-
Posts
4029 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by BoUnTy
-
Klusia już w nowym domku :)))))))) Dziękiujemy wszystkim za pomoc!
BoUnTy replied to Patsi's topic in Już w nowym domu
Narazie nie mam kontaktu z Anią, ale jak tylko bede oś wiedziec to dam znać ;) -
Klusia już w nowym domku :)))))))) Dziękiujemy wszystkim za pomoc!
BoUnTy replied to Patsi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patsi']Nie mam pojęcia, co je Klucha. Z pewnością wszystkie mokre karmy będą się nadawały. Suche, jeśli macie niepotrzebne też może być, bo wtedy zjedzą to 2 psy Ani-co ją także finansowo odciąży. Sunia od jakiegoś czasu jest na allegro, niestety odzew zerowy:placz::placz::placz:[/QUOTE] Ale ja wiem... No to tak, klucha nie je suchej karmy, obecnie je chapi (czy jak to tam się pisze) w puszce, czsami 'popaćkaną' - bardzo ją lubi, niestety Ania nie jest w stanie kupwac lepszej karmy, ale skoro klusce ta smakuje to jest dobrze ;) klusunia chodzi już normalnie o czym nikt tutaj nie wspomniał, a przecież to ważne... Co jeszcze? Ogólnie szczenior rozrabia i czeka na dom. Miał trafić dzisiaj do schroniska CK w Tarnowskich górach, ale jak Ania -odcięta od informacji przez brak neta, dowiedziała się, że były tam 2 włamania zrezygowała całkowicie z tej opcji, jednak niestety jest trudno... Gdybym tylko mogla to bym kluche do siebie wzięla, choćby na DT, ale cóż zrobić, że nie mogę - bym po prostu nie dałabym rady, w szkole nie raz siedze od 7 do 18, i potem przejść, zrobić zadanie, nauczyć się, zając się resztą zwierzyńca... a szczeniak potrzebuje stałej opieki, mimo tego, ze mała Kluska bardzo grzecznie zostaje sama ;) -
Klusia już w nowym domku :)))))))) Dziękiujemy wszystkim za pomoc!
BoUnTy replied to Patsi's topic in Już w nowym domu
Z samego rana wskakuj na pierwszę stronę, kochana ;) -
Dzisiaj razem z Anią byłyśmy z Sunią na spacerze w lesie. Sunia jest przekochaną psinką, przymilną, bawi się jak szczenior, ale niestety nieufną i agresywną... W sumie tylko pare razy chciała mi ręke odgryźć, ale to nic xD Sunia jak sie już do kogoś przekona to jest naprawde super psinką, dzisiaj przełamała się do mnie do takiego stopnia, ze za smakołykami byłą skłonna na mnie wejść z czego korzystała, bo jakżeby inaczej xD W ekecie jestem cała brudna, bo kopała chwilę wcześniej w glinie i oczywiście pośliniona, bo smakołyki naprawde są powodem do slinotoków xD Heh... jesli patrzeć na to, ze spędziłyśmy z nią godzine i jak zachowywała się na początku to naprawde spory postęp ! Narazie podchodziła po smakołyki po czym się cofała, widac tez było, ze czesto kuli pod siebie ogon i chowa pupe pod siebie, dodatkowo gdy tylko Ania ją upomniała słownie ona od razu kładła się na grzbiet i spuszczała uszy... Sunia jest bardzo śliczna i reaguje na komendy typu siad (w pewnym momencie nawet wypowiadane przeze mnie) co jest ogromym ułatwieniem w układaniu jej. Poza tym jest bardzo zabawnym pieskiem, gdybym nie wiedziała, ze nie jest szceniakiem to po jej zachowniu pomyślałabym, że jest xD Dodatkowo dzisiaj Sunia zostałą odrobaczona :)
-
My też za bardzo nie wiemy co się stało, Ani udało się tylko dowiedzieć, że suczka zdechła wczoraj o godzinie 23 i że wymiotywala i (tego nie jestem pewna) miała biegunkę - cos tam właścicielka mówiła o skręcie jelit, ale z tego co udało nam się dowiedzieć to nie była u wtea, choć w nocy dzwoniła na policje, która jej podała jakieś numery to wetów całodobowych (i chyba przez telefon powiedziano, że to skręt jelit, ale tego też nie jesteśmy pewne)... Maja okropnie cierpiała, skomliła, piszczała, płakała, pełzała i wiła się po podłodze - niestety ja Wam dokładnie wszystkiego nie powiem, bo Ania mówiła troszkę chaotycznie... Co do sekcji zwłok, to już za późno i podobno to i tak nic nie da, chyba, ze zostanie przeprowadzona w ZHW (Związku Higieny Weterynaryjnej) w innym wypadku sekcji na Policji jest nieważna i można ja łatwo podważyć, a i ciało Maji już od pawie doby jest zakopane :( Druga psinka - Sunia jest psem tej pani, co mogę o niej powiedzieć? Chyba może tylko tyle, że sunia na widok właścicieli siusia ze strachu pod siebie, jest agresywna (podłoże stresowe) i biedna zostaje karcona za wszystko - od wchodzenia do dużego pokoju, az do patrzenia jak właściciele jedzą posiłki... Podobno już nie jedna miotła została na niej złamana (to nie dokładny cytat, ale mniej więcej cos takiego Ania powiedziała)... Policja, może i dobrze, ale nawet nie wiem gdzie Majka jest pochowana, poza tym gdyby ktoś zgłosił to na pewno nie my - ja niepełnoletnie (przez co mało wiarygodna), a Ania... no spodziewająca się dzidziusia, więc odpada... Teraz skupiamy się na Suni, co na dzień dzisiejszy wiemy? Za parę dni sunia idzie na szczepienia - właścicielka przyparta do muru pokryje koszty (mniej więcej), wtedy to postaramy się Sunie odbić, pod pretekstem ucieczki, co przy płochliwej psince trudne nie powinno być... Tylko nie ma DT ;( Pies ten potrzebuje dużo czasu i miłości, ale da się ją z tego wyciągnąć. Na razie powinna być na działce pewnej osoby z rodziny Ani, tam tez Ania będzie dojeżdżać, codziennie lub co 2 dni, a ja 1-2 razy w tygodniu (no niestety nie dam rady częściej a i sunie trzeba powoli przyzwyczajać do mnie, bo Anie zna, mnie nie)... Jak tylko uda nam się sunie wyciągnąć to napiszemy, w ogóle będę pisać jak tylko coś nowego będę wiedzieć ... Pozdrawiam
-
Witam :( Dzisiaj przyszła do mnie Ania, cała we łzach - MAJA NIE ŻYJE... :( To nie koniec tego wątku, u tych ludzi jest jeszcze jeden piesio, ale teraz na razie zajmijmy się do końca sprawą Majki :( Z Anią rozważamy możliwość sekcji zwłok, co o tym myślicie? Wprawdzie teraz to już Maji życia nie zwróci, ale... ale może wyjaśnić, niestety sekcja jest zabiegiem drogim. Napiszcie, ale tak szybko co o tym myślicie, czy oddać ciało Majuni na sekcje? Czy może zacząć ratować Sunie (drugą suczkę)? Majuniu kochana "You life has been denied" (Życie zostało Ci odmówione), ale teraz przynajmniej już nie cierpisz :( Bardzo NAM przykro, ze nic nie mogliśmy zrobić, żeby Ci ulżyć i że tak skończyłaś swój żywot na ziemskim padole, ale mamy nadzieję, ze teraz patrzysz z lepszego miejsca i doceniasz to co starliśmy się zrobić... [*][*] <-- to dla Ciebie kochana, wiedz, ze są ludzie, którzy nie myślą o zwierzętach tak jak inni. Nie myślą "To są tylko zwierzęta", ale myślą "To jest Maja, to Piko, to Sunia --> One wszystkie potrzebują miłości i to nie są TYLKO psy, ale AŻ psy". To Wy wnosicie w nasze serca tyle miłości, a w nasze dni bezmiar radości i za to dziękujemy... ;( Heh się rozkleiłam... Moi drodzy doradźcie co zrobić, decydować się na sekcje? Jeśli decyzja będzie twierdząca to czy pomożecie nam w zapłacie za ten 'zabieg'? :(
-
No to tak, Ania prosiła mnie o tymczasowe poprowadzenie wątku... Dzisiaj mąż Ani - Tomek, byl u tymczasowej włascicielki Maji, w sumie nie ma wielu wieści oprócz tego, że baba się zastanawia i chce zasięgnąć rady u własciciela suni. Ania jednak jest dorej mysli i mówi, ze skoro już się wcześniej łamała, to teraz moze sie udać odebrać Majke. Bądźmy dobre mysli... DT pilnie potrzebny! Pytałam rodziców - narazie się nie zgadzają, żeby sunia zamieszkałą na jakiś czas u mnie, ale bede się starać, tymczasem trzeba miec coś 'w zapasie' ! CITO! Narazie czekamy, miejmy nadzieję, że uda się ją wyciągnąć, choćby odkupić, co też poniekąd bierzemy pod wagę, ale gdyby co będziemy potrzebowac Waszej pomocy (narazie nie, jak będzie taka niezbędna to poprosimy :) ) Jak będa jakies nowe wieści to napisze (lub Ania napisze, jesli postanowi wejść - ale teraz ma za dużo na głowie, więc musi odpocząć). A i jeszcze Maja nie je suchej karmy, jak cos to kiełbase, jedzenie domowe lub karmę w puszkach...
-
Ja za Anie tez ręcze wszystkimi łapkami - ona zawsze 'coś' znajdzie - wczoraj przyszła do mnie z myszką (domową) w zaawansowanej ciązy (niestety w nocy przy porodzie zdechła :(), parę dni temu królik jej się napatoczył... Aniu wiesz, ze jak tylko będziesz potrzebowała mojej pomocy to mozesz przyjść i razem spróbujemy coś zdziałąć, czekam na pomysły ;) A gdyby co to i DT się znajdzie, myślę, że uda mi sie udobruchac rodziców na stosunkowo niedługi DT, a jak nie rodziców to i tak coś się znajdzie :*
-
Kropek znalazl dom :( Przywiązałam się starsznie przez ten tydzień do niego.... Trafil do pewnego Pana sprzedającego na targu obwoźnym, ale jestem spokojna - Pan bardzo miły, ma już swoje 3 psy bo jak twierdzi 'kocha zwierzęta bardziej od ludzi', mieszka w prywatnym domu z dużym ogrodem, mały w dzień będzie biegał po podwórku a w nocy będzie spać w łóżku w domu :P Pan powiedział, że stoi na targu za każdym razem, więc moge podchodzić i pytać jak tam się mały ma ;) ALE SIĘ CIESZĘ!:multi:
-
To jestem JA - Kropek we wlasnej osobie ;) [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/7092/hpim6081vn3.jpg[/IMG]
-
Przyznam się szczerze, że nie zrobiłam :oops: Co do Kropka, to namówiłam rodzicow - zostanie tyle idę bedzie potrzebne :) Czyli odpada kwestia schroniska lub uśpienia - teraz maluszek śpi - już od 4 godzin :)
-
Został tylko Kropek, który nadal czeka ;)
-
Dzięki Aniu :* Czytasz w moich myślach, chciałam Cię poprosić, żebyś napisała na forum, ale byłam tk zmęczona, że zapomniałam :oops: Te małe potworki mnie wykończą, w nocy spalam całe 50 minut, ale na szczęście o 6 rano moja mama wstalą i wzięła za mnie wartę ;) Kluchy mają się świetnie, teraz właśnie śpią, jesli mnie nie wykończą to postaram się wieczorem fotki jakies umieścić ;)
-
Ja się nie ciesze, bo maili 'głuchych' dostałam juz parę, parę osób było normlnie telefonicznie ze mną umówionych na spotkanie i co? i echoo :/
-
Tutaj jest zdjęcie mamusi ;) [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/2892/hpim5749wr7.jpg[/IMG] Gdybyś mogla to skontaktuj ich ze mną :) mój mail to [email][email protected][/email] lub gg 3949314 PS. Kluchy będa w poniedziałek lub wtorek u mnie :)
-
No niestety pustki :( Kluchy już za tydzień będa u mnie, a tutuaj nadal echo - nikt ich nie chce :( Ja je moge mieć max. 2 tygodnie! (a to i tak przy dobrych 'warunkach') Mam nadzieje, ze kotś je zechce ;(
-
Aniu jeśli nazbierasz choćby te 50 zł, to ja postaram się resztę dopłacić wcześniej, ale nie obiecuję :( A jak nie dam rady, to co zrobimy? :> Porzeczki będziemy sprzedawać lub na bazarku cos się wystawi :) :cool3: Sońce dobrze będzie, zresztą wiedzisz jak narazie się wszytstko ładnie udaje !;) Na mnie mozesz liczyć (w zamian gdyby co podrzuce Ci na tymczas szczeniaka lub 2 - albo też 4, ale myślę, że nie bedzie takiej potrzeby :P)
-
Nikt :( Na pieski coraz bardziej zbliża się wyrok śmierci (uśpienie), Ania zaproponowala gdyby co tymczas, co zawsze choc troszkę ratuje... :( Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, pieski za tydzień będa już u mnie (w ten piątek lub pryszły wtorek)
-
No niestety osoby te oficjalnie zrezygnowały :(
-
A psinki mają się narazie dobrze ;) Byłam z nimi u weterynarza, są zdrowe, silne, odrobaczone i grubiutkie ;) Maluchy sa poprostu przesłodkie ;) Mam nadzieje, ze schronisko nie będzie im potrzebne, chociaż za bardzo się napalilam na tamte osoby, a teraz ani widu ani słychu... nie odpowiadają na moje maile, wiadomosci na gg ;( No cóż, trzeba szukać w inny sposób...