Jump to content
Dogomania

Aneczka&Sułtan

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aneczka&Sułtan

  1. [quote name='Kociabanda2']W sensie yorka czy cuś? :D :D O tak, te małe są przodownikami w szczekaniu na wszystko :D Dla Nory dobrym zapalnikiem był chyba mój średniowielki pies. Do Yorka mu jeszcze brakuje, ale i tak za często burkoli coś pod nosem wyglądając przez okno, a już nie daj Boże jak ktoś do drzwi zadzwoni... wrrr Tyle, że ja to raczej wolałabym, by on tyle nie szczekał :/ A czemu pytasz o tą wysokość ogrodzenia?[/QUOTE] Kamila tak sobie pomyślałam, że jakby Nora zaczęła szczekać to też mógłby stać się problem. No chyba, że Panciowie wyobrażali sobie, że Nora będzie szczekać tylko na złodziei :roll:
  2. Beka ostrożnie z tymi radami bo naprawdę gotowi wziąć kolejnego. Gorzej jak jeden będzie na okrągło ujadał a drugi ani trochę.
  3. a oprócz tego pracujemy zawodowo i mamy jeszcze pięć milionów rzeczy do zrobienia, żeby potem nie było, że my z psami w domu siedzimy przez 24 h i nic podan zajmowaniem się nimi nie robimy;) Zgadzam się z majuska, że lalkę trzeba ogłaszać - jest piękna. moje wypowiedzi wcale nie były po to, żeby przekonać do zatrzymania suni ale żeby uświadomić Państwu, że z takim podejściem i pojęciem to powinni sobie kupić mniej wymagające zwierzę. Rybki może? a do ochrony posesji ztrudnić profesjonalną firmę. Problemy najczęściej wywodzą się od właścicieli - nie od psów!
  4. u mnie Bulet też jest odwoływalny od psów kotów, zwierzyny i ludzi. Ale fakt - on nie ma popędu łowieckiego. Mój pies wie, że jak podnoszę głos to żarty się kończą i ma wykonać polecenie. Nigdy nie dostał lania, nie stosowaliśmy kolczatki ani innych mechanicznych form represji. Mój pies wie, że z pańciami jest fajniej. Ale on ma: 1. kilkugodzinne biegane spacery 2. pełną miskę 3. zaspokojoną potrzebe pracy 4. wyciszenie 5. jasno wyznaczone reguły przez system kar i nagród Opieka nad psem nie polega tylko na wecie, karmieniu i pieszczeniu. Pies musi mieć choć namiastkę tego do czego nazwijmy to - został stworzony. Na popędach z psami się pięknie pracuje. Do pracy wolałabym 100 razy Norę niż swojego Bulisława.
  5. Tak :) ja napisałam, że zna ale to o niczym nie świadczy. O pracy najlepiej świadczy opis, że pies na smyczy chodzić nie umie ale "smycz toleruje" :roll: - to co oni robili przez przeszło 2 lata?
  6. Widziałam informację, że Państwo czytają forum i szczerze powiem, że tym bardziej powinni poczytać o tym co na temat takich decyzji myślą forumowicze. Państwo są dorosłymi zdawałoby się ludźmi i powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Zwierze nie jest rzeczą i także ma swoje potrzeby. Kompletną bezmyślnością jest wziąć pod swój dach psa nie mając minimum informacji o rasie oraz potrzebach zwierzęcia. Czytałam wątek od początku i widzę, że tych wiadomości Państwo nie mieli a teraz powielają problem sprawiając sobie drugiego zwierza - o ironio też ONka - nie wyciągfając wniosków z pierwszej porażki. Po przeczytaniu wypowiedzi Pani wcale nie mam lepszych odczuć wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się we mnie zagotowało. W ogóle nie pojmuję jak można wziąć drugiego psa do psa z problemami? w dodatku nie mając czasu dla pierwszego psa! Dodatkowo skoro problem zrobił się większy jak pojawił się drugi pies to dlaczego rezydentka na tym cierpi? Szczeniak ma większe szanse na znalezienie nowego domu. Dlaczego Państwo nie oddali nowego członka rodziny? Nieodpowiedzialność ludzi jest dla mnie tak wielka, że nie potrafię tego ogarnąć rozumem. Ja osobiście miałam przez 9 lat psa z problemami - lękami separacyjnymi - wzięty jako szczenię nie było tak jak w tym przypadku, że liczyłam się z tym od początku. Oczywiście to my popełniliśmy wiele błędów wychowawczych ale nigdy powtarzam nigdy nie wyrzucilibyśmy z domu członka rodziny choć niejednokrotnie wszyscy mieliśmy go serdecznie dość. Mój kolejny - obecny pies jest szkolony od samego początku kiedy do nas przyjechał. Też jest psem trudnym i opornym na egzekwowanie wiedzy. Przez pierwszy rok to był mój i mężą drugi i trzeci etat. Byliśmy urobieni po łokcie ale biorąc psa byliśmy świadomi, że nie będzie to tylko mizianie i rzucanie patyczków ale może być ciężka praca - okazała się tak ciężka jakiej się nie spodziewaliśmy, ale nie ma sytuacji w której nad psem nie panujemy. Dziwię się, że biorąc psa z problemami nie poświęcili Państwo minimum czasu na pracę. Siad, łapa i leżeć bystrego psa można nauczyć w jeden dzień. Pies zupełnie nie ma wypracowanego posłuszeństwa. Po prostu słów mi brakuje. Mam nadzieję, że liczą się Pa ństwo z tym, że nowy piesek może być równie kłopotliwy albo i jeszcze bardziej niż Nora i to wcale nie Nora będzie tego przyczyną tylko Państwo - właściciele. Z zerowym pojęciem o potrzebach psów i równie miernym zaangażowaniem. Zamiast głaskać tulać i turlać piłeczkę trzeba było się wziąć za pracę z psem i proszę mi wierzyć nie trzeba do tego być szkoleniowcem. Trzeba mieć mnóstwo chęci i samozaparcia czego od początku Państwu brakowało. JKeśli Państwa nie stać na behawiorystę czy szkolenia - istnieje mnóstwo literatury, którą mogę polecić na początek, są fora, tu Państwu zaoferowano nieocenioną pomoc. Wstyd! Po prostu Wstyd! Mam tylko nadzieję, że chociaż finansowo wspomożecie Państwo psa, którego tak łatwo chcecie wyrzucić ze swojego życia i domu. Niepozdrawiam Ania!
  7. wcale się nie chce dziewucha bezproblemowo goić. W sobotę znowu musiałam jechać z laską do weta na upuszczenie płynu. Było go chyba jeszcze więcej niż za pierwszym razem. [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] na szczęście stanu zapalnego brak. Tym razem płyn nie był spuszczany przy użyciu igły, tylko lasce dr. otworzyła cięcie operacyjne (zdjęła jeden szew) i w ten sposób laska ma teraz otwór drenujący (czy jakoś tak to się zwie). Teraz mogę sama lasce oczyszczać miejsce po zabiegu. W sobotę wieczorem upuściłam trochę płynu. Wczoraj rano pozbyłyśmy się znowu około 0,5 l. płynu [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] wieczorem już prawie nic się nie nazbierało. O dziewczynkę miałam kolejny telefon. Rodzina z 3 dzieci z Warszawskiej Woli. Mieli przyjechać w niedzielę na zapoznanie, ale się nie pojawili - a w piątek chcieli ją już z miejsca zabierać [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]
  8. Niestety laleczce zaczęła się zbierać ropa w pachwinie. W środę byliśmy u dr. Traczyka. Upuścił z Salsika całą nerkę ropy [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_confused.gif[/IMG] laska dostała kolejne leki - Aescin 2x dziennie. Mam nadzieję, że już nie trzeba będzie upuszczać jej ropy. Wieczorem wyglądała ładnie. (finalnie koszty wet. to 500 a nie 400 zł jak pisałam wyżej) Na szczęście humor Sals ma przedni. Zachowuje się jakby nic jej nie dolegało, choć w domu chętniej korzysta z klatki ku niezadowoleniu Bulisława, który odkąd Sals zapałała miłością do klatki okupuje klatkę nieustannie [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] najchętniej oboje naraz by w niej siedzieli [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG]
  9. [quote name='doddy']Chyba z Salsą Skadi była u dr Traczyka. :evil_lol:[/QUOTE] Zwana także Pomyłką :D Żebyście widziały jak dziewczyna dzielnie walczyła żeby nie odlecieć na głupim jasiu :evil_lol: Nutusiu jak to się mogło stać, że się nie spotkaliśmy :roll: musiałaś przyjść akurat w tych 30 minutach kiedy poszliśmy na obiad.
  10. Mam dużo nowych wieści od Salsika. po pierwsze: w czwartek Salsik miała zabieg u dr. Traczyka. Dziewczynce zostały usunięte 2 guzy z listwy mlecznej wraz z czterema sutkami i węzłami chłonnymi oraz guzn na karku. Laleczka czuje się super i chyba mniej się stresowała całym wydarzeniem niż my. Bulisław jak zobaczył Salsę po zabiegu (nieprzytomną w fartuszku i troszkę popiskującą) postanowił być grzeczny żeby nie zarobić takiej "kary" jak Salsa. Niestety takie oddziaływanie na Bulisława nie było długoterminowe i od wczoraj znowu jest kawałem cholery :D W sobotę byłam z Salsikiem na kontroli wszystko wygląda ładnie i mamy obserwować czy nie zrobi się ropień w miejscach gdzie dr. usunął guzy. Podajemy też lasce antybiotyk. Po drugie: znalazł się właściciel Salsika. Podobno dziewczynka nawiała mu z podwórka na którym mieszkała w kojcu i była wypuszczna na noc. Spokojnie - Sals do niego nie wróci. Jak się dowiedział, że miała zabieg zapytał tylko ile kosztował (nawet się nie interesował co jej było) i czy będzie musiał za niego zapłacić. Jeśli rzeczywiście Sals to jego Sunia to w domu nazywała sie Berta i ma 11-12 lat:crazyeye: Chcę się spotkać z tym kolesiem bo chciałabym, wiedzieć czy Salsa rzeczywiście jest jego sunią a co za tym idzie babcią :) na pewno mu jej nie oddam ! Sals nie wróci na żadne podwórko. Koniec końców facet się już do mnie nie odezwał.
  11. a kto by ją w tej budzie miział? poza tym salsik jest pierwsza gotowa do spania w łóżku pod kołderką wieczorem :) bulisław śpi na sofie, Sals na łóżku nam zostaje psie legowisko i klatka. (ogólnie rzecz biorąc o szlabanie łóżkowym nikt już nie pamięta) Jak dzieciary widzą, że się szykujemy do spania to każde rozpełza się na swoje "łożo-posłanie". Wiecie ile te psy wtedy ważą? a jak na nie działa grawitacja! :D
  12. Nutusiu jesteś wielka! :loveu: zapisuję sobie i będę zaglądać.
  13. [quote name='Nutusia']Jak tam Salsik? Karnawał się kończy, a dziewczyna gdzie tańczy? Mam nadzieję, że w DS ze swoim ukochanym Pańciem z DT :)[/QUOTE] Salsa jest nadal w dt ze swoim ukochanym Panciem z dt :D choć coraz częściej mi się wydaję, że tylko ja to tak widzę :roll: wczoraj jak zadzwonił telefon o Salsika to TZ mi o mało telefonu z ręki nie wyrwał. wracając do telefonu o Salsika - Pani chciała laleczkę do budy - to wyszło jak Panią zaczęłam przepytywać [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_evil.gif[/IMG] bo ma za mały dom [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_eek.gif[/IMG] ale doświadczenie ma z bullami. Miała amstaffkę, którą uśpiła. (podpobno dlatego "bo stara była"). Nawet się nieźle przygotowała do rozmowy bo odpowiadała zanim zapytałam. Powiedziałam jej, że absolutnie Salsika do budy nie oddam! A Pani jeszcze zdziwiona, że pies ma w domu mieszkać - no przecież nie ma miejsca [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_confused.gif[/IMG] [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]
  14. filmik z dzisiejszego spaceru: [video=youtube;74yp1qnU668]http://www.youtube.com/watch?v=74yp1qnU668[/video] i jeszcze jeden:) [video=youtube;PnzGd4FKmu8]http://www.youtube.com/watch?v=PnzGd4FKmu8[/video]
  15. mój nieżyjący już Boksio ładował się za mnie i odpychając się nogami od ściany zwalał mnie z łóżka :D mają te zwierza sposoby na opornych śpiochów, oj mają :D
  16. u nas każdy ma inne godziny zajętości :D tylko w nocy lub co któryś weekend zdarza nam się wszystkim spotkać :D pobudki to jest to co "lubię" najbardziej. Napadają na mnie oba łobuzy (TZta nawet nie próbują budzić bo on jest nienaruszalny jak śpi, bomba by go nie podniosła). Bullet kładzie mi się brzuchem na głowie i szczeka (swoją drogą - słyszeliście kiedyś szczek od środka psa? ) :D a Salsa skika po mnie dookoła :D :D :D ja wtedy otwieram oczy i tak długo marudzę aż Kamil ma tego całego sajgonu dość i idzie na ranny spacer :D
  17. hahaha, nie ma lekko, byli na spacerze od 3 do 4 w nocy :D a ten poniedziałkowy też się odbył skoro świt o 5 rano :D
  18. akurat w niedzielę była piękna pogoda! :D Bullet nawet chciał się kąpać w Wiśle :-o swoją drogą to zasłużyli sobie na taką przyjemność bo dali nam pospać do 14 :evil_lol: już nie pamiętam kiedy tak długo spałam. po 3,5 godzinach spaceru na następny wyciągnęły nas dopiero w poniedziałek rano. Wieczorem nie było mowy żeby je zaciągnąć na dwór :D
  19. niedzielny kilkugodzinny spacer:) [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images35.fotosik.pl/452/07ba74583b44725amed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/638/9e2d5c7d2a6cc367med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images35.fotosik.pl/452/1203e6d4ceb8ea99med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/638/04f372390c0a814dmed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/635/9eb2abebd9ca87b2med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/635/9666b1ff83c158fdmed.jpg[/img][/url]
  20. i Ty przeciwko mnie?! :shake: już mi wystarczy, że TZ mi żyć nie daje. jak znajdę pałac to laska się przeprowadzi a do tego ogłoszenia niezbędne!
  21. Taa, TZ mi już obiecał, że nie zamierza oddać Salsy bo to jego Sunia. Bulisław to moja przylepa natomiast Salsa jest jego. Fakt jest faktem, że Sals jest zapatrzona w Kamila jak w obrazek. Jest też cień szansy, że Sals zamieszka u rodziców TZta. Miałaby tam cudowny dom. Od wiosny do Jesieni mieszkałaby na wsi :) w zimę w Warszawie. Teść jest w Salsie zakochany tak jak mój TZ, nie ukradł jej tylko dlatego, że u nich w bloku mieszka po kilka psów (suk) w mieszkaniu i boi się o draki. Planują przenieść się na stałe na wieś pod Warszawę. Wtedy Sals miałaby raj na ziemi.
  22. poprosiłam o ogłoszenia, chyba zamówię pakiecik. Sama się do tego nigdy nie zabiorę :D po pierwsze nie wiem jak się do tego zabrać, po drugie musiałabym to chyba robić w piwnicy, żeby TZ nie widział :D
  23. odgrzebuję Salsika bo ostatnio cisza głucha u nas [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_smile.gif[/IMG] żyje nam się ze sobą dobrze. Z Salsika robi się niedobrota - od dobrobytu się lasce w tyłku poprzewracało [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] do nas (w ogóle do ludzi) nadal cudna i bardzo wdzięczna. Nocami zakrada się do sypialni i śpi z nami w łóżku ku uciesze Bulisława, który spać z nami nie lubi i tylko czeka, aż laska uwolni jego legowisko. Do Bulisława gorzej - często na niego burczy jak do niej podchodzi. Na szczęście Bulet nic sobie z tego nie robi - Salsa burczy to ten ją skubnie bądź staranuje i zwiewa ucieszony [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] ewidentnie widać, że Salsa skasować go nie chce ale pokazuje humory. Salsik jest bardzo zazdrosna o kontakt z człowiekiem. Chce być zawsze pierwsza i najważniejsza. Na szczęście Bulet ma zupełnie inną hierarhię [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] najpierw piłka, potem micha, długo długo nic a dopiero my [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG] więc na tym polu nie dochodzi do spięć. Salsa jest jak rzep gdzie człowiek tam i ona. Ulubione miejsce do siedzenia? - stopy [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] Bardzo się u nas podniosła psychicznie. Wrzaski już jej nie straszne. Człowiek "zwraca jej uwagę" , że źle postępuje [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] a ona ma to w nosie i cieszy się jak głupia [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] oczywiście w tym pozytywnym sensie. Stosuje się do wytycznych ale już nie jest przerażona, że ktoś na nią fuknął. Ostatnio miewa bullterierowe godziny świni [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_biggrin.gif[/IMG] lata, skika, wariuje łapie w pysk wszystko na swojej drodze. Widać, że jest szczęśliwa. Do obcych też ogromny postęp. Każdy gość od razu zostaje zaangażowany przez Salsę do roli miziającego. Na spacerach nie panikuje już przed ludźmi. Z psami na spacerach też postęp. Z pojedynczymi sztukami mija się bez problemu. Oczywiście trzeba do niej wtedy gadać, ale i tak jest o wiele lepiej niż na początku. Z większą ilością psów nie mieliśmy okazji sprawdzić. Bardzo ładnie warunkuje się na smaczki. Co prawda pracujemy bez rozproszeń, ale praca z nią to przyjemność. Chętnie się uczy, szybko zrozumiała system nagród. Chętnie naśladuje Bulisława [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_smile.gif[/IMG] W zeszły weekend byliśmy u Magdy w Radomiu z dwoma gnojkami. Salsa bardzo nas zaskoczyła witając Magdę jakby znała ją milion lat. Chętnie brała od niej smaczki i oferowała razem z Bulisławem różne zachowania. Magda powiedziała o niej, że widać jaka Salsa jest "psio-mądra", taki troszkę pies żula, niby niczego nie uczona a ona po prostu wie [IMG]http://amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_smile.gif[/IMG] Trzeba będzie lasce odnowić ogłoszenia bo poprzednie już pewnie już niezauważalne. Telefonów i meili brak o niunię.
  24. nie chciałam jej od razu zbywać. myślę sobie zestresowana może. Potem będzie, że psa oddać nie chcę ;) ale wizyta sama załatwiła sprawę :D Miałam, też konkretny telefon o Salsika, ale Pani jeszcze się musi dobrze zastanowić więc nie wiadomo czy coś z tego będzie, ale Pani dobrze rokuje. No i najlepsze dzięki ogłoszeniom mam wielbiciela :D Pan się martwi czy aby na pewno mom się dokogo przytulić. Jak mu odparowałam że mam męża pitkę i bullteriera i nie szukam znajomości na jeden dzień odpuścił a teraz mi puszcza sygnały:roll:
×
×
  • Create New...