mój poprzedni boks od małego chorował na padaczkę, ataki sie nasilały z wiekiem. Początkowo nie wiedzieliśmy ,że to padaczka.....pies wymiotował, rozpłaszczał się jak żaba, czasem się przewracał......gdy choroba postępowała, stawał się nieświadomie agresywny.....w końcowym stadium bał sie położyć i cały czas chodził wokół działki, później wokół domu a w ostatnich dniach wokół własnej osi. Podczas ataków tłukł głową o wszystko......później stracił władzę w tylnych łapach, spuchł i ciągał brzuch po ziemi......była chwilowa poprawa ale nie na długo. Nie mogłam patrzeć jak się męczy, nie było już szansy na poprawę.....