baaardzo się cieszę!! myślę, że na początku musicie być przygotowani na wszystko. Gaworek w pierwszy dzień obsikał wszystkie kąty - potem spokój (myślę, ze to kwestia tego, ze był drugi pies więc musiał zaznaczyć teren), u nas nie zniszczył nic ale u nowych właścicieli polatał sobie po kwiatkach jak został sam :p dobrze, ze będziesz z nią na początku to będziesz miała czas, żeby ją trochę podszkolić :) My 15 lipca jedziemy do Łodzi, jakby do tego czasu nic sie nie znalazło to służymy. Mamy tam zlot wyżłów węgierskich, dowiem się, może ktoś jest znad morza i będzie mógł ją dalej wziąć. Tylko problem jest taki, ze jesteśmy tam 3 dni i Milka musiałaby sobie dać radę w bandzie 20 rudzielców;) No i stres dla niej mógłby być spory.