Tak sobie myślę może jak zacznie futro zmieniać to go na ten czas pod blokiem na łańcuchu zapnę bez budy to może się okudłaci bardziej :diabloti::diabloti: [/QUOTE]
Tak jak Kamyka.........:angryy:
[quote name='kama210']dzisiaj o 17 dostałam pytanie z allegro :
[U][I]" ...Treść wiadomości:
Witam. Jak na razie mam tylko jedno pytanie. Czy dowozicie psy do adopcji np. do Grudziądza, i ile to kosztuje? Na razie tylko tyle. Potem się zastanowię. Dziękuję i pozdrawiam ..."[/I]
[/U]
nie wiem co odpisać tej osobie ... bylaby taka możliwość ?? grudziądz to w sumie nie daleko ...[/QUOTE]
Dziwny mail,powinna raczej najpierw spytac o psiaka,jaki jest,charakter itp:roll:
[quote name='brazowa1']nie mam watpliwosci co do ludzi.
Tylko,czy zaakceptuja się z rocznym hovkiem,a raczej na ile właściciele będą miec ku temu determinacje,bo psy,jak muszą,to musza i tyle.
Bylismy na wspólnym spacerze.[/QUOTE]
Myslisz,ze ten roczniak moze byc wyrywny ?
[quote name='zadra']Wielu myslwych kocha i szanuje swoje psy.Mój ojciec był mysliwym.To on nauczył mnie jak być odpowiedzialnym,szanować i kochac zwierzeta.Kiedyś mileliśmy trzy wyżły jednoczesnie.Zapewniam Was,spały w łóżku.Jeden z nich,mój ukochany Bachus żył 18-lat.[/QUOTE]
zadra dlatego napisałam niektorzy:roll:Teraz juz mało mysliwych takich jak twoj tato,wierz mi.
[quote name='jostel5']Witaj! Cieszę się ,że też dostrzegasz urodę Bursztynki! :)
Suczynka nie jest nigdzie ogłaszana,ja nie umiem...! Pomożesz?:)[/QUOTE]
Pomoge:lol:napisz tylko prosze pare zdan o Bursztynce,wiek,wielkosc,charakter i dane do kontaktu,miejscowosc,wojewodztwo,telefon,adres mailowy i jak sie ogarne to porobie ogłoszenia.
[quote name='jostel5']Ooooo...,,,,,,,,a gdybyś ją zobaczyła "na żywo".....! Można się zakochać!:loveu:[/QUOTE]
Witajcie cioteczki,rzeczywiscie,ze mozna sie zakochac:razz:
Czy ta szorstka pieknosc ma jakies ogłoszenia ?
[quote name='majqa']Mam czarną serię, odchodzą staruszki (oczywiście walka o nie trwa do oporu). W ciągu około 2 miesięcy straciłam 2 szesnastolatki, trzecia też około 14 - 16 latka (dziś) i w kwiecie wieku, wychuchaną, nie wychodzącą na zewn. kicię (badania, sekcja etc. nie wyjaśniły przyczyny śmierci). Jestem wrakiem. Tak to z grubsza wygląda. :-([/QUOTE]
Tak mi przykro...trzymaj sie cieplutko..pamietam i pozdrawiam.
Ciesze sie,ze psiaki juz bezpieczne.
Cioteczki badzcie czujne,to jest mysliwy:roll:niektorzy traktuja psy jako narzedzie pracy,jak sie zuzyje...wiem cos o tym. Zastanawia mnie tez sprawa kastracji...