teraz na spokojnie moge cos o niej powiedziec.
Wydaje mi się, że była wypuszczana (z bloku/domu). Przesaiduje pod drzwiami i daje znać zeby ją wypuścić.
W domu się nie załatwia, nie szczeka jak zostaje sama (choc boje sie ze Yogi i Puma ją nauczą...)
Na spacerach wszyscy się zachwycają. Furrora to była jak zdjęcia robiłam :)
To gwałcenie myślę, ze to nie dominacja. Bo nadstawia się pozniej Yogiemu. Dzisiaj na spacerze sasiad (pies :P ) na nią skakał . Samopoczucie ma dobre.
Wyczaiłam u niej guzka na boku, miekkiego. Tak jakby tłuszczak, ale trzeba bedzie skonsultowac.
AAA straaszny zebrak z niej i ogolnie chodzi i zbiera smieci.
A u nas to porzadek chociaz w domu :) Nic nie mozna zosawiac na wierzchu, bo Yogi zjada, a teraz nawet i podłoga bedzie czysta :D