Jump to content
Dogomania

Aneczka&Sułtan

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aneczka&Sułtan

  1. hahaha tak - poluje na zwierzęta ryjące nory. Może rzeczywiści to przerośnięty jamnik a nie mały ast ? :D
  2. [quote name='Nutusia']Wiesz co Ania, ja nie chcę nic mówić, ale Salsa już jest... Wasza! Tak przynajmniej jej z oczu patrzy :)[/QUOTE] Nutusiu :nono: jeszcze próbujemy znaleźć jej domek :evil_lol: fakt, że coraz ostrzejsze kryteria mamy w miarę jak poznaliśmy i pokochaliśmy laskę, ale a nóż widelez zdarzy się jakiś cud i taki domek sie objawi. Sals też już myśli, że jest nasza bo zrobiła sie niedobrota straszna. Chyba będę musiała zafundować jej linę treningową, bo zaczyna mi głuchnąć i ślepnąć na spacerach. Nie startuje do psów ani nie goni za zwierzętami ale żeby ją czasem do siebie dowołać to ja już wychodzę z siebie i zdzieram gardło a ona wącha kwiatki i ryje doły - idzie jak ONA ma na to ochotę:shake::chaos: w dupsku się lasce od dobrobytu poprzewracało. jak w zeszłym tygodniu byliśmy z Bulisławem na wystawie (w NDM notabene) Sals została u moich rodziców. Najpierw urządziła histerię a potem nie chciała sie ruszyć spod drzwi, nie skusiły jej nawet mamine smakołyki :shake: ehhh... milion myśli w mojej głowie ....
  3. [img]https://lh3.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/Tahdb6oLv2I/AAAAAAAAAB0/BB8cIJt0nQ4/s720/DSC_2031.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TahddtlNBhI/AAAAAAAAAB4/fDDCbO-99Uk/s720/DSC_2030.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TaheCPOuHWI/AAAAAAAAAB8/AeS1xT6azN0/s720/DSC_2032.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TaheE3n_1CI/AAAAAAAAACA/xTa_9o5Et7A/s720/DSC_2034.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TaheIcu4OMI/AAAAAAAAACE/s50_Pck_RgI/s720/DSC_2036.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TaheTBMmgII/AAAAAAAAACI/RPj3jbR5pDY/s720/DSC_2039.JPG[/img]
  4. [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/807/1ede3d2c143af465med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images43.fotosik.pl/806/d05df2988f5bcc64med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images40.fotosik.pl/788/00f2d0276b7d5a2dmed.jpg[/img][/url] [img]https://lh5.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/TahczaznN-I/AAAAAAAAABk/qJa8tbqZnqQ/s720/DSC_2013.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/Tahczmi-lvI/AAAAAAAAABo/HeKdAPfMc8A/s720/DSC_2027.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/Tahczrj0A5I/AAAAAAAAABs/YfYcsS6vyWo/s720/DSC_2014.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/_R_NV-3AlZkk/Tahda248TaI/AAAAAAAAABw/O_4p-gdWMTQ/s720/DSC_2029.JPG[/img]
  5. [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/800/58130fd3ebd02229med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/800/e82a7cab0a618059med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images43.fotosik.pl/806/361759791de7255bmed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/800/d92188ac296e6a11med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/754/9d0a29c282a43e0bmed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/754/67ee7f2b39aaab19med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images50.fotosik.pl/807/c0baa75126ea8c9emed.jpg[/img][/url]
  6. i ten miś od nas. ehhh, uroczy urwis...
  7. nawet nie wiecie jak się wzruszyłam na te zdjęcia :loveu:
  8. Mam wieści od Malwuchy vel Zuzi :) kopiuję z maila :) " Hej, Cieszę się, że się odezwałaś. Miałam ci przesłać zdjęcia, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować :) Przemianowaliśmy Malwinkę na Zuzię, jakoś tak brzmi bardziej łobuzersko. Zuzia urosła naprawdę wielka, bidulka przestała ostatnio mieścić się do swojego koszyka. No i jest łobuzem strasznym, ale przesłodkim, i jest przepiękna, ma taką słodką, niewinną buzię. Zostało jej trochę z "psiego" wychowania, aportuje piłeczkę :) Jej ulubioną zabawką jest jednak miś, którego ma od was. Traktuje go jak dziecko, nosi ze sobą, mrucząc specyficznie, liże go i bardzo o niego dba. No to chyba tyle z grubsza." [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/796/c80d0c1c3b3bfbb8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/751/3a2b55731e3c81e4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/784/8b3d5d3dfe4e801dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/803/18b1911512dcb731med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/756/9438b7a6fe863dfbmed.jpg[/IMG][/URL]
  9. dzięki Dominik za miłe słowa. na życzenie Kamili Półgłówek na kłodzie (tej samej na którą zwiał przed dzikiem - chyba mu się spodobało :shake: ) [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images37.fotosik.pl/747/6c3f652044320247med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images39.fotosik.pl/787/2bb776599efcab54med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images50.fotosik.pl/794/402e7e9e0d6ebb5cmed.jpg[/img][/url]
  10. Kamila jak sobie radzicie z dzikuskiem, nie pożarł Was jeszcze?
  11. Ciapas przechwycony już u Kociejbandy2 mój małż z Elmiką go zlokalizowali i odłapali po strzale hycla.
  12. Salsucha z dzisiejszego spaceru: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/787/22f90e04e5300689med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/794/aa5a2a2e59ba8918med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/793/8d4ed3611c6830aemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/794/c4e2ef1e32178cb7med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/794/9421ac98c2f1e10cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/787/440fd6397e52b6cemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/793/eebe5703a3f3b1b8med.jpg[/IMG][/URL]
  13. mam to ja się z Salsem. Chyba głupota Bulisława jest zaraźliwa bo salsa robi się coraz upierdliwsza:evil_lol: i bardziej niemotowata. W środę o mało zawału przez tą dwójkę czubów omal nie dostałam. Salsa poszła mi na dzika na spacerze ale jak się rozdarłam to spierniczała przed nim do mnie a Bulisław tak się przestraszył zamieszania, że uciekając wpadł do wody, wdrapał na jakiś konar na środku sadzawki i płakał w niebogłosy, żeby go stamtąd zdjąć :evil_lol: po pół godzinie proszenia wołania, grożenia, machania łapami mój szanowny Bulisław raczył zstąpić do wody, która sięgała mu aż po kostki:roll: i wyleźć na brzeg.
  14. przede wszystkim (i proszę nie posądzać mnie o złośliwość piszę to w dobrej wierze) Państwo powinni sobie zdać sprawę, że nie mają fioletowego pojęcia ani intuicji do psów. Jeśli naprawdę pragną mieć oddanego czworonoga, który spełni ich wymagania, powinni odrobić lekcję i porządnie wziąć się za robotę. Ja naprawdę widzę, że Państwo mają dobre chęci, ale dobrymi chęciami piekło wybrukowane :/ jeśli Państwo to czytacie, proszę zastanówcie się pożądnie na czym Wam zależy i weźcie się do roboty póki nie będzie za późno - jeśli już nie z Norą to z Figą. Chyba nie chcecie Państwo przyczynić się do i tak już makabrycznej ilości bezdomnych psów, dostarczając kolejnego szukającego domu. Proszę się nie obruszać. Moje posty nie mają na celu Państwa urażać.
  15. w sobotę lasce zdjęto szwy. wszystko na reszcie ładnie się goi - jak na psie - orzekł dr. Traczyk. W ramach rozrywki opiszę Wam telefon o Salsa wczoraj - niedzielę późnym wieczorem dzwoni Pan (P): P: ja w sprawie tego amstaffa, dlaczego Pani chce go oddać? Ja: sunia jest u mnie w dt a zamierzeniem dt jest znaleźć pieskowi dom stały P: aha - to sunia jest w schronisku? (już tu się załamałam;) ale byłam twarda) Ja: nie, sunia od kilku miesięcy jest u mnie i czeka na domek stały P: aaaaa to ona niszczy w domu! (i tu się załamałam powtórnie) Ja: nie, skąd takie przypuszczenie? Sunia nie niszczy natomiast nie toleruje innych zwierząt. (tu Pan się zawiesił na dłuższą chwilę) P: właściwie to pies dla mojej koleżanki bo ona się boi sama w domu siedzieć (nietrudno się domyślić, że w tym momoencie załamałam się po raz trzeci) Ja: wolałabym w takim razie, żeby to koleżanka kontaktowała się w sprawie adopcji P: to ja ją już daję myślałam, że gorzej już być nie może. och jak bardzo się pomyliłam - słuchawkę przejęła Pani: (P1) P1: ja nie wiem co mam mówić (nie muszę chyba mówić, że nerwy to ja już miałam w strzępach i myślałam o końcu tej rozmowy, z drugiej strony jednak ciekawe to nawet doświadczenie rozmawiać z kimś kto ma taki polot i intelekt :twisted: :roll: ) ja: skoro dzwoni Pani w sprawie adopcji psa to powinna się Pani do rozmowy przygotować. Kolega mówił, że jest Pani zainteresowana adopcją Salsy. P1: tak. bo ja się boję sama w domu siedzieć i chciałabym, żeby pies dawał mi poczucie bezpieczeństwa ja: a ma Pani jakieś doświadczenie z psami? wie Pani cokolwiek o psach typu bull P1: nie. ale ja wiem, że psa trzeba wyprowadzić na spacer - rano, w południe i wieczorem ja: oprócz spacerów pies ma wiele innych potrzeb. musi Pani też wiedzieć, że Sals jest bardzo ostra do psów. Trzeba uważać na spacerach żeby nie dochodziło do starć. P1: ale ja nie będę z nią chodzić sama, będą ją wyprowadzać koledzy (czy też już zgłupiałyście - czy tylko ja tego nie ogarniam - dalej będzie jeszcze lepiej) ja: czy ma Pani zwierzęta? Salsa nie może mieszkać z innymi zwierzętami P1: tak. mamy psa :diabloti::angryy::mad: :roll: :shock: :o (o matko i córko! słów mi już zabrakło) ja: przecież od początku uprzedziłam, że Salsa nie toleruje zwierząt jak sobie Pani wyobraża mieć dwa chcące się pozabijać psy w jednym mieszkaniu P1: ja się z chłopakiem (nagle ma chłopaka) wyprowadzamy niedługo od kolegi a pies jest jego (już nie miałam dalej siły rozmawiać) Ja: Przykro mi nie wydam Pani Salsy. Do widzenia P1: ale my się przecież wyprowadzamy Ja: do widzenia
  16. Kamila, nie warto byłoby w ogłoszeniu dopisać, że Nora ma zapędy uciekinierskie, zatem posesja musi być dobrze zabezpieczona? Chociaż widzę, że kontakt jest na Ciebie więc na pewno o wszystkim poinformujesz zainteresowanych.
  17. może nawet nie to, że przytulali, ale wymusiła na nich jakąś reakcję - nawet jeśli to był krzyk - to już zawsze jakiś objaw zainteresowania. Nawet nie sądzę, że na początku taki był jej zamysł, ale można by się pokusić o stwierdzenie, że skoro uciekła i zobaczyła jakąś reakcję u Panciów to zaczęła to utrwalać. Szczerze to ja stawiam na niewybieganie i nudę. Dziewczyna zaczęla sobie szukać zajęcia. Szczególnie, że przy drugim psie mogło dla Nory czasu zrobić się jeszcze mniej.
  18. czy jest szansa, że Paweł oceni choć trochę Norę na spotkaniu? Państwo pisali, że chcą tylko spotkania dla małej. Musimy wiedzieć na ile problem da się odkręcić. Bo na chwilę obecną uważam, że mimo urody nory i cudnego charakteru do ludzia będzie ciężko znaleźć jej właścicieli. Ja bym się nie podjęła wiedząc jakie pies ma problemy i nie wiedząc na ile są utrwalone a na ile po prostu dziewucha jest "nieogarnięta" Nie posądzam Państwa o złe intencje. Frustruję się po prostu, że jest pies z problemem, któremu trzeba znaleźć dom a milion bezproblemowców szuka domu.
  19. ale ja analizuję Norę - stwierdzam, że wieści od właścicieli nie są wymierne bo nie znają swojego psa.
  20. [quote name='njangu']Dobrze, wypowiem się i ja, bo miałem z Novą kontakt jako pierwszy. Znalazła mnie w czasie wybiegania. Jestem jak to mówicie TZ-tem [B]kociejbandy2[/B]. Piszę by dodać informacje o Novej, które mogą okazać się pomocne. Do kilku spostrzeżeń doszedłem, zrozumiałem je, już dawno po tym jak oddaliśmy Novą do adopcji. Nova jest niesamowitym towarzyszem. Jest przeukochana. Trudno opisać jak bardzo ten Pies potrafi być oddany. Trudno, bo po miesiącu czułem się z nią bardziej związany niż ze swoim Fąflem:roll:. Tak było. Wybiera sobie raczej facetów (choć myślę że stanowcza pani też da radę) i jak się przywiąże, to każda chwila bez właściciela jest dla niej udręką nie do zniesienia. Jej miłość potrafi być zaborcza, to niesamowita zazdrośnica, która na każdą próbę głasków Fąfla, próbowała zająć jego miejsce. Novej nie zatrzymaliśmy z trzech powodów: 1. Kasa. W chwili rozstania z Novą mój dawny pracodawca nie płacił od 3 miesięcy, a mieliśmy już 3 własne zwierzaki. 2. Po powrocie z pracy mieszkanie zastawaliśmy w strzępach. Wydaje mi się że ona poprostu nie jest w stanie wytrzymać sama. Jest to dla niej najstraszniejsza rzecz jaką można jej zrobić. Odreagowuje destrukcją....Ten pies żyje miłością do tego- do kogo się przywiąże. Po zostawieniu jej na 2 minuty samej w samochodzie robiła tornado, tak bardzo nie jest w stanie wytrzymać nawet chwili bez swojego człowieka. 3. Napisałem że jej miłość jest zaborcza. Jest bardzo, bardzo absorbująca. Nie da się jej nie lubić. Po miesiącu pobytu Novej, Fąfel jakby zgasł. Schudł, chodził smutny, wiecznie spuszczony wzrok, zrobił się cichy i stracił cały wyraz. To wszystko pomimo tego, że go pieszczochaliśmy, próbowaliśmy dowartościowywać i pozwalaliśmy na znacznie więcej niż Novej. On poprostu czuł, że ona zabiera mu nas i nic nie był w stanie z tym zrobić. Więc gasł coraz bardziej. Być może kwestia lęków separacyjnych i związanych z tym zniszczeń jest w tym wypadku do przewalczenia z pomocą osób takich jak Paweł. Kwestia tego, że Fąfel po miesiącu był już tylko cieniem dawnego Fąfla, podejżewam - już nie. Na szczęście kilka dni po oddaniu Suni Fąfel zmartwychwstał [FONT=Wingdings]:lol:[/FONT] Co do uciekania. Biegaliśmy z Novą dużo. Dużo i długo. Po lasach, łąkach, obok dzików, saren i przez mniejsze miasteczka (tu oczywiście ze smyczą). Ani razu mi nie zwiała, ani razu nie popędziła za sarną, lisem czy zającem. W czasie biegu musiała słyszeć że jestem tuż za nią, wręcz czułem jakby mnie pilnowała. Była jak szwajcarski zegarek -zawsze metr/półtora przede mną. Ten Pies potrafi być nieprawdopodobnie wręcz posłuszny. Siad, do nogi, leżeć, zostań, tego się nauczyła - bardzo szybko. Na smyczy chodziła bez ciągnięcia w zasadzie po pół godzinie treningu. Ten pies jest niesamowicie nastawiony na odbiór komunikatów od właściciela, wg. mnie na pewno można do tego wrócić, a instynkt łowiecki w jej przypadku to mit, który powstał na skutek jej niekontrolowanych kontaktów z sarnami czy kotami. Wg. mnie spokojnie można tu z nią wygrać. W mojej ocenie ucieczki spowodowane są bardzo silnymi lękami separacyjnymi. Być może wypowiedzą się specjaliści, wg. mnie jeśli można pozbyć się lęków separacyjnych u tej ONki, to pozbędziemy się wtedy problemu ucieczek. Jedno jest pewne nowy właściciel będzie musiał być tego wszystkiego świadomy i gotowy na jej miłość, będzie musiał umieć tą miłość wytrzymać. [FONT=Wingdings][/FONT][/QUOTE] Super Dominik, że się wypowiedziałeś. Jak widać siad, łapa to nie zasługa obecnych właścicieli. Czyli to nie dzięki ich pracy sunia się tego nauczyła. Mało tego Dominik piszesz, że sunia bez problemu chodziła na smyczy - teraz nie chodzi a toleruje - czyli co - jeszcze ię cofnęła.... Jak można marnować taki potencjał?
  21. [quote name='Kociabanda2']ona z tą młodą się dogaduje podobno świetnie tylko nie wiem czemu zaczęła tak uciekać. Z tego co Państwo piszą to ona teraz nie nadaje się raczej do domu z kotami i innymi zwierzakami, ale nie wiem jak z innymi psami. Podobno akceptuje psy, a do suk startuje. Ze szczeniorką się bawi, ale ucieka... i nie wiem czy to taki wyraz jakieś jednak nieakceptacji tej młodej z jej strony czy co właściwie. Z Salsą to nieco inna jednak historia, bo ona startuje do wszystkiego poza Bulletem :P i z Salsą to chyba nie ma co się zastanawiać - dla niej najlepszy byłby dom bez zwierząt. A z Norą to tak jakoś nie do końca jest dla mnie jasne czy dobrze, by się czuła z innymi psami pod jednym dachem czy nie, bo taką jaką ją pamiętam to myślę, że spokojnie. Nie jasne jest jednak dla mnie jej obecne zachowanie z tymi ucieczkami.[/QUOTE] porównując do Salsika chodziło mi raczej to jak początkowe obserwacje mogą być niewymierne. Sądzę także, że obecni właściciele także nie potrafią powiedzieć z czego to wynika, myślę, że zupełnie nie znają swojego psa.
  22. Kamila popatrz na Salsę. Czy powiedziałabyś, że nie może mieszkać z żadnymi zwierzętami? Z Buletem dogaduje się super a mimo to nie dałabym jej do domu z innym zwierzęciem. Różne sytuacje wymuszają na zwierzętach konieczność dostosowania się. Mnie się wydawało, że Sals do psów jest super a ona ma zapędy mordercze do każdego poza Bulletem. Może w bardzo doświadczonym domu udałoby sie ją zgrać z innym psem. U mnie nie miała wyjścia bo wzieliśmy ją w takim stanie jakim wzięliśmy i nie miała wtedy siły walczyć z Bulisławem co zaowocowało akceptacją. Ale nawet teraz jak Salsę i Buleta wypuszczę na balkon potrafi do niego wystartować. Ona jest bardzo terytorialna i choć jest bardzo karna często trudno jej zapanować nad sobą. Z Norą u Was mogło być podobnie, a może po prostu potrzeba jej mądrych właścicieli, którzy wyznaczą zasady i ułożą relację z pozostałymi zwierzętami w stadzie. Szukaj jej mądrego domu ;)
  23. podpisuję się pod kakadu wszystkimi kończynami. Z Salsą jest identycznie - na małe zwierza i na psy - da się ją odwołać ale trzeba wiedzieć kiedy ryknąć. Jak się zawącha za kretem to głuchnie i nie ma w jej życiu nic ważniejszego niż wykopanie szkodnika :D na szczęście duża zwierzyna jej nie interesuje. Ale jak chce skasować psa to też mam ułamki sekund żeby uprzedzić jej start bo później to już pozamiatane. Wniosek jest jeden praca, praca i jeszcze raz praca oraz dobra znajomość swojego psa i wysyłanych przez niego sygnałów. (btw. Salsa piszczy i macha ogonem jak widzi psa - wygląda to na radość i chęć zabawy a oznacza mniej więcej tyle - "jak ja się cieszę, że ę zaraz zabiję" :D)
  24. to powinien przecczytać każdy przyszły właściciel psa: [URL]http://doglife.pl/nie-musisz-miec-psa/[/URL]
×
×
  • Create New...