Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. W jakim wieku jest dokładnie Twoje szczenię?
  2. Masz fantastycznego szczeniaka - samorzutnie aportujący szczeniak to marzenie każdego trenera, takiego szczeniaka łapie się jak diabeł duszę! Pies jest zwierzęciem społecznym, wspólna zabawa i chęć bycia razem jest jak najbardziej naturalnym dążeniem szczeniaka i dorosłego psa. Jeśli chcesz, aby w przyszłości szczeniak był na każde Twoje zawołanie, to baw się z nim teraz. I wszystkich zachowań ucz w zabawie; nagradzaj maluszka zabawą.
  3. Szczeniak nie rozumie ludzkich słów, nie rozumie sam z siebie co znaczą słowa "nie wolno" - dopiero trzeba go cierpliwie uczyć, co znaczą jakieś obce dla niego dźwięki. Starczy zresztą samo "nie"; "wolno" już nie jest potrzebne.
  4. Jeśli po przemyśleniu tego, co napisała Beatrx, nadal poważnie myślisz o psie, postaraj się przekonać mamę w dość prosty sposób. Wyznacz sobie domowe obowiązki pochłaniające trzy godziny każdego dnia i codziennie, w niedziele i święta też, wyręczaj mamę przez te trzy godziny. Zakupy, sprzątanie, szykowanie śniadań, gotowanie obiadu - co chcesz. Jeśli wytrwasz w tym codziennie do wakacji, przekonasz mamę, że i psem będziesz zajmować się przez trzy godziny każdego dnia. Te trzy godziny - to naprawdę miminum, jakiego potrzebuje od nas pies. A wakacje przeznaczysz właśnie na opiekę nad szczeniakiem = nie zaniedbując wyręczania mamy, bo to ona poniesie niemałe koszty utrzymania psa. .
  5. Nerwów nie ma, ot, takie przekomarzanie się z lekka, tak żeby się nie nudzić:-)). Co można sugerować na odległość, tak aby nie zaszkodzić - to pies ma prosić o serdeczne gesty, a nie Ty - oferować je psu za darmo Chcesz psa pogłaskać - to niech on przywołany podejdzie do Ciebie, nie Ty do niego. Pogłaskanie ma być dla niego nagrodą albo zapowiedzią smakola. Naucz psa cenić gest zbliżania ręki przez np częstsze karmienie z ręki, ale też tylko w nagrodę. Jeśli podajesz psu smakol z ręki, to albo z otwartej dłoni albo na przykład długą skórkę od chleba włóż pomiędzy palce zaciśniętej pięści - tak, aby pies musiał ostrożnie wybrać i uczył się przy okazji delikatności wobec rąk.. Malamuty nie są tak łatwe ani chętne do szkolenia posłuszeństwa jak owczarki - to na pewno już wiesz. Koniecznie poszukaj na facebooku kontaktu z panią Jolantą Sołek - odnosiła sukcesy nie tylko w psich wyścigach, ale i przez wiele lat trenowała psy różnych ras. Miała najlepiej wyszkolonego w posłuszeństwie malamuta w Polsce - jej legendarny już nieżyjący malamut Rimo był przez wiele lat gwiazdą pokazów posłuszeństwa. Sądzę, że nawet jedna lekcja u niej mogłaby pomóc rozwiązać Twoje problemy - albo jeśli masz do niej za daleko, to poproś, aby wskazała kogoś bliżej Ciebie.
  6. W tym wątku o problemach z psem pisał nie tylko cwebb. Problemy z 7-miesięcznym psem wynikają na ogół z braku odpowiedniej pracy ze szczeniakiem 3- i 4-miesięcznym. I warto o tym wiedzieć, a nie sugerować się teoretyzowaniem o uwstecznieniu przez wczesne szkolenie.
  7. Moim zdaniem nigdy nie jest za wcześnie na naukę obcego języka, a ludzki język jest dla psa językiem absolutnie obcym. Szczenię kojarzy i pamięta odpowiednio przekazywane sygnały nawet zanim otworzy oczy. Pamięta zapach od początku, a trzy-czterotygodniowe malce zapamiętują gesty i dźwięki. W niektórych hodowlach psów pasterskich uczy się 3-tygodniowe szczenięta zapachu tych zwierząt, które kiedyś będą zaganiać; szczeniaka ras myśliwskich można w tym wieku nauczyć zapachu zwierząt, których będzie szukać. 7-tygodniowe ON-y z dobrej hodowli mogą mieć wpojone podstawy aportu i przywołania - podawanie łapy akurat rzadko kiedy bywa potrzebne na co dzień. Niektóre rasy dojrzewają później - ale tym bardziej szczeniaki tych ras muszą wiedzieć, kto jest zastępczym rodzicem i na co mogą sobie pozwolić. W 1980 roku na I mistrzostwach Polski psów towarzyszących niespełna 5-miesięczna suczka (duży szwajcarski pies pasterski) zajęła dziesiąte miejsce wśród 26 dorosłych psów - z oceną bardzo dobrą. W holenderskim psim przedszkolu, pierwszym w Europie, od co najmniej ćwierć wieku zaczynano zajęcia z 8-9-tygodniowymi szczeniakami. Tyle że tydzień wcześniej właściciele tych szczeniąt musieli poznać z dostarczonych materiałów podstawowe informacje o szkoleniu psów - i byli z tego odpytywani. Obserwowałam kiedyś testy 3-miesięcznych szczeniąt, kandydatów na przyszłych ratowników - doskonałe posługiwały się węchem szukając tak zabawki jak i właściciela - i to na sporym dystansie. Wiedziały doskonale co to przywołanie i aport - choć jeszcze przecież nie precyzyjny. 7-8 miesięcy to u wielu ras początek burzy hormonalnej i pierwsze próby sprawdzenia, na co można sobie pozwolić wobec właściciela. Jeśli dopiero wtedy myśli się na serio o szkoleniu, to jest o wiele za późno. To tak, jakby najpierw pozwalać 7-latkowi na rzucanie się z wrzaskiem na podłogę w supermarkecie dla wymuszenia kupna tego, na co akurat ma ochotę, a potem dziwić się, że 14-latek koncertowo lekceważy rodziców.
  8. Sowa

    Kopanie dziur

    W tej chwili nie możesz dopuścić, aby pies zaczął kopać. Jeśli uda Ci się przestawić zainteresowanie psa na zabawkę, za którą może biegać, aportować, czy szukać jej na łące, nie będzie kopać. Na początek niech biega za zabawką uwiązaną na lince. Długa, 10-, lub 20-metrowa linka i na jednym końcu pies, na drugim zabawka. Ale najpierw w domu naucz, że każdą zabawkę warto oddać. Oddać bez dyskusji, w nadziei, że podasz/rzucisz/schowasz jeszcze raz. Jak to pies zrozumie, to szukanie zabawki wyrzuconej w łąkę czy w gęste krzaki zmęczy go bardziej niż cokolwiek innego - psychicznie zmęczy i wyspokoi. Od jutra pies na lince zalicza na łące godzinny trening posłuszeństwa - chodzenie przy nodze, siadanie, zostanie, przywołanie - to jest naprawdę konieczne. Nic za darmo - za prawidłowe reagowanie zawsze pochwała, nieregularnie smakol. Potem nagrodą będzie możliwość pobiegnięcia za zabawką i przyniesienie zabawki Tobie do rąk.
  9. Zofita, Ty nie szukasz pomocy; żadna pomoc Tobie nie jest potrzebna. Ty szukasz usprawiedliwienia i pogłaskania po główce, bo przecież masz taki straszny problem - szczeniak przestał Ci się podobać. Nie stać Cię na powiedzenie tego sobie i innym wprost. Niech sędzia tylko powie, że szczeniak nie wyrośnie na championa - rozgrzeszysz się z decyzji oddania/sprzedania/wyrzucenia na zbity pysk zwierzęcia, które macie nie od wczoraj, ale od czterech tygodni. Niech tylko behawiorysta powie, że lepiej, abyś psa oddała - i już Ci będzie milej patrzyć w lustro. Niech inni przejmą za Ciebie odpowiedzialność - tylko o to Ci chodzi, nie o dobro tych szczeniaków. Tyle na koniec ode mnie.
  10. Bou, jeśli Zofita pokaże w oddziale ZKwP szczeniaki hodowcom bokserów i sędziemu rasy, to usłyszy nieodpłatnie dokładnie to samo, co tu napisali już Dogomaniacy. Usłyszy, że szczeniaki nie będą mogły otrzymać rodowodów ZKwP ani uczestniczyć w wystawach organizowanych przez ZKwP, ale mogą, jak wszystkie nierodowodowe psy, o ile właściciele zostaną członkami ZKwP, uczestniczyć w szkoleniach i zdawać egzaminy z posłuszeństwa, co, rzecz jasna, nie da im uprawnień hodowlanych. . Usłyszy, że wyrosną na dorosłe mniej lub bardziej bokseropodobne zwierzątka, że nie da się w tej chwili przewidzieć, czy to będzie mniej czy bardziej, ale trzeba się nimi odpowiedzialnie zajmować i tyle. Być może ktoś zechce wyjaśnić Zoficie jaka jest różnica miedzy fenotypem a genotypem. Jeśli behawiorysta przyjdzie do domu Zofity obserwować zachowanie szczeniaka, to oczywiste, że nie zrobi tego za darmo, bo i niby dlaczego? PS czy ktoś z zabierających tu głos czytał prześliczne opowiadanie Czechowa - Kameleon? Pasuje jak ulał, polecam.
  11. A to już zależy od Twojego poczucia odpowiedzialności za własne decyzje.
  12. Ale to nie szczeniaki Was oszukały. Co będzie z nimi?
  13. Zofita, zlituj się nad własną kieszenią - behawiorysta ma oceniać zachowanie 3-miesięcznego szczeniaka??? Chyba sama widzisz, czy szczenię zachowuje się jak szczenię. Nie pisałaś, że cokolwiek w zachowaniu szczeniaka jest tak niepokojącego, aby wymagał konsultacji z behawiorystą!. A co do tego, że "ojciec ma FCI" to ojciec szczeniąt może mieć rodowód wydany przez organizację, która jest członkiem FCI, ale to nie znaczy, że ma uprawnienia reproduktora. Czy Ty i Twoja rodzina podjęła decyzję co stanie się ze szczeniakami, jeśli sędzia rasy stwierdzi, że nie zapowiadają wyglądu zgodnego z Waszymi oczekiwaniami?
  14. Zofita, a może by tak porządnie odrobaczyć i postawić na nogi to szczenię? Sterczące żebra mogą oznaczać silne zarobaczenie. Czy możesz napisać, jaki wypadek spowodował uszkodzenie krtani Waszej poprzedniej suki? Zawsze lepiej wiedzieć, na co specjalnie uważać, przed czym chronić własnego psa.
  15. 4-miesięczny owczarek od dawna powinien mieć wypracowany szacunek wobec rąk - zachowania instynktowne może trenować na zabawkach czy kościach. Szczekanie i atakowanie kotów i bydła też jest niedopuszczalne - ostatni dzwonek na naukę prawidłowego zachowania. Jeśli 4-miesięczny szczeniak obgryza ręce właściciela, to znaczy, że widzi w nim drugiego szczeniaka, a nie opiekuna. Suka-matka i dorosły pies pozwalają, aby szczenię chwytało mlecznymi ząbkami, ale do pewnych granic. Chwyt za miejsca nieokłaczone i bardzo wrażliwe (np wnętrze ucha) spotka się z natychmiastową reprymendą. Dorosłe psy uczą szczeniaka, jakie chwyty są dozwolone - jeśli szczeniak pozwala sobie na zbyt wiele, zostanie bez gniewu przywołany do porządku. I zaproszony do zabawy na warunkach dorosłego psa. Dlatego właściciel szczeniaka powinien zdecydować, jakie zachowanie akceptuje, a nie pozostawiać szczeniakowi wybór zachowań. Pozwalanie na wszystko nieuchronnie prowadzi do późniejszych konfliktów..
  16. Olciak, to jedyna możliwa decyzja. Oszczędzasz psu umierania w cierpieniu. Mów do niego, kiedy będzie zasypiał na zawsze.
  17. Naucz psa najpierw powrotu na zawołanie i zobojętnij potem powrót do domu, przechodzenie przez drzwi. Powrót na zawołanie - zachęcasz smakolem lub zabawka, lub uciekasz, aby pies Cię gonił, przywołujesz, gdy przybiegnie chwalisz, nagradzasz - w tej kolejności, najpierw smakol dajesz za każdym razem, potem nieregularnie. Chwalisz tym samym słowem zapowiadającym nagrodę - zawsze. Warunek - nagroda musi być na tyle cenna, aby pies na pewno przyszedł. Gdy przyjdzie - bawisz się i pozwalasz psu na inne hasło odbiec. Można ćwiczenie to robić też na smyczy, wielokrotnie po przywołaniu psa odpinając smycz i proponując zabawę. Gdy pies nauczy się, że warto przybiegać na hasło - zobojętnisz powrót do domu. Przywołuj do domu i natychmiast, kiedy przyjdzie, wybiegnij z psem do ogrodu na chwilę zabawy. . Co jakiś czas niech pies na dłuższy lub krótszy czas zostanie w domu. Przestanie kojarzyć powrót z końcem przyjemności - zawsze nagradzaj ten powrót słowem, własnym entuzjazmem, zabawą. Najpierw regularnie, po słowie pochwały, potem okazjonalnie podawaj smakol. Co jakiś czas podaj trzy kawałki smakola raz po razie - taka nieoczekiwana premia wzmacnia psie reakcje. Kup sobie jakiś poradnik podstawowego szkolenia lub wybierz się bodaj na kilka lekcji do dobrej psiej szkółki. Z poradników zdecydowanie odradzam te, które popełniła pani Fennel.
  18. Naucz psa, aby po zjedzeniu wszystkiego aportował miskę do rąk. Wtedy dołożysz coś smacznego. Tego rodzaju szkolenie wyklucza obronę miski przed właścicielem - pies szybko zrozumie, że podanie/przyniesienie/oddanie miski oznacza więcej jedzenia. Że właściciel może być tuż obok, gdy pies je. Że właścicielowi warto z pełnym zaufaniem zaaportować nawet kość. Joy Adamson (Moja lwia rodzina) nauczyła urodzoną na wolności, po śmierci matki wychowywaną w domu, a potem ponownie wypuszczoną na wolność lwicę Elzę zaufania przy zdobyczy - nawet tej upolowanej samodzielnie przez już dorosłą żyjącą na wolności lwicę. Jeśli można nauczyć lwicę spokojnego, bez cienia agresji, obgryzania kości trzymanych przez właściciela, to co za problem nauczyć udomowionego przecież psa, że człowiek jedzenie daje, a nie zabiera?
  19. Baw się z tym psem tak, jakbyś chciał zachęcić przerażone dziecko = spokojne ruchy, uśmiech na twarzy - koniecznie, pies rozumie co wyraża uśmiechnięta twarz, dużo zachęt ruchem ciała, tak jakby komuś, kto nie zna żadnego języka, sygnalizować "idź za mną, będzie dobrze"; cichy, ciepły głos, raczej szept niż głos; pochwała za każde zainteresowanie, nawet za spojrzenie na Ciebie czy córkę i natychmiast po pochwale smakołyk.Potem pochwała zawsze, smakol nieregularnie. Jeśli pies bierze bodaj na sekundę piłeczkę do pyszczka, to za trzy miesiące może radośnie aportować - to już zależy tylko od Was.
  20. Nie ma obowiązku posiadania psa. Nikt nie musi brać szczeniaka po to, aby skazywać zwierzątko na codzienną 10-godzinną samotność. Są kraje, gdzie ten problem rozwiązuje usługa "daycare" - właściciel jadąc do pracy zawozi szczenię do czegoś w rodzaju psiego przedszkola. Odbiera po pracy. Szczeniak ma zagwarantowane wyprowadzanie dla fizjologii, spacer z opiekunem. zabawę, początki szkolenia. A że to kosztuje - oczywiście. Przecież nikt nie musi decydować się na szczenię, jeśli nie ma na to warunków. Nie muszę znać osobiście kogoś, kto szczenię dzień po dniu zostawia samo w mieszkaniu na 10 godzin, aby stwierdzić, że jest to dowodem braku elementarnej wiedzy o potrzebach tego akurat zwierzęcia. Pluszowy piesek nie ma potrzeb emocjonalnych.
  21. Karm psa w kojcu. Kiedy rano go wypuszczasz, najpierw sama wejdź do środka, daj smakołyk, wyegzekwuj smakołykiem trzymanym w ręce siad przed pozwoleniem na wybiegnięcie z kojca za Tobą. Wieczorem wejdź z nim do kojca, baw się z psem przez kilka minut, zostaw mu michę z żarciem albo porządną kość i dopiero wyjdź z kojca zostawiając tam psa. Przećwicz parę razy w ciągu dnia wejście z psem do kojca, zostawienie go na chwilę, ponowne wejście, podanie smakołyka w kojcu, wyegzekwowanie siad przy otwartym kojcu, oczywiście nagrodzone, i dopiero przy nodze pies wychodzi obok Ciebie.
  22. Ktoś, kto zostawia 4-miesięcznego szczeniaka na 10 godzin dziennie, powinien mieć tylko pluszowego psa.
  23. Mogę oczywiście nie mieć racji, ale nie potrafię uwierzyć w spontaniczne agresywne zachowania tego psa.
  24. Poproś weta o zbadanie poziomu hormonów tarczycy. Niedobory, co często zdarza się u starych psów, mogą powodować stres i rozmaite lęki.
×
×
  • Create New...