Ze wzruszeniem przeczytałam opis Fionki, przypomina opis staruszeczki,którą wzięłam na dt, a została do końca swoich dni. Mimi do tego była głucha i slepa, z poczatku wszystko ja denerwowało, dopóki sama nie zdecydowała o wyborze miejsca, do tego również kręciła sie w kółko, zamiast spacerować. Było trudno, ale nauczyłam sie od tej małej psinki wielkiej pokory.
Chyle czoła przed Wami, trzymam kciuki.