Czyli jednak noga zepsuta troszkę... ale nie aż tak tragicznie. Miejmy nadzieję, że medykamenty poskutkują.
Kasiu, Ty się dziewczyno nie zamartwiaj, bo jak Cię znam, to ... Muszka mogła równie dobrze stłuc łapę, gdy zwiewała Ci trzykrotnie z wanny. A mogła na schodach. Najważniejsze, że wet obejrzał.
Reszta wieści taka, że aż gęba sama się uśmiecha :multi: Muszka na trawce... Muszka w kuchni... Muszka z Peperem... Muszka-śpioszka, ech...
Myślę, że koty dadzą sobie radę z babcią, Peper pomoże, pokaże, że to rodzone koty są ;)
Wujaszku Pies?, my z tych bab, co to perfumeryja z gruczłów im nie straszna :evil_lol: Zaprawione w boju zawodniczki...