Przepraszam, że zabieram głos, bo się nie znam.Ja mam koty. Ale Kocur ze schronu też ze mną walczył przy podawaniu leków i wetka powiedziała, że nie będzie przychodziła do niego z lekami domu.. Myślę, że ważna jest -psychika, w domu musi być ustawiona hierarchia i pies musi wiedzieć, gdzie jest jego miejsce.. A przede wszystkim nie można się go bać, tylko trzeba go ustawiać ( tak na chłopski rozum, bo nie jestem psiarą i nie znam psów, ale moim ziwrzakom zawsze pokazywałam, kto rządzi, bo po prostu byłam z nimi sama i nie miałąm innego wyboru i tearz mój Rudzielec ze schronu jak chce pokazać, że mu się coś nie podoba to tylk "delikatnie" paca mnie łapką bez pazurków, ale to tylko "mały kotek", który i tak w razie czego ucieknie, a nie dużu "agresywny" pies) , ale i tak myślę, że wszystko jest w psychice,pies po prostu musi znać swoje miejsce w stadzie i nie można mu pokjazać, że ktoś wyżej się go boi.. Współczuję Nicol...Szkoda mi SAtou, bo to młody pies .. Ja bym jeszcze powalczyła. może Pani Kasia pomoże ?? Trzymam kciuki za Nicol i Satou