-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
[quote name='Ada-jeje']Jak dam jutro rade tam podjechac to jej podam w jakiejs kielbasie, tylko pytanie czy aby tabletki dla niej nie sa u ciebie? Jezeli tak to przed twoim wyjazdem podrzec mi je chociaz pod bramke.[/quote] Nie widze ich u mnie. Mam tylko 1 dla kotki. Chyba że w innej kieszonce, zara sprawdzę.;)
-
[quote name='dorixx']Dzisiaj dowiedziałam się, że Zuzia może już kaszleć do końca życia :-(, to może być przewlekły kaszel po kontakcie z Szirką, która jak teraz twierdzą weterynarze przebyła nosówkę :-( Zuzię nosówka ominęła ale wystarczył kontakt z Szirką i chyba jej krtań nie będzie już nigdy zdrowa :-( czasem będzie lepiej czasem gorzej, może to zależeć od pogody. Jest jeszcze ostatnia deska ratunku , przez pare dni podajemy jej czystą penicylinę, potem tydzień przerwy i odrobaczenie i zobaczymy. Jeśli to nie da efektu tzn , że Zuzia już tak będzie pokaszliwać i małe szanse że to przejdzie powiedział dzisiaj Pan weterynarz. Da się z tym żyć ale Zuzia już będzie bardziej wrażliwa na wszelkie wirusy i nalezy na nią szczególnie uważać. jestem zła na wszystko, na cały świat, co ona takiego zrobiła że jeszcze to choróbsko ją dopadło :-(? Mam nadzieje , że wszystko się jakoś ułoży i zdarzy się cud.To kochana sunia i nie zasłużyła sobie na takie życie, musi być zdrowa! A tak pozatym jest wesoła, rozrabia ma apetyt, wykopuje ziemię z kwiatków, zjada dywany i buty i cieszy sie życiem ;-)i bardzo ją kochamy pomimo strat materialnych ;) Ula sorki, że się nie odzywałam, ale pomiedzy pracą i weterynarzem i szkołą nie mam na nic czasu.Nie chcecie za bardzo karmy zrobię więc po wypłacie jakis przelew to kupicie co bedziecie chciały, tak chyba będzie najlepiej. pozdr. Dorota[/quote] O rany to straszne co piszesz :crazyeye: Nie wierzę :-( Dziś dostałam smsa od Szirki (tzn pani Edyty), że jest już zdrowa. Na SGGW nie uważają, że to była nosówka. Kilkanaście dni temu dzwoniła pani Szirki i mówiła, że sunia została dokładnie zbadana i wykryto u niej końcówkę zapalenia płuc. Wg wetów było to ogólnie zapalenie ukł. oddechowego. Nosówkę raczej wykluczyli. Natomiast jeśli to była nosówka, to BARDZO źle dla Szirki :shake: i wkrótce (oby nie) okaże się, czy to była nosówka.... Poza tym jak czytam o tym rozpuszczonym potworze to też nie wierzę :diabloti: Przecież ja Wam wydałam grzeczniutką kochaną przytulankę :roll: Przyznać się, kto podmienił Zuzię? :mad: Karmę chcemy. Zawsze się przyda (tylko w miarę możliwości nie taka najtańsza, bo np Puffi z biedronki to nawet na nawóz się nie nadaje). Może puszeczki jakieś? :cool3: Mamy teraz tyle psów że szok... wielkich i żarłocznych :vamp: (proszę ponadrabiać wątki :cool3::p). Fajnie że sie odezwałaś. Już sama miałam Cię zmolestować :eviltong:
-
Dzisiaj z Ada-jeje zabrałyśmy z Sierszy takiego oto malucha. Bardzo wrażliwa na los zwierząt dziewczyna zadzwoiła o zgłosiła, że podobno błąka sie od niedzieli. Ludzie miejscowi go nie kojarzą, nikt się do niego nie przyznaje. Pewnie ktoś wywalił, do Sierszy przyjeżdżają specjalnie i ciągle wywalają.... :-( Mały był zapchlony, zrobiliśmy z tym porządek na miejscu. Wycieńczony tak, że zasnął w aucie momentalnie - wtulil się w kocyk zadowolony z miękkiego ciepłego posłanka. Widać, że domowy. Grzecznie jeździ autem, tuli się. A u Ewy w biurze od razu wskoczył na kanapę. Więc od budy oderwany nie jest, tylko z mieszkania. Udało się cudem wepchnąć go na DT do poniedziałku. Taki fajny miły psiak powinien szybko znaleźć domek... mam nadzieję... Imienia nie ma :razz: [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4213/siersza2dg2.jpg[/IMG] [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/6474/siersza1lh8.jpg[/IMG] [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/2003/siersza6te0.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/6879/siersza3ac9.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/8496/siersza5zk2.jpg[/IMG]
-
zagłodzony staruszek i szczeniak z lasu juz w nowych domach :)
Ulaa replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Matko co za wysyp :shake: To prawie jak u nas... Tyle że my wysłaliśmy jeszcze ślepe 4 maluszki za TM o został 1...a matki nijak zlapać się nie da już od tylu dni codziennie kombinujemy :placz: Zobaczcie jaka tragedia ...[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=86511[/url] -
[quote name='Ada-jeje']Mysle ze tej jednej rzeczy ktora masz na glowie na jutro nie zapomnisz, a jak ja sobie jutro przypomne to zadzwonie do ciebie okolo 9.00.[/quote] Super. Wtedy powinnam wyjeżdżać do weta z Sabą, więc akurat. Kurcze, chyba wcale nie będzie mnie cieszyło to spotknie berneńczyków... Wciąż będę o suni myśleć... Jakby nie to, że możemy dostać karmę, to nie wiem czy bym pojechała w tej sytuacji :shake:
-
Dalmatynka Lusia Klusia już w nowym domu - Chorzów
Ulaa replied to bea_m's topic in Już w nowym domu
jakie oczka :placz::placz::placz: -
Doberman Nero... Ofiara ludzkiego bestialstwa... JUZ W NOWYM DOMKU :))
Ulaa replied to g_o_n_i_a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cambel']Ja moją suczkę /też z 'Kundelka'/ szkolę klikerowo, ale właściwie nie sam kliker jest metodą pozytywną. :lol: Zero karcenia wobec takiego psa, ignorowanie niechcianych zachowań..Jak mówiłaś, zero presji... Mogłabym trochę poćwiczyć z Nerem, niestety mogłoby to być tylko raz w tygodniu....[/quote] Dokładnie. Wiadomo o co chodzi :p W jego sytuacji nawet raz w tygodniu to chyba byłoby coś. Może choć troszkę by zrozumiał, że z człowiekiem można robić też coś fajnego. -
[quote name='Ada-jeje']Mam cicha nadzieje ze jutro pojade tam ostatni raz i wroce z sunia i szczeniakiem.[/quote] Ja też mam taką nadzieję. Biedna mamusia i dzieciaczek, strasznie ich szkoda na tym zimnie :-( Okropnie to zabrzmi, ale teraz widzę, że decyzja o pozostałych maluszkach [*] była słuszna. Jakby one tam wszystkie leżały w tym gniazadku, a w dodatku doiły tą malutką sunię to byłoby straszne... I one byłyby głodne i ona wycieńczona...
-
Sabunia sika pod siebie na widok człowieka :-( Nie mam kiedy z nią być, oswajać jej, bo cały czas jakieś wyjazdy i sprawy "na wczoraj"... a ona dziczeje w piwnicy :-( Niech już domek się znajdzie... To kochana sunia, tylko bardzo, bardzo zrezygnowana i pozbawiona wiary w cokolwiek :-( Tak poddanego psa jeszcze u siebie nie miałam (no może z wyjątkiem Soni, ale to dobka, a im poczucie godności nie pozwala na takie "poniżające" zachowanie...) Biedactwo, tak cieszyła się dzisiaj z psiej kiełbaski - na początku wogóle nie wiedziała, że to się je :lol: i w jaki sposób. Wypluwała. A potem tak radośnie zjadła ze smakiem :loveu:
-
Nie u niej :placz: Dziś maluch był włożony do klatki, ale nadal nic :shake: Widać, że była u niego, bo zostawiła ślady na szmatce w pudełku, ale weszła od drugiej strony i nie stanęła na zapadkę. Bardzo cwana kobitka :razz: Wygląda dobrze, maluch też tłuścioszek :cool3: Gniazdko wymacałam - suchutkie i ciepłe mimo deszczu (pod drewnem, na słomie). Sunia naprawdę dobrze je wybrała. Wielka łapka została tam do jutra i jutro Ada-jeje znów podjedzie, może z wetem Maćkiem i chwytakiem. Już naprawdę nie wiemy co robić :shake: :-(
-
Koffi ma dom, ktos ja pokochal taka jaka jest :)
Ulaa replied to justine.'s topic in Już w nowym domu
Gonitwa ale my nie mamy 6 lat... nawet 6 dni to już sporo :shake: -
Nasza radość była przedwczesna :-( Panie widziały Kajtusia i nie spodobał się ("za duży" :-o ). Eli o mało serce nie pękło... Bez sensu, bo sporo osób dzwoniło i odmawialiśmy :angryy: myśląc, że to już ten dom... A Burasek dzisiaj taki kochany :loveu::loveu::loveu: Do wszystkich się przytulał, zapraszał do zabawy, podgryzał delikatnie palce :loveu: On musi znaleźć kogoś, kto bedzie umiał go docenić!
-
Niestety :-(:-(:-( Okazało się, że mama choruje na depresję i "nie chce widzieć" w domu psa (podobno ma tak, że nawet jak się jajko rozbije, to już wpda w szał i histerię). To już wiek, bo a ponad 80 lat... i pani powiedziała: weźmiemy psa za jakiś czas, jak mamy już nie będzie. Chyba nieźle babcia daje popalić :razz: No ale Sabunia tyle w piwnicy precież nie może być.... Ech a już byl promyk nadziei :-(
-
A Oświęcim by nie mógł? Tam jest takie w miarę to schronisko, tylko malutkie...
-
Koffi ma dom, ktos ja pokochal taka jaka jest :)
Ulaa replied to justine.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='ewadr']Panstwo, o krorych pisała to jeszcze nie, ale właśnie wyszli inni. Chcieli duzego pieska do ogrodu i do domu, ale Koffi za gruba, Tina za brzydka, Saba za zwyczjna, w końcu stwierdzili, ze oni to by Bernardyna chcieli najlepiej rasowego. MASAKRA!:shake:[/quote] :angryy::angryy::angryy: niech sp..........adają... na drzewo!! -
No to trzeba koniecznie nakłonić Trzebinię i Libiąż na rezygnację z tej mordowni!
-
[quote name='Ada-jeje']Ulenko daj znac na czy bedziesz mogla ze mna pojechac do Libiaza do pani wet po klatke pulapke dla suni. Umowilam sie z pania wet na godzine 17.00 w Libiazu bo tak konczy prace, niestety przed praca nie mogla sie spotkac.[/quote] Spytam czy mogę mieć auto dłużej, bo wczoraj mama mowiła coś, że na 16 mam oddać :razz: i dam znać.
-
Koffi ma dom, ktos ja pokochal taka jaka jest :)
Ulaa replied to justine.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Reno2001']Jesoooo, Ula co ty robisz na dogo o tak nieludzkiej porze jak 5.30 :crazyeye:. Dziewczyno wysypiaj się dobrze, bo nam padniesz i co zrobia krakowskie Cioteczki???[/quote] E tam nieludzka :roll: Ja już po spacerku z psinkami byłam :p Przez cały dzień nie mam czasu na spacer więc chociaż rano i czasem wieczorem mają mnie dla siebie, biedactwa moje zaniedbywane :-( A co robią krakowskie ciotki, o to trzeba by ich spytać :cool3: My z Chrzanowa są.... Jak ta babiczka :evil_lol: -
Doberman Nero... Ofiara ludzkiego bestialstwa... JUZ W NOWYM DOMKU :))
Ulaa replied to g_o_n_i_a's topic in Już w nowym domu
On jest jak moja Sonia po schronisku (też dobka):placz: Zero zainteresowania ludźmi, bo ludzie są źli... a do tego nudni. Nic nie mogą ofiarować psu poza przykrościami... Ale z tego da się wspaniale wyprowadzić!! Trzeba z nim pracować, by nauczył się odnajdywać przyjemność we współpracy z człowiekiem - ale [B]WYŁĄCZNIE pozytywne wzmocnienie[/B], czyli kliker :cool3: Musi uwierzyć w siebie. Żadnej presji - nawet komendy są niewskazane. Jeśli on będzie jeszcze w schronie, to postaram się zabrać go na tymczas od listopada. Nic nie obiecuję, ale zobaczę co da się zrobić. Macie tam kogoś w Rzeszowie kto móglby z nim klikerowo poprawcować choćby 2-3 razy w tygodniu? Albo codziennie np po 15 min?