Wiem, że Fidelek boi się każdej nowej sytuacji, nawet zmiana kierunku spaceru stresuje go, trzeba postępować z nim b. ostrożnie.
On wymaga ogromnej cierpliwości, wiele uwagi i czasu, aby przekonał się, że nic mu nie zagraża.
Początkowo na spacerach żaden smakołyk nie interesował go, rozglądał się trwożnie, a na ostatnim wcinał kawałki droźdżówki.:razz: