No właśnie. Pan ma rację, że trzeba oswajać yoreczkę z pieskami ale SPOKOJNYMI.
Nie dziwię się, że yoreczka się boi kiedy Fisia do niej staruje, nawet w pokojowych zamiarach.
A z tym uczłowieczaniem- psy są znakomitymi obserwatorami więc myślę, że rozumieją wiele naszych zachowań, intencji. Udomowienie robi swoje.
Ale ja jestem też za tym, żeby przyswajac ich zachowania, bardziej dla nich czytelne. No choćby sygnały uspokajające, w nerwowych sytuacjach pomogły wyciszyć mojego psa. Dzięki nim bardzo czytelnie zrozumiał, że nie ma żadnego-jak mu się wydawało- zagrożenia ze strony obcej osoby.