To jest niemożliwe, żeby on uciekał. Ze mna jest bardzo grzeczny. Nie boje się go spuścić ze smyczy. Oczywiście biega jak opetany i momentami się oddala, ale wystarczy zagwizdać i wraca z powrotem.
Ja przypuszczam, że nie potrafi zostawać sam w domu i niszczy.
Mysia troche źle- schronisko nie kontaktowało się z osobą, która go wcześniej adoptowała.
Jak dla mnie jest to jasne- oni go wyrzucili, bo gdyby on uciekł, to dla nich było jasne, że moze być w tym schronisku, przeciez z niego go brali:shake: