-
Posts
11720 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by apple
-
[quote name='TangoBlue']Ja tego jeszcze nie mam. Wlasnie na to czekam. Kosztuje dosc duzo, bo ok. 70 zl. Tutaj jest wiecej informacji na temat tej pompki. [URL="http://www.aspivenin.pl/produkt.html"]http://www.aspivenin.pl/produkt.html[/URL] Ponoc dziala rewelacyjnie ( to zdanie osob ktore te pompke nabyly ) wiec sie skusilam pomimo ceny. Sama jej jednak jeszcze nie testowalam. Jak juz dojdzie i bede miala okazje osobiscie przetestowac, podziele sie wrazeniami.[/quote] Fajna sprawa. Przetestuj i daj znać jeśli faktycznie to tak dziala to sama się skuszę.
-
[quote name='TangoBlue']Przytrafilo mi sie to samo. Kiltix nie jest niestety odporny na wode. Wrocilam wiec do Fiprexu w sprayu i obecnie czekam na Aspivenin. Ponoc ta pompka wsysa i rozgniata kleszcza, wsysa rowniez jego jad. Wiec zaryzykowalam, poprosilam kogos zeby mi to kupil w Warszawie i czekam z niecierpliwoscia.[/quote] Co to za pompka?:-o Pierwsze słysze. Możesz opisać więcej! Ile kosztuje i jak ją dostać. Czy ktoś jej używał i jakie wrażenia?Wyglada na super sprawę.
-
[quote name='Surprise']apple-boksera już miał i więcej nie chce :P:P (przeczytaj temat 'Bokser demoluje dom') Filonek :klacz:[/quote] Boże ten Vince to wiekszy świr niż podejrzewałam! Katasrtooofa!!!:shake: A co to miało znaczyć [quote name='Surprise']Wymeczenie go przed zostawieniem odpada, jeśli zostaje sam to zostaje od wczesnych godzin rannych 7-8 rano na pare godzin także wyczerpujacy spacer tak wczesnie odpada...[/quote] Ja tylko mogę zapłakać:bigcry: nad losem tego Boksia. Przecież on nie miał nic z tego życia. Ja nie wiem jak można tak nieodpowiedzialnie wybrać rasę!!! Ja zanim kupiłam Kronosa to przeczytałam masę książek, opinii o bokserach, wywiadów z właścicielami itp. Wiedziałam z tąd, że biorę do domu "żywioł", "wulkan energi" i w ogóle mały dynamit. Bokser to pies który może ci zmieść z powierzchni ziemi cały dom jesli ma za dużo enegrii (którą szczególnie gromadzi się przy braku "wyczerpujacych"spacerów)i nie jest odpowiednio wychowywany.Znając te fakty nie wyobrażałam sobie żeby nie znaleść czasu na spacery z takim psem. A co do pomysłu oddania go do schroniska z powodu demolki w domu spowodowanej de facto z winy Vince'a to po prostu brak słów... :wallbash: Vince- Idź się leczyć człowieku!!!!!!!
-
Ja proponuję żeby ten cały Vince pod żadnym pozorem nie brał jakiegokolwiek psa!!! Nawet pluszaka! Chłopie ty masz jakis problem ze sobą, ze swoją agresją(widać ją w twoich odpowiedziach)!!! Nigdy nie powieżyłabym ci swiadmomie żadnego zwierzaka. Jak ty się wyrażasz o psach "takiego kundla to nigdy nie wiadomo co wyrosnie" itp. w twoich wypowiedziałch jest mnóstwo takich "kwiatków". Z psa wyrośnie dokładnie to co ty włożysz w jego wychowanie!!! Widać człowieku, że nie masz zielonego pojęcia o wychowywaniu psa i o psach w ogóle poza tym, że wiesz że trzeba je karmić i "co jakiś czas wyprowadzać". A boksera to już na pewno nie kupuj bo osobiście ..... zapiję herbatą!:mad: Już dawno nikt mnie tak nie wkurzył jak ty:angryy: :angryy: :angryy: :angryy:
-
:lol: Boozie! Boozie! jakie ze mnie cudeńko!!! I ten jęzorek (HI, HI, HI):evil_lol:
-
Ja zawsze stosowałam kropleki od weta i byłam zadowolana. Teraz zdecydowałam się na obrożę KITLIX bo w przeliczeniu wychodzialo taniej.....ale nie wzięłam pod uwage faktu, że mój piesio nawet na pustyni znajdzie jakieś perfumki w których chetnie się wytarza i co??? I musiałam go kąpać łącznie z wymyciem obroży bo była cała umamzana. A jak wiadomo po takim zabiegu obrożę można wyrzucić. Przy kroplach nie zauważyłam tego problemu, nawet wykąpany nie sciagała na siebie kleszczy a nawet jak coś juz na nim usiadło to się nie wbijało. No cóż i tak będę go musiała znowu zakropić:razz: I tak to właśnie zaoszczędziałam:evil_lol: .
-
[quote name='Bodziulka']Kiedyś na spacerku spotkałam mamuśkę ("różowa landrynka") z małym dzieckiem (4-5 lat) i ich yorkiem albo innym cudem na krótkich nóżkach z kokardką. Tekst dziecka (wskazując na Boxa): Mama patrz! Buldog! Mamuśka: Ale fajny, nie? :angryy: A to, że mam psa mordercę (jakich wiele u mnie na osiedlu) to słyszę kilka razy w tygodniu (głównie od moherowych beretów) :shake: Nienawidzę tej nieświadomości społeczeństwa. Ja rozumiem, że nie każdy musi się znać na rasach (ja na przykład nie znam wszystkich), ale niech chociaż nie oceniają wszystkiego stereotypowo, przez pryzmat podobnego poyska i sierści :angryy: (a teraz jak u boserów się nie obcina ogona, tak jak u astów, to dopiero jest :shake:)[/quote] A co do psów morderców! To nie trzeba patrzeć daleko wstecz. Dzisiaj miałam przykład. Wracając z moją "NIUSIĄ" z lasku po drodze sptakałam Panią z dzieckiem. Nadmienić muszę, że mój piesio szedł sobie spokojnie obok mnie, przy samej nodze. Nawet zbytnio nie interesował sie tym co działo się w około. Na co Pani nagle stanęła- jakieś 20m ode mnie i krzyczy:"NIech Pani chwyci tego morderce!!!:angryy: :shake: Jak jej powiedziałam,że to nie morderca i nie ma się czego bać to ona na to: No wie Pani nigdy nie można być pewnym własnego psa. Nie wie Pani co mu do głowy może strzelić!Tyle się teraz o tym słyszy w telewizji! A poza tym jak Pani o ogóle może chodzić z takim psem bez kagańca! To skandal! Ja zadzownię po straż miejską!Takie psy to powinni usypiać:angryy: No wtedy to już nie wytrzymałam!!! Po prostu opadły mi ręce! Skąd w ludziach tyle nienawiści. Powiedziałam Pani na odchodne, że życzę jej żeby ktoś kiedyś ją uśpił bo wcale sympatycznie nie wyglada!:evil_lol:
-
[quote name='klepcia']U mnie niestety "sąsiedzi" mają bardzo ładne, nieogrodzene ogródki i nie znoszą jak pies chodzi między ich grządkami. By pozbyć sie kłopotu zaczeli rozkładać pod swoim oknem zatrutą kiełbasę. Kilka psów w okolicy już sie niestety pochorowało po zjedzeniu takiego okrawka. Ponieważ pod samym blokiem mam łakę i park to większość psów lata tu bez smyczy wiec cieżko jest je upilnować żeby nie zjadły tak smakowicie wyglądającego kęska.[/quote] Co do tego zatrutego jedzenia to się zgadzam jak najbardziej. Sama się spotkałam z tym problemem. Jeszcze zanim się przeprowadziłam do Jaworzna mieszkałam w Sosnowcu. Tam było na porządku dziennym rozrzucanie zatrutych trutką na szcury kiełbasek lub jedzenia naszpikowanego np. szpilkami. Jak słyszałam od posiadaczy tamtejszych psów już niejeden piesio się na nie nadział:angryy: :angryy: :angryy: . Po prostu nóż się w kieszeni otwiera!!! Ja bym jednego z drugim poczestowała takim przysmakiem. Albo co innego:mad:
-
[quote name='MichalMi']napisałem na PW ;)[/quote] hahahahahahaha!!!!!:-D Skąd wy bierzecie takie pomysły! Cudny po prostu!!! Może ktos ma jeszcze inne sugestie??? Jestem bardzo ciekawa!
-
No właśnie o co chodzi z tą gazetą??? Muszę powiedzieć, że ten pomysł mnie zaintrygował (hahaha):evil_lol:
-
Jak się zdarza taki dzień że widze tego Pana więcej niż raz to mam na to ochotę :mad:.
-
Myślę, że to taka choroba z kórej nikt się nie chce leczyć! Ona uskrzydla :lilangel: (przynajmniej mnie)
-
Cześć! Chciałabym podzielić się z Wami pewnym faktem, który już od dawna mnie irytuje. Odkąd kupiłam sobie psa mam problemy z mieszkańcami pobliskich bloków którzy psów nie posiadają (i jak mniemam nie lubią). Wyprowadzając mojego psa staram sie by wyprowadzać go w takie miejsca by nikomu nie wadzić tzn. do lasu lub tam gdzie nie ma zabudowań. Jak wiecie na dużch osiedlach jest z tym problem. Zazwyczaj do najbliższego lasu lub tym podobnych jest kawałek drogi. Niemalże codziennie gdy idę do miejsca w którym mój pies może się spokojnie załatwić jestem atakowana przez mieszkańców okolicznych bloków (zazwyczaj tych samych) a zwłaszcza przez jednego Pana który wyjatkowo sobie mnie upatrzył. Wyprowadzając Kronosa staram się by nie załatwiał się na trawnikach (mówię o tych grubszych sprawach) ale sami wiecie pies jak to pies znaczy teren co kawałek nawet wtedy gdy szedł tą trasą milion razy. Niestety codziennie z tego powodu pojawia się problem. Czy mój pies nie może się już wysikać?????? :angryy: Ten Pan o którym mówię niemal codziennie zwraca mi uwagę że nie życzy sobie żeby pies chodził koło jego bloku. Wywiesza się przez okno i waliz grubej rury! Ale co ciekawe tylko na mnie. Właścicieli mniejszych psów nie zaczepia (a one bardzo często załatwiają wszystkie potrzeby na trawnikach). Czy to w takim razie chodzi tylko o mojego boksia czy co bo nie rozumiem??? Zastanawiam się czy wam też coś takiego się zdarza czy tylko ja jestem pechowa. A jeśli się zdarza to jak sobie z tym radzicie???
-
Podnosimy Sarunię! niech znajdzie domek!:)
-
Taki już urok bokserków nie da się ich nie kochać!!!!!!!!!!!!!
-
aha no to sorki :)
-
[quote name='evaxon']ach to mleko :razz: apple wegeta i kostki rosolowe ni esa wcale takie dobre dla nas;) tez powinnismy je ograniczyc do minimum . co do kaszy to Cimi ma racje zadko ktory pies ja trawi[/quote] Nie koniecznie znam psy które uwielbiaja kaszę - i nie maja z nia problemów. Jak np. mój stary kundelek
-
Ja jestem świadomą mojej chorby :) :) Jak tylko go zobaczyłam od razu na nia zapadłam! Pamiętam go takiego malucha że mieścił mi się na dłoni - Misia moja mała :)
-
Kochaniutki!!!!! KOCHAM GO NAD ŻYCIE!!!! moją niusię małą źabulę!!!!
-
Sądzę że to mleko mój Kronosek też nie trawi mleka. zawsze po nim ma rewolucje i mimo że je bardzo lubi to odstawiłam je zupełnie.
-
Być może! Stosowałam ją jakiś czas nie skutkowało więc próbowałam innych. Teraz nie nosi jej wcale i to jest najwazniejsze (każdy popełnia błedy) a na dowód załączam zdjęcie mojej niusi :) [IMG]http://img488.imageshack.us/img488/3434/ar1111se.jpg[/IMG]
-
Nie mój pies nie nosi kolczatki. Musiałaś mnie źle zrozumieć. Ja stosowałam obrożę samozaciskową i już po pierwszym spacerze zrozumiał, że nie nalezy ciągnąć. Sama świadomosć że ją ma sprawiała, że nie ciągnął.W tej chwili nie mam juz takiego problemu i nie mam potrzeby stosowania obrozy innych niż zwykłe. A zanim zastosowałam obrożę samozaciskową stosowałam inne metody- zatrzymywanie się za każdym razem gdy pies pociągną( nie skutkowało) z nagradzaniem włącznie - i nic chyba mój niunio nie jest reformowalny. A ta obroża jednorazowo załatwiła sprawę.
-
My też mamy bokserka. Małego urwiska He he!! jestem przeciw obcinaniu czegokolwiek tym psiakom więc mój jest w całości z ogonkiem i uszkami :)Zamieszczam zdjęcie mojego psiaka. [IMG]http://img488.imageshack.us/img488/3434/ar1111se.jpg[/IMG]
-
Ja nie rozumiem problemu. Tez mam bokserka i od poczatku nie mogłam sobie z nim dać rady. Ciagnął na wszystkie strony. Zakupiłam mu więc nie kolczatkę ale na poczatek obrożę samozaciskową. Od razu problem zniknął. Boksery to małe spryciaże i jak tylko poczuja trochę swobody (bez odpowiedniej obrózki - przynajmniej mój) to hulaj dusza ile wlezie ja fruwam!!! Pozdrawiam:)
-
Witam! Też mam bokserka. Od zawsze ma problemy z trawieniem kaszy. Zawsze po niej ma rozwolnienie. Dlatego podaję mu ryż gotowany z mięsem mielonym lub miesem z kurczaka lub podrobami i warzywkami. Od tej pory nie ma problemu! Aha pamiętaj - nie nalezy przyprawiać psu jedzenia żadnymi kostkami rosołowymi, wegetami itp. To co dobre dla nas nie zawsze jest dobre dla naszego psiaka. Mam nadzieję że jak tylko odstawisz kaszę i inne chemie (kleiki itp) to sytuacja się poprawi.Pozdrawiam!