynka) jest w stanie zrozumieć, że piesek to nie zabawka?
-
Wczoraj poszłam ze stadkiem na dłuuugi wiosenny spacer, przez las nad tamę. Przy okazji zaobserwowałam sobie nowe zachowania Daisy - i wniosek z tego taki, że gdybym miała inną sytuację życiową, to ani chwili nie wahałabym się zostawić sobie tego psiaka. Ona jest w stanie zrealizować marzenia o wygranych w konkursach psiego posłuszeństwa, nadaje się do każdego rodzaju szkolenia! Zrównoważona psychika i pełne skupienie na człowieku: przykład - jest taka wąska dróżka między 2 płotami, za jednym ONek, za drugim 2 małe jazgotliwe kundle. Nawet człowiekowi wysiadają nerwy przechodząc tamtędy. Zrobiłam Daisy test na opanowanie - normalna jej reakcja to latanie od jednego płotu do drugiego i szczekanie. Jednak po wypracowaniu komendy "do mnie" i "siad" Daisy wytrzymała skupiona wpatrzona we mnie! A "do mnie" nauczyła się wczoraj właśnie! No i nie ciągnie już na smyczy. Cały czas utrzymuje kontakt wzrokowy Kluczem do niej jest smakołyk w kieszeni :) Poza tym - lubi wodę :) Wpadła do zalewu za Megi, potem wypanierowała się na plaży z Jeżynką, a po powrocie jeszcze miała siłę szaleć po ogródku. "Obsługa" tego szczeniaka jest tak prosta, aż się wierzyć nie chce. Ona zachowuje się i reaguje wręcz książkowo, jak pralka wg instrukcji ;) Po raz kolejny śmieję się na głos z tej babki, która ją oddała jako "głupiego psa".
-
Nie wiem jak lepiej, po operacji to chyba transporterek. Tymbardziej, że te popołudniowe szybkie pociągi na Kraków są w sobotę okropnie zapchane i ludziska by ją zamemlały bidulkę. Też mam, koci większy (na Maine Coona), ale chyba nie ma sensu targać go w 2 strony skoro Ty mogłabyś pożyczyć. Odwiozłabym za 2 tyg:)
-
Czy ona zniesie pojutrze podróż pociągiem trwającą ok. 3,5h , a potem jeszcze 30 min busem z Krakowa? Albo zamiast busa pociągiem - niecałą godzinkę. Jeśli TZ nie pójdzie w sobotę na koncert albo jakąś imprezę, to może przyjedzie po nas autkiem, tak byłoby najwygodniej... Zawsze mam obawy transportować pieski po zabiegach, nawet drobnych - a otwarcie jamy brzusznej to jednak już operacja nie zabieg. Tak z ciekawości mam jeszcze pytanko - ona dostanie antybiotyk w tabletkach codziennie na 10dni czy zastrzyki w 3 i 5 dniu? Czekamy na wieści...
-
Wczoraj byłam ze stadkiem na dłuuugim wiosennym spacerku, przez las nad zalew. Jeżynka na własnych łapkach :) dzielnie dreptała, zaczepiając każdego po drodze (tak intensywnie sama sobie szuka domeczku malutka...), bawiła się szyszkami i listkami, szczekając radośnie. Nad Tamą (tak nazywa się ten zalew) wpadła za innymi psami do wody, jeszcze częściowo pokrytej lodem - ale po zamoczeniu przednich łapek wybiegła i szalała z Daisy na plaży :) dwa filety panierowane hehe :D Wszyscy spotkani ludzie myśleli, że to mieszaniec collie. Jeżynka cieszy się do wszystkiego: do ławek, do koszy na śmieci, do rowerów i ....samochodów niestety też. Wszyscy się nią zachwycali, ona bardzo prosiła o uwagę - ale nic z tego. Nikt Jeżynki nie chce :( Misiamw, może założysz swojej suni galerię w odpowiednim dziale? Ona ma szczęście i nie szuka domku, a tutaj troszkę robi się bałagan. Malutka śliczna i słodka :)
-
Czy takiej diety nie powinien konsultować wet? Pies inaczej przyswaja niż człowiek i dlatego istnieją specjalne karmy typu convalescence oraz lecznicze. ŻADNA nie zawiera cukru. Glukozę podaje się w czystej postaci nie w miodzie, ponieważ miód silnie alergizuje (szczególnie staremu psu). Żółtko ok, ale samo, bez dodatków. To wg mojej skromnej wiedzy. Mogę jutro skonsultować w lecznicy gdzie mam praktyki, bo może się mylę.