Tosinek nadal w szpitaliku:(
pózniej będzie u mnie na czas rekonwalescencji i ew.rehabilitacji,lekarz mówi ze dom dla niej musi byc z Łodzi lub okolic,aby mozna było kontynuowac leczenie.W nowym domu,który byłby zainteresowany adopcją Tosi ,musi byc stale ktos obecny bo ona nie zostaje sama,demoluje mieszkanie i wyje.czy znajdzie sie ktos chętny na takie wyzwanie??