Do Łodzi? O kurcze. U mnie akurat trwa remont. Szkoda, bo może by udało by mi się namówić męża na tymczas choć dla jednego czy dwóch maluszków, ale w tej chwili nie mogę. Tak to by już transport był. Nic sie nie układa. Mam nadzieję, że znajdą się chęni na psiaczki. Wczoraj dostałam maila z zapytaniem o kudłatego szczeniaczka. Dziewczyna miała dzwonic do Ciebie, ale jak widać chyba nie zadzwoniła.