Mialam gdzie spać bo Mimi nie wpuściła żadnego na kanapę. Oprócz Ronisia rzecz jasna. Mogły chodzić koło kanapy ale wskoczyć już nie. Zapędy miała tylko Arielka. Florcia stała koło kanapy z 15 minut i ją głaskałam, Lady Cz. tylko podchodziła. Florka i Lady Cz. spały w legowiskach, Arielka na szybko skleconym spanku. Kota nie zjadły. Ale Pusia (Miastowa) jest bardzo spokojnym kotem i nawet Bossski Franio nie miał do niej żadnych uwag. Poszłam spać ok 3.00 - chciałam żeby się wygodnie wszyscy rozlokowali. Ale nie ...jedna łazi, potem następna, potem Mimi warczy - czyli któraś chciala wejśc, zaś inna łazi. Rano było 1 koo i jezioro sików na podłodze. Winnego niet. Puściliśmy na dwór - Lady Cz. bała się wyjść. Pozostałe dwie nawet nie bardzo chciały wrócić. Pospacerowały i przyszły. Śniadanko zjadły - trzeba zwracać uwagę na Lady bo Arielka wszystko wszystkim wyjada. Teraz śpią 3 sztuki pod moimi nogami Mimisia na kanapie, Czekoladka na kocyku - bardzo go polubiła widzę. Do 13 jestem potem straż przejmuje córka. Żadna nie wydała jeszcze dżwięku :)