Byłam dzisiaj w schronie i zabrałam Szantusię na spacerek. Tylko jak ona na tym spacerku mi nogi podrapała tym swoim kołnieżem ochronnym, który musi nocić żęby sobie ogonka nie obgryzała. A powiem szczerze że ogonek jest jest najpiekniejszą rzeczą jaką widziałam ale co się dziwić jest jeszcze świerza ranka. No to wklejam fotki szczęśliwej Szantusi z kołnierzem:
[IMG]http://img490.imageshack.us/img490/6469/zdjcie13317is.jpg[/IMG]
[IMG]http://img376.imageshack.us/img376/7840/zdjcie13324gy.jpg[/IMG]
[IMG]http://img421.imageshack.us/img421/4415/zdjcie13346ub.jpg[/IMG]