Jump to content
Dogomania

Halo (Alfa i Zuzia)

Members
  • Posts

    3441
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Halo (Alfa i Zuzia)

  1. kiniusia my też jesteśmy ludźmi i potrzebujemy pomocy, chociaż gestu dobrej woli Dorothy albo kogoś z jej bliskich znajomych. Niech wyjaśnią sprawę i uregulują niemałą należność. Albo napiszą jaka jest sytuacja i co proponują. Niech zadzwonią do azylu i wyjśnią, poszukają psu domu choć tymczasowego, spłacanie długu nic nie da bo on wciąż rośnie. Jeśli pies zostanie przyjęty z powrotem do azylu to pojedzie do schroniska, a to będzie dla niego wyrok. Nie sądzę żeby z dorothy było aż tak źle żeby nie mogła zadzwonić, napisać. Przynajmniej z jej postów to nie wynika. Przypominam że pies jest zarezerwawny na Dorthy i ona jest jego właścicielką, musi się go zrzec. Najlepiej było by go zabrać i szukać mu domu. Razem z nim pojadą do schroniska 4 psy. Prawda jest taka że mamy problem a dorothy ma to w nosie.
  2. [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1859/51uk9.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1859/51uk9.jpg[/IMG]
  4. było już pisane. Pies jest zarezerwowany na Dorothy, czeka od wiosny, były zapewnienia że pani się po niego zgłosi. Teraz jak się dowiedzą że nie i na dodatek dług to zapakują do przyczepki: Mojżesza, Aramisa, Portosa, Dina, Maksa i pojadą do schroniska. Akurat 5. Reszta ma kwarantannę. Bardzo prawdopodobne że wolontariuszom powiedzą "dziękujemy" - że tak delikatnie to ujmę. Dzięki pani dobrej.:angryy:
  5. [quote name='supergoga']A nie ma szansy na ten tymczas kojcowy po Dinie[/quote] Mona? :razz:
  6. przepraszam czy "nagonka" to twoje ulubione słowo? Przeczytaj uwżnie kilka stron tego wątku, najlepiej od ostatniego postu Dorothy. Ze 2 razy przeczytaj zanim oskarżysz kogoś o nagonkę, szlag mnie trafia jak czytam takie coś:angryy: . Dorota się nie odzywa mimo że prosiłam ją o telefon, podałam namiary do biura już dawno temu. Przeczytaj jej wypowiedź na załączonym linku kilka postów wcześniej. Dla mnie to jest umywanie rąk, bez względu na to co robiła wcześniej. Powtarzam po raz 10: Pies miał być odebrany w połowie sierpnia a rachunki uregulowane. Potem Dorothy przesunęła ten termin (przynajmniej tak to zrozumiałam). Niech dzwoni do biura, dowie sie ile i napisze na dogo. Jeśli nie ma tych pieniędzy, zorganizujemy jakąś zbiórkę. Zachowuje się niedojrzale i stawia nas w bardzo przykrej sytaucji. Dług rośnie z każdym dniem (kilka postów wcześniej marmar mniej więcej policzyła ile już jest), Dorothy doskonale sobie zdaje z tego sparwę. Dlaczego my mamy odpowiadać za jej zachowanie? Bo jej sie psy gryzą? To niech zadzwoni do azylu i powie im dlaczego nie może odebrać psa który czeka na nią od kwietnia! Powinna mieć choć tyle odwagi jeśli z nami nie chce rozmawiać. Jeśli masz nią konatakt i jest miła to porozmawiaj z nią i jej przekaż pozdrowienia, proszę.
  7. Opal, zdrowiej!!!!!!
  8. obowiązkiem gminy jest dbanie o to żeby psy nie włóczyły się po mieście więć te nasze Żory robią tak: zabierają psy z ulicy do azylu ale azyl jest mały i dodatykowo jest tam tzw.hotel (czyli kojec z tabliczką "hotel"-ilość kojców z tabliczką hotel zależy od ilości chętnych). Azyl ma podpisaną umowę na odbiór nadliczbowych psów ze schroniskiem w Mysłowicach. W azylu jest około 20 kojców, jeśli jest za dużo psów to w pęczkach po 5 jeżdżą do schroniska. Robimy wszystko żeby tam nie jeździły, od stycznia się udało. Czasami kiedy jest już dużo psów i grozi im ten wyjazd do schroniska to część zabieramy na tymczasówki i z tych domów tymczasowych dalej szukamy im domów. Jak jest mniej psów to nie jadą do schroniska itd. Jeśli jest dużo chętnych na "hotel" to wyjazd jest coraz bardziej prawdopodobny.uff.
  9. misiaczku cześć. Na 1 idź sobie.
  10. Dorothy powinna się chociaż wypowiedzieć, bo jak narazie to sami obrońcy. Gdzie jest główna zainteresowana? Tu nie chodzi o żadne "negatywne emocje" i "atak" tylko o wyjaśnienie sprawy. Pies jest stary, wymaga opieki - właściwie wystarczy mu micha żarcia i kojec, żadnych luksusów, może trochę ruchu od czasu do czasu, jest zadłużony, przyjęcie znów do azylu kosztuje 170 zł ale wtedy pojedzie do schroniskla bo w azylu znów jest za dużo psów. Jeśli pojedzie do schroniska to go uśpią. Szukajmy tymczasu ale trzeba się z tym liczyć że nikt go nie weźmie. Mamy w azylu kilka zdrowych, ładnych, młodych psów i brak nimi zainteresowania, nikt nie weźmie staruszka. Miał mieć dom, nie ma domu. Jest dług, ze strony Dorothy zero zainteresowania, podawałam jej numer telefonu do azylu, prosiłam żeby zadzwoniła i wyjaśniła sprawę już na początku września (pies miał być odebrany w połowie sierpnia). I nic. Podałam jej numer do siebie, do marmar, do biura jeszcze raz - wczoraj. Więc co mamy o tym sądzić? Gdzie tu dobra wola? To MY WOLONTARIUSZE za to oberwiemy i być może na tym skończy się nasza współpraca z azylem. Wielkie dzięki w imieniu psów.
  11. [quote name='Opal'] Obecnie mam: (Wodo)Grzmota i Pioruna, oraz zwykłego ślimaczka, którego zaiwaniłam z ulicy:cool3: i nazwałam: Ignacy Mościcki :multi:[/quote] Laguna piękna. Szczury też.:loveu: Imiona mają. Moje zwierzątka niestety mają takie imiona jak:Kocur Czarny, Papug, Samica, do świnek mówię:Ty Świnio. Chyba się do Ciebie zgłoszę bo talent masz do nadawania imion.:evil_lol: A gdzie zdjęcie Ignacego Mościckiego? :cool1: Opal, uważaj na mamę, zje Ci Ignacego Mościckiego, chyba jest głodna...
  12. [quote name='Alfa i Zuzia']Dorothy, nie żartuj. Pies jest zarezerwowany na Twoje nazwisko, czeka na Ciebie od kilku miesięcy, zaszczepieony, odrobaczony. Weterynarz chciał go uśpić, nie pozwolilismy na to bo ma niby dom. Teraz pies czuje się już dobrze. Chodzi, cieszy się tyle że jest stary i ma trochę sztywne stawy ale ciepla buda i więcej ruchu zdziałają cuda. Nie znajdziemy mu domu. Mamy w azylu 4 zdrowe, duże psy i nikt dziadka nie weźmie. Jeśli go nie weźmiesz, my starcimy wiarygodność (bo zapewnialiśmy od początku że mamy z Toboą kontakt i że go na pewno zabierzesz), a pies zostanie uśpiony. Jeśli nie tu, w Żorach, to gorzej dla niego bo przeżyje stres transportu w rozklekotanej przyczepce do schroniska a tam nikt się nie będzie silił na delikatność, a wiesz co robią ze starymi psami które nie nadają sie do adopcji. ja tu zacytuję samą siebie bezczelnie, dodam jeszcze że cały czas liczę na to że Dorota zmieni zdanie i psa zabierze, przecież staruszek może mieszkać w kojcu i ciepłej budzie, nie jest wymagający. Należy mu się na resztę dni. Przecież jesteś dorosłą osobą i wiedziałaś co robisz, prawda? Problemy które opisałaś nie są nie do rozwiązania, trzeba tylko chcieć. Podałam Ci w tym wątku (link poniżej) namiary do osób które mogą pomóc. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2189706#post2189706 Tylko musisz chcieć, tyle że z twojej wypowiedzi na tym wątku wynika że już postanowiłaś sie pozbyć nadliczbowych psów? Po co je zbierałaś? Powinnaś ponieść konsekwencje swojej decyzji jak każda dorosła osoba: uregulować należność, zabrać psa i poszukać mu domu jeśli naprawdę uważasz że sobie z psami nie poradzisz, a pomocy fachowców nie chcesz. Moim zdaniem poszłaś po najmniejszej linii oporu a teraz myślisz że jednym: "szukajcie mu domu" rozwiążesz swój problem. Czy zdajesz sobie sprawę w jakim nas stawiasz świetle i na co skazujesz tego psa?
  13. [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1859/51uk9.jpg[/IMG]
  14. Dorothy, nie żartuj. Pies jest zarezerwowany na Twoje nazwisko, czeka na Ciebie od kilku miesięcy, zaszczepieony, odrobaczony. Weterynarz chciał go uśpić, nie pozwolilismy na to bo ma niby dom. Teraz pies czuje się już dobrze. Chodzi, cieszy się tyle że jest stary i ma trochę sztywne stawy ale ciepla buda i więcej ruchu zdziałają cuda. Nie znajdziemy mu domu. Mamy w azylu 4 zdrowe, duże psy i nikt dziadka nie weźmie. Jeśli go nie weźmiesz, my starcimy wiarygodność (bo zapewnialiśmy od początku że mamy z Toboą kontakt i że go na pewno zabierzesz), a pies zostanie uśpiony. Jeśli nie tu, w Żorach, to gorzej dla niego bo przeżyje stres transportu w rozklekotanej przyczepce do schroniska a tam nikt się nie będzie silił na delikatność, a wiesz co robią ze starymi psami które nie nadają sie do adopcji.
  15. Przepraszam że się wtrącę w ten wątek ale te psy w sumie nie robią niczego bardzo dziwnego, zachowują się jak psy... ustalają hierarchię i tyle, są zestresowane nowym miejscem. Przecież można zrobić tzw. wylewkę czy podmurówkę i się nie podkopią, ogrodzenie można podwyższyc albo zrobić u góry takie hmm, nie wiem jak się to fachowo nazywa - zakłada się u góry takie zagięte do wewnątrz rurki i na to siatka lub drut. Tak się też zabezpiecza żeby koty nie przechodziły na zewnątrz, psy też tegoi eprzeskoczą (musi być wysoko). kojce top też żaden dramat i spacery pod kontrolą. Mogę podać namiary na dobrą szkołę dla psów w Katowicach (szkolą też w Orzeszu i Gliwicach jeśli jest zapotrzebowanie, także indywidualnie) oraz kontakt z linku tego: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.phpp=2059550#post2059550[/URL] do Jacol 123, on też szkoli psy, jest z Gliwic (gg:744766) Fachowa porada zawsze się przyda. Namiar na szkołę Małgorzaty Starkiewicz:[url]www.gostar.home.pl[/url], tel. (032) 226 39 95 tel.kom. 0 502 722 057 Oni zawodowo rozwiazuję różne problemy z którymi sobie właściciele nie radzą. Teraz wracam do wątku Mojżesza i proszę Dorothy, nie żartuj że go nie weźmiesz. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24823&page=35[/URL]
×
×
  • Create New...