Loozerka, zawsze jakiś postęp:) A w takim razie czemu nie zainteresowała go suczka, tylko jej pan:) Myślę, że powoli, powoli będzie coraz lepiej.
Mój Gruby bardzo nie lubił mężczyzn. Tylko, że on reagował na nich bojowym nastawieniem. Pomogło oswajanie ze znajomymi mężczyznami, a na spacerach myślę, że pomogła moja spokojna postawa. Kiedy widziałam, że się któremuś za bardzo przygląda, tzn. z takim negatywnym nastawieniem mówiłam "nie wolno", wtedy on patrzył na mnie, był chwalony i dostawał smakołyk. A jak widziałam, że mijał kogoś już obojętnie też był chwalony. Teraz na spacerach w parku próbuje polować na myszy a ludzi traktuje obojętnie.
Co do Świąt, nie wiem ile będe mieć wolnego. Zazwyczaj zaraz po Sylwestrze wracam a dłuższe ferie mam po sesji, czyli koniec stycznia/początek lutego. Ale napewno przed świętami dam Ci znać jak wracam, może chociaż jedno spotkanie się uda.