Zosiu, bardzo Ci współczuję, wiem z doświadczenia, co czujesz.
W grudniu znalazłam w tramwaju psa, przywiozłam go do domu i po 2 tygodniach aż dwie moje suczki dostały cieczkę. Na dodatek znaleziony pies rzucał się na nasze koty a mój mąż miał do mnie pretensje, że przyprowadziłam psa do domu... Zwierzaki były zamykane w osobnych pokojach ale cały czas piszczały, wyły i drapały w drzwi...Dzięki pomocy Moriii, Dino został na koszt fundacji wykastrowany. 14 lutego psiak znalazł wspaniały dom.
Przytulam Cię mocno, dasz radę.
może trzeba zmienić tytuł wątku ?