Pies został kilka miesięcy temu znaleziony w lesie przywiązany łańcuchem do drzewa. Został przygarnięty przez człowieka, który go znalazł. Nie miał może luksusów (jak to na wsi), ale bezpieczny kąt, pełna miska były zapewnione. Niestety niedługo cieszył się darowanym życiem, teraz śmierć po raz kolejny wyciąga po niego "ręce". Jego pan umiera w hospicjum na raka mózgu, stan już agonalny. Ten człowiek mieszkał sam, nie ma rodziny. Pies jest sam na posesji, sporadycznie z litości karmiony przez sąsiadkę. Nikt ze znajomych sąsiadów nie chce psa. Obawiam się, że po śmierci jego pana zostanie zlikwidowany, lub zdechnie z głodu i pragnienia. :(. Nie mogę go zabrać do siebie , mogę do dowieźć do Warszawy gdyby znalazł się ktoś chętny, kto mógłby go przygarnąć. Pies jest na wsi pod Radomiem. Potrzebny na cito DS/DT. Psinka jest bardzo fajna, po zadbaniu będzie miał piękną puszystą sierść. Na pewno był kiedyś bity, boi się, stara się być niewidzialny jak człowiek się do niego zbliża, ale nie wykazuje agresji. Ma ktoś jakiś pomysł co robić ?? Błagam o pomoc dla niego tel. 693-833-350 Agata.
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/713/zb2c.jpg/][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/1677/zb2c.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/40/teys.jpg/][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/4741/teys.jpg[/IMG][/URL]