Dzisiaj mielismy nieprzyjemna przygode z psami. A mianowiecie Bircia zobaczyla pieska i polecila sie zapoznac, niestety pies sie na nia rzucil, ale szybka jak torpeda Bisia zwiala, niestety oberwalo sie Sonkowi, ktory polecial na ratunek. Ta suka atakujaca to zawsze atakuje Sonego z agresja warta lepszej sprawy, a Sony raczej sukom ustepuje, wiec potraktowala go wstretnie - gryzac jak szalona, na szczescie nic powaznego mu sie nie stalo, ale placzu bylo co niemiara, bo Sonus to stu procentowy histeryk!