Nata, jak już pisałam, to okropne i cudowne zarazem - moim zdaniem - znaleźć zwierzę w takiej sytuacji jak Łezka czy Bell i zabrać je - choćby (czy aż) po to, żeby nie konało w męczarniach i lęku. Większość dogomaniaków to realiści, twardo stąpający po ziemi i doskonale zdający sobie sprawę z własnych ograniczeń. To, że wyrażamy nasze nadzieje i życzenia tu, na forum, że pocieszamy się wzajemnie i życzymy sobie i zwierzętom nawet cudu to fantastyczna sprawa. Howgh!