Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Ponurak reaguje na wszystko - na cmokanie, gwizdanie, na "chodź", na "Ponurak". Tylko nie na "Saba" :roll: I już nie tęskni. Wie, że jej pani ją zabierze.
  2. Ooo proszę i moja siostra zawitała do Ponuraczka :p i wstawiła pierwowzór, od którego pochodzi imię. Prawda, że identyczne :lol:
  3. [quote name='epe']Wiecie,bo tak działa Opatrzność!! A jak było z Berylkiem? Hanek mu była pisana,ale to wszystko dzieje sie tak pokretnie,a my niecierpliwe!! Moze ten domek dla Ponuraka to taki Hanek 2?? Trzymam kciuki![/quote] Nie. Hanek jest jedyna w swoim rodzaju :lol:
  4. Dzwoniłam dzisiaj do Giny. Jest bardzo grzeczna, tylko pani martwi się, że ona jest taka pazerna na jedzenie. Jadłaby bez końca. Powiedziałam pani, że to po sterylce i żeby absolutnie nie ulegała prośbom, bo Gina się roztyje i będzie chora. Pani spróbuje ćwiczyć silną wolę, ale Gina tak patrzy i błaga, że ciężko będzie :lol: Puszczają Ginkę na spcerkach luzem nad Sołą i jest grzeczna, nie oddala się i wraca na zawołanie. W domu spokojna, tylko sika codziennie kilka razy na dywan :-o ale pani wcale to nie zraża i mówi, że to napewno z powodu stresu i za jakiś czas minie. Uff. Kochana pani. Bardzo jest zadowolona, że Ginka śpi spokojnie przez całą noc i wcześniej jak o 8:00 nie wstaje :lol: a ich mały kundelek budzi nieraz o 4 rano bo chce na pole. Gina nawet oka nie otwiera wtedy. Panie były u weta, kazał przyjść za tydzień na szczepienie na wściekliznę. Pytałam czy panie czegoś potrzebują albo jakiejś pomocy. Nie, ale bardzo serdecznie zapraszają na "kontrolę poadopcyjną" żeby ktoś sprawdził, czy Ginka jest wystarczająco szczęśliwa. :lol::lol::lol: Fotki będą w okolicy świąt, gdy druga córka wróci i przywiezie komputer. Taki domek to jest ze snów po prostu :loveu::loveu::loveu:
  5. Aha i gadałam przez telefon z dziewuchą :angryy: Spytałam czy już wyjechali i co z tą umową. Spytała "a gdzie" a potem zaraz "a takl jesteśmy już w drodze" (choć słyszałam pogłos z ich pustego pokoju) kazałam jej umowę i książeczkę wysłać pocztą. Powiedziała, wyślą. Więc wniosek - do d..... pojechali.
  6. [quote name='natija']jejku bylo by super:):)bedzie miala tam dobrze:)a do gustu napewno TZetowi przypadnie ,przeciez jest slodziutka:)trzymam kciuki,zeby zkotem sie zgodzila...[/quote] Dokładnie to samo pani powiedziała, gdy dzwoniła do domu z komórki przy mnie jeszcze :lol: że psinka słodziutka i kochana, ale niestety nie można jej zabrać od razu. Mają pusto w domu bez psiaka..
  7. [SIZE=4]A TUTAJ JEST PLAKACIK ZORKI W WERSJI DO DRUKU [/SIZE][B][SIZE=3][URL]http://www.chomikuj.pl/ullka/zorka.pdf[/URL][/SIZE][/B]
  8. Natalia przypomnij jutro pani Beacie i panu Waldkowi, żeby sprawdzili czy macie kocurka. Dzwoniłam teraz do nich i obiecali, że sprawdzą jak pojadę po Zorkę, ale tak na wszelki wypadek przypomnij żeby nie zapomnieli. Jak będzie kocurek to od razu by go wzięli.
  9. Wyobraźcie sobie, że Ponurak miała już wizytę :lol::lol::lol: Pani znalazła plakacik w lecznicy. Od razu zadzwoniła i przyjechała zobaczyć Ponuraka. Pani fajna, widać, że psiarska rodzina :lol: Nie przeraziła ją ani woda kapiąca z brody, ani błoto na łapach. Miziała i niuniała Ponuraka cały czas, ledwo mogłam się wtrącić :evil_lol: Mieli boksera, ale umarł w wieku 13 lat. Chcieli nastepnego boksera, a nie ma :diabloti: Jest tylko Ponurak :diabloti: Pani była bardzo zainteresowana sierścią i tematem trymowania :p Nigdy o tym nie słyszała, ale ucieszyła, że dowiedziała się czegoś nowego. Powiedziała, że będzie z Ponurakiem chodzić do fryzjera :p Pani mieszka niedaleko mnie. Jutro zabierze Ponuraka od 15 do 19 żeby zobaczyć jak zareaguje na ich niewychodzącego kota i czy się dzieciom (dorosłym) i mężowi spodoba. Chciała od razu ją zabrać i przywieźć rano, jednak dla Ponuraka to kolejna trauma by była i pani świetnie to rozumie. To ten sam typ człowieka, co nowy domek Giny :loveu: Cudownie, kiedy takie domki się zgłaszają :loveu: Aha i pani nie uznaje suchych karma tylko gotowane. A Ponurak nienawidzi suchej karmy :)
  10. [quote name='Graża']Tym razem setery-adopcje potrzebują bardzo pomocy. Zobaczcie go. Nie mamy w tej chwili jak mu pomóc. Wątek jest tutaj: [URL]http://www.setery-adopcje.net/phpBB2/viewtopic.php?t=217[/URL][/quote] O rany :crazyeye: taki jak Korek tylko długowłosy!
  11. Państwu żal Pusia. Zostawią go do czwartku. A ja wysłałam go do Przełomu zamiast Ponuraka, bo Ponurak jest już dzisiaj zamówiona :lol: Choć wątpię, żeby się udało, bo przecież Przełom wychodzi już jutro... Najważniejsze, ze Pusio zyskał te kilka dni jeszcze.
  12. Dorixx czy możesz podpisać z Wiolą umową adopcyjną kotka? Chcemy dopilnować kastracji za jakiś czas.
  13. Może :evil_lol: Choć Brutusek "olewa" wszystkie 3 moje sunie oraz Ginę, kiedy jeszcze była. To rozwazanie orientacji Brutuska robi się zagmatwane :evil_lol: A wkrótce i tak pewnie mu się jeszcze odmieni po stracie diamentów :razz:
  14. Może podjechać po klatkę, tylko czy będzie umiał zachęcić Azę by tam weszła? Bo na siłę to ryzyko, że zrazi się całkiem. I nie wolno na początku zamykać jej na dłużej niż kilka minut. Zależnie od psa. Gina od razu zaakceptowała klatkę, tak samo moja Abra i Megi (na próbę, chciałam sprawdzić) a Ponurak nie chce nawet do niej podejść.
  15. No właśnie, z jego psychiką jest coraz gorzej :-(:placz:
  16. Już wiem. Ponuraka shizują otwarte drzwi. Zamknęłam drzwi i momentalnie się usopokoiła, śpi sobie. To pewnie dlatego, że ona u nich siedziała w tej ciasnej ciemnej sieni i nie zna czegoś takeigo jak mieszkanie, które składa się z kilku pomieszczeń. Dobrze, że ja mam tylko 2. Ale drzwi tylko w tym jednym i z klamką jedynie od środka :razz:
  17. Niestety, Pusio nie potrafi zostawać sam w domu :shake: Nawet gdy pani wychodzi do sklepu, Pusio niszczy... Chciałabym przypomnieć, że tego nie robił na początku. To jest z nerwów, że znów zostaje sam. Wyładowuje w ten sposób napięcie. Trzeba z nim popracować i mu przejdzie napewno..... Niestety p Basia nie będzie pracować z Pusiem. Mam już tego dość, odwiozę go do tego starego psychola i możemu już zapomnieć o Pusiu...
  18. [quote name='diana79']sorki za offa[/quote] Już rozesłałam po znajomych. Biedne maleństwo :shake:
  19. Była żona nic nie wiedziała o wydawaniu Nikiego. Kontaktują się ze mną na zmianę kilka razy dziennie.
  20. Niesamowite, że wcześniej przez 1,5 miesiąca Myszka bała się wyjść z pokoju, a teraz nagle taki ogromny postęp.
  21. Uffff jednak nie jest gejem :multi: Ma tylko hmmm.... specyficzny gust :eviltong: Dzisiaj zakochał się od 1 wejrzenia w Ponuraku :cool3: (wątek tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101545[/URL]) i to taka "zdrowa" miłość :p Próbował zaprosić do zabawy, buszował w jej brodzie szukając noska. Był zachwycony i nawet nastroszył grzywę (tylko grzywę, nie grzbiet) aby wydać się bardziej atrakcyjnym. Rozkoszne.
  22. Ponuraczek ślicznie i grzecznie przespała caaalutką noc. Wstała wtedy co ja. Niestety poranek miała ciężki :razz: Brutusik zakochał się w niej od 1 wejrzenia, nawet chciał się bawić i ona też, od razu wpadły sobie w oko :cool3: Niestety gorzej z Abrą i z Megi :-( Rzuciły się na Ponuraka momentalnie, bez żadnego ostrzeżenia w takim szale, że nie mogłam ich opanować. Atak sprowokowała Abra, a Megi zawsze robi to samo co ona. Soni niestety nie było, bo ona szybciej i skuteczniej rozdziela walczące psy niż człowiek... W końcu udało mi się je uspokoić, a Ponurak był w szoku, trochę czasu zajęło mi by przekonać ją aby znów podeszła do Abry i Megi. Myślę, że one już tego nie wytrzymują :shake: Ciągle nowe psy u nas. Byłoby ok, gdyby przez to nic się dla nich nie zmieniało. Ale one na tym tracą. Zwłaszcza Abra, która od samego początku była w domu na 1 miejscu do wszystkiego (z głupoty sztucznie wykreowaliśmy ją na przewodniczkę, wierząc modnej kiedyś teorii Fishera :razz:). Po Brutusiku muszę zrobić przerwę z tymczasami, dla dobra moich psów. Teraz Ponurak znowu chodzi i piszczy. Wygląda przez okna, czeka przy drzwiach. Kładzie się na chwilę, wciąż czujna i znowu wstaje. Nadal nie chce jeść. To niepojęte, jak ona za nimi tęskni... Zaprzyjaźniła się z kotką Psotką. Mizia ją brodą :lol: Szkoda mi Ponuraka bardzo. Bardzo...... :-(:-(:-( Ciekawe co by było, gdyby ona zrozumiała, że ukochani państwo ją zdradzili i porzucili. Chyba by jej serce pękło... Dobrze, że nie zdaje sobie z tego sprawy...
×
×
  • Create New...