Moim zdaniem nie odpada, tylko, czy podoła??? To jest najistotniejsze pytanie! Ja moją tymczasową Birę najzwyczajniej w świecie ciągnęłam jak osiołka na spacer na szelkach, obroży i dwójniku, żeby nie uciekła. I ona wcześniej miała z taką uprzężą do czynienia. Zbyt się bała zmian, aby móc bez problemu chodzić na spacery! Teraz sytuacja (jest u mnie 8 miesięcy) w miarę się unormowała i Bira chodzi na spacer w szytych na miarę szlakach, z których i tak potrafi się wysmyknąć jak się czegoś wystraszy. A boi się każdej nieznanej sytuacji i wielu znanych. Jak się wystraszy pragnie schronić się w domu i wszelkimi sposobami do tego dąży! Stąd dla takich psów jak Bira czy Nuka potrzeba masę cierpliwości i zaparcia, bo nerwy tylko pogarszają sytuację. Ale zapewniam, że można się tego nauczyć!