Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Wróg czai się w cieniu, dorwie malutką jamniśkę i wychędoży :) [IMG]http://images37.fotosik.pl/306/009871164de73cbb.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/307/c285ee88f59e69e8.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/307/489fa1d2a41c5b68.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://images43.fotosik.pl/311/23f4f654d1a0245d.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/311/b4938eb58419f7e7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/311/d979c0ea5cd41f93.jpg[/IMG] Dusieńka jest bardzo, BARDZO grzeczna. Nie szczeka, nie rozrabia, bardzo lub przebywać w ogrodzie ale zawołana grzecznie wraca do domu. Nie jest szczególnie wylewna jeśli chodzi o okazywanie uczuć. Na spacerze, na którym były Dusia, Szekspir z OS i papillonka ludzie zatrzymywali się i mówili "jakie piękne jamniczki!". Pomyślałam, żeby Dusi i Szekspirowi kupić obróżki z chustką gdzie jest napisane "szukam domu", ale gdzie takie coś można dostać?
  3. Byłam dzisiaj u dziewczynek, Susi ciągle usiłowała zgwałcić moją jamniczkę Amelkę, latała za nią jak opętana. Zawołana przychodzi i cieszy się niezmiernie. Rana po operacji zagoiła się świetnie, ale widać że szew był bardzo długi. Susi na żywo: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=Is1KJFCSzYQ"][/URL][URL="http://www.youtube.com/watch?v=Is1KJFCSzYQ"][/URL][url]http://www.youtube.com/watch?v=UTJlAL56_mw[/url]
  4. Byłam dzisiaj u Dusi, w ogóle się maleńka nie drapie, jest bardzo grzeczna! Mam zdjęcia ale coś nie gra z fotosikiem, więc na razie króciusieńki filmik: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Is1KJFCSzYQ[/URL]
  5. Doktor Stępkowski był wstrząśnięty maluchem i bardzo dobitnie wyraził swoje poglądy :( Chciałabym, żeby los tego malucha był przestrogą dla paniuś pragnących rozmnożyć swoje yorczki, ale czy będzie?
  6. [quote name='Gioco']Neris :-) Dziękuję za wyjaśnienie sytuacji. Szkoda, że od początku nie poprowadziłaś tematu, ponieważ brakowało w nim konkretnych i rzeczowych wypowiedzi dotyczących stanu szczeniaka. Chociaż mogłaś sobie darować sarkazm w temacie dr Stępokowskiego. Dla mnie podobnie obce jest nazwisko Janicki. [/QUOTE] Ja szczerze mówiąc nie wiedziałam w ogóle, że wątek jest, dopiero pozbawiona netu Abra poprosiła mnie o wypowiedź. Nie było w moim poście sarkazmu, po prostu w Warszawie na słowo "ortopedia" wszyscy rzucają: Janicki, ewentualnie Wiśniewski albo Galanty. O pana Stępkowskiego wypytywałam znajomych wetów i nikt o nim nie słyszał po prostu. Nikt z nas nie wiedział jak poważny jest stan małego. Po prostu szukałyśmy domu dla zdrowego pieska z chorą nóżką :-(. sama mam w domu sukę bez łapy i to jest wcielona diablica, więc dobrze wiem, że brak jednej łapki nie znaczy nic. Nie wiem co będzie, wszyscy czekamy jutra, nie tylko ludzie stąd, z dogomanii, ale też ci który tu nie zaglądają a interesują się losem małego.
  7. Nie wiem, sądzę że to jest coś dostępnego u weta. Ewentualny DT musi być jednak świadomy, że nie jest to wesoły szczeniaczek, który będzie sobie biegał radośnie po domu, ale pies wymagający całodobowej odpowiedzialnej opieki.
  8. Konsultacja umówiona jutro na 12. Mam w tej sprawie mieszane uczucia, bo o tym lekarzu nikt ze znanych mi wetów nie słyszał. W lecznicy w której jest maluch przyjmuje dr Janicki, sprawdzam właśnie czy to on go diagnozował. W tej chwili maluch musi być karmiony specjalną pastą co 2 godziny. Na razie jest bardzo osowiały. Wczoraj w stresie nie do końca zapamiętałam wszystkie informacje, dzisiaj wetka dodała jeszcze, że oprócz tych deformacji w obrębie kręgosłupa, brakuje też jednego kręgu na wysokości miednicy. Zarośnięte jest już też ciemiączko- w tym wieku podobno nie powinno tak jeszcze być. Mały ma też odmę płucną, na skutek urazu. Być może uraz ten powstał w dniu, w którym miał by odebrany dlatego jego stan tak gwałtownie się pogorszył. Jeśli jutro wet potwierdzi obecną diagnozę, już nie będziemy małego dłużej męczyć. Jeśli jednak da nadzieję, co będzie z małym? Do jutra może być w lecznicy, ale tylko do jutra. Abra miała tylko małego zawieźć do nowego domu, miał to być zdrowy piesek z chorą łapką. Ona pracuje po 12 godzin dziennie i nie ma mowy, żeby wymagający takiej opieki pies siedział tyle sam w domu. Czy jest ktoś, kto go weźmie i zajmie się nim?
  9. Nawet takie kruszynki nie znajdują u ludzi zainteresowania?
  10. Wakacje wakacjami, ale gdzie są wszyscy? :mad:
  11. Jutro jadę odwiedzić tę małą serdelówkę. Zdam potem relację, mam nadzieję że mnie nie spożyje na śniadanie :)
  12. Abra jest w lecznicy. Maluch ciągle osowiały, niezbyt reaguje na bodźce. Dzwonimy do tej kliniki Lancet, żeby była diagnoza z innej, niepowiązanej lecznicy.
  13. Nie liczyłabym na to, że w melinie je ktokolwiek zaszczepił.
  14. Nikt nie pozbawi go bezmyślnie życia. Wszyscy siedzą, myślą, wszyscy którzy szukali dla niego pomocy są zrozpaczeni. Dostałam info, że do wolontariuszek w jego sprawie dzwoniły 2 osoby - Abra i MShume z dogo. w mailu był podany jeszcze jeden nr telefonu ale tam nikt nie odbierał.
  15. Dla wyjaśnienia- Abrakadabra nie jest osobą u której był pies, ani też osobą rozsyłającą maile na jego temat. To ja po otrzymaniu tego maila zadręczałam ją prośbami o pomoc maleństwu, bo sama takiej pomocy udzielić nie mogłam. W mailu jest informacja o zdeformowanej nóżce, dlatego posiłkując się tą informacją Abra znalazła chętny, odpowiedzialny domek, w którym jest już sunia york. Rzeczywiście trochę czasu to zajęło, dlatego dwutygodniowa zwłoka. Jednak wczoraj okazało się, że ten maluch to istny zlepek wad genetycznych. Zdeformowane są odcinki piersiowy, lędźwiowy i ogonowy kręgosłupa, tulejowata klatka piersiowa sugeruje wadę o której pisano wczoraj. Brak mlecznych zębów i brak zawiązków zębów. Zapadnięta tchawica i powiększone serce. Maluch w ogóle nie wstaje, właściwie non stop leży bezwładnie. Weci zalecają eutanazję. Mówili też, że być może możnaby wykonać serię bolesnych operacji polegających na łamaniu, nastawianiu, naciąganiu kości - ja niestety z ortopedią jestem na bakier więc dokładnie nie wiem jak to ma wyglądać. Jednak będą to bardzo kosztowne i bardzo bolesne zabiegi. Musiałby się więc znaleźć naprawdę zamożny dom, który liczyłby się z ewentualnym niepowodzeniem. A wątek rzeczywiście założono po to, żeby żebrać o pomoc na wczorajszą akcję, bo Abra miała jechać tylko po psa z "zepsutą" łapką, a okazało się że jest to umierające, bezwładne dziecko i nikt nie wiedział, jakie koszty trzeba będzie ponieść. Abra nie ma w tej chwili netu, decyzję o przyszłości małego trzeba podjąć do jutra.
  16. Jest ryzyko, że małe miały już kontakt z wirusem parwo? My wyciągałyśmy ratlerki z pseudo i było na nie sporo chętnych, ale one by zdrowe i zaszczepione...
  17. Ile on mniej więcej waży? Jakby się któryś z jamników od ANi wyadoptował może bym ją namówiła na niego...
  18. Miałam u siebie psa z niedoczynnością tarczycy i inaczej wyglądała ta skóra, ale oczywiście można takie badanie przeprowadzić, to już pewnie przy okazji kontroli, za jakieś 2-3 tygodnie.
  19. Przypomniało mi się jeszcze, że pani doktor mówiła, że te wielkie cycochy Dusi też są aż tak porozciągane od drapania. No, ale to już za nami, teraz ma być lepiej. Jednak w miejscach, gdzie skóra jest mocno zrogowaciała sierść już nie odrośnie, będą ubytki.
  20. Kaszanka to jest przy niej smukła jak fasolka szparagowa, ona to baleron albo serdel :)
  21. Jutro zdjęcie szwów. [IMG]http://images39.fotosik.pl/305/8b15e8f137d3174c.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/309/3ba479087e7a22damed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/304/1db45b6aca44983b.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/305/b6cec956f3771a04med.jpg[/IMG]
  22. I wszystko się zapisało w jednym ciągu, akapity też poznikały Spróbuję raz jeszcze: [IMG]http://images39.fotosik.pl/305/e6422e3243b6e9e9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/309/f3a98ab2c7d6e003med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/309/1928ac2bba36835bmed.jpg[/IMG]
  23. Czy ktoś widzi zdjęcia? Na podglądzie je widać a w poście nic
  24. Dziękuję Danusiu. We wcześniejszych rozmowach z Anią słyszałam ciągle, że Dusi praktycznie nie ma, nie widać żeby w domu był jakiś pies. Nie bawi się, nie chce wychodzić na dwór. Załatwia się tylko i wraca do domu na posłanie, gdzie się ciągle drapie i wylizuje. Już 3 dni po rozpoczęciu leczenia okazało się, że Dusia - kiedy nie jest już udręczona ciągłym swędzeniem - wyleguje się na słońcu, chętnie wychodzi na dwór i wyraźnie sprawia jej przyjemność spacerowanie i zabawa. To wcześniejsze życie musiało być dla niej mordęgą, ona była tym już strasznie wymęczona i udręczona, nie miała chęci na nic. Dusia, Szekspir z OS i Fabia - papillonka pani Eli na niedzielnym spacerze :)
  25. Dziękuję Danusiu, poproszę Anię żeby mi przesłała swoje konto. Ja gdzieś zapodziałam ten numer. A Susinka rozrabia na całego. Po jej operacji jamnicze samce - emeryci uznały, że Susi nadaje się do małżeństwa i ciągle usiłują ją zniewolić, więc Susi musiała na parę dni iść spać do oddzielnego pokoju. Niestety baaardzo jej się to nie spodobało i zjadła spory kawałek drzwi
×
×
  • Create New...